Rosja zaostrza politykę migracyjną. Opłaty w górę choćby kilkunastokrotnie

dzienniknarodowy.pl 5 godzin temu
Zdjęcie: Rosja zaostrza politykę migracyjną. Opłaty w górę nawet kilkunastokrotnie


Rosja gwałtownie podnosi opłaty dla cudzoziemców i zapowiada nowe wymogi wobec migrantów. Stawki za obywatelstwo i dokumenty pobytowe wzrosły choćby kilkunastokrotnie, a od 2027 roku przybysz ma udowodnić, iż jest w stanie sam się utrzymać. Kreml otwarcie mówi, iż chce decydować, kto zasługuje na to, by w kraju pozostać. To kolejny etap twardego kursu Moskwy.

Opłaty w górę

Od poniedziałku 27 lipca 2026 roku w Rosji obowiązują znacznie wyższe opłaty państwowe dla cudzoziemców. Zmiany wprowadza ustawa federalna przyjęta pod koniec czerwca. Jak podaje portal Fergana News, powołując się na rosyjskie media, opłata za nabycie obywatelstwa wzrosła z 4,2 tysiąca do 50 tysięcy rubli, a więc około dwunastokrotnie. Koszt zezwolenia na pobyt stały podniesiono z 6 do 30 tysięcy rubli, a pobytu czasowego do 15 tysięcy. W przeliczeniu opłata za obywatelstwo skoczyła z około 50 do blisko 640 dolarów.

Nowy wymóg: udowodnij dochód

Podwyżki to niejedyna zmiana. Według doniesień od stycznia 2027 roku cudzoziemcy mają obowiązek wykazywać dochód wystarczający na utrzymanie siebie i rodziny. Dokumentem potwierdzającym miałyby być zaświadczenia o zarobkach lub rozliczenia podatkowe. Osoby zarabiające poniżej regionalnego minimum socjalnego mogłyby spotkać się z odmową przedłużenia zezwolenia na pracę lub pobyt, a w konsekwencji z nakazem opuszczenia kraju. Ten element reformy pochodzi z relacji medialnej i nie został jeszcze potwierdzony pełną treścią przepisów.

"Jakość" przybyszów w słowach władz

Rosyjskie władze nie kryją intencji. Cytowany przez media przewodniczący Dumy Państwowej Wiaczesław Wołodin mówił, iż chodzi o wpływ na to, kto przyjeżdża do kraju, i iż powinni to być ludzie ustabilizowani, którzy w życiu wiele osiągnęli. Dodatkowe wpływy do budżetu z tytułu wyższych opłat oszacował na około 15 miliardów rubli rocznie. Język "jakości" migrantów wpisuje się w coraz bardziej selekcyjne podejście Moskwy.

Twardy kurs po zamachu pod Moskwą

Zaostrzanie polityki migracyjnej nie jest w Rosji nowością. Punktem zwrotnym stał się zamach na salę koncertową Crocus City Hall pod Moskwą w marcu 2024 roku, w którym zginęło ponad sto czterdzieści osób. Odpowiedzialnością obarczono przybyszów z Azji Środkowej, co uruchomiło szeroką kampanię wymierzoną w migrantów. Na początku 2026 roku weszły w życie przepisy pozwalające na wydalanie cudzoziemców bez kontroli sądowej oraz nakładające na część z nich obowiązek korzystania z aplikacji śledzącej lokalizację. Ostrze tych działań kieruje się głównie w pracowników z Tadżykistanu, Uzbekistanu i Kirgistanu. Skala tej migracji jest ogromna, bo według dostępnych danych samych obywateli Uzbekistanu pracowało w Rosji ponad milion, a w szczycie sezonu choćby dwa miliony.

Migracja jako narzędzie państwa

Rosyjski przykład pokazuje, iż polityka migracyjna bywa instrumentem twardej kalkulacji państwa, łączącym względy budżetowe, bezpieczeństwa i kontroli społecznej. Moskwa jednocześnie potrzebuje rąk do pracy i obawia się napięć, które migracja wywołuje. Dla obserwatorów w Europie to materiał do refleksji nad tym, jak różne państwa próbują godzić potrzeby gospodarki z poczuciem bezpieczeństwa własnych obywateli. Rosyjskie rozwiązania, oparte na przymusie i inwigilacji, pozostają jednak przykładem metod rodem z państwa autorytarnego.

Źródło: Bankier.pl

Idź do oryginalnego materiału