Rosja zaatakuje kraje bałtyckie? 41,8 proc. Polaków się obawia

dzienniknarodowy.pl 4 godzin temu
Zdjęcie: Rosja zaatakuje kraje bałtyckie? 41,8 proc. Polaków się obawia


41,8 proc. Polaków obawia się rosyjskiego ataku na Litwę, Łotwę lub Estonię w ciągu najbliższych kilku lat, a 40 proc. odrzuca taki scenariusz. Sondaż United Surveys dla Wirtualnej Polski przeprowadzono 18–20 września 2026 roku. Wynik pokazuje niemal równy podział i brak społecznego poczucia bezpieczeństwa na wschodniej flance NATO.

Niemal równy podział w sprawie rosyjskiego ataku

Badani odpowiadali na pytanie, czy obawiają się, iż Rosja w ciągu najbliższych kilku lat zaatakuje zbrojnie Litwę, Łotwę lub Estonię. Wyniki badania opublikowane przez Wirtualną Polskę pokazują, iż 5,9 proc. respondentów wybrało odpowiedź „zdecydowanie tak”, a 35,9 proc. „raczej tak”. Łącznie daje to 41,8 proc.

Po drugiej stronie znalazło się 40 proc. uczestników sondażu. Odpowiedź „raczej nie” wskazało 30,8 proc., a „zdecydowanie nie” 9,2 proc. Ponad 18 proc. nie potrafiło zająć stanowiska. W praktyce społeczeństwo dzieli się niemal po równo, a duża grupa pozostaje bez jasnej oceny zagrożenia.

Różnica 1,8 pkt proc. między odpowiedziami twierdzącymi i przeczącymi jest mniejsza niż podany dla całego badania błąd oszacowania wynoszący 3 proc. Nie ma więc podstaw, by ogłaszać wyraźną przewagę jednego stanowiska. Najważniejsza informacja brzmi inaczej: rosyjska agresja na państwa NATO nie jest dla milionów Polaków abstrakcyjnym scenariuszem.

Polityka mocno różnicuje ocenę zagrożenia

Największe obawy wyrazili zwolennicy obozu rządzącego. W tej grupie 59 proc. dopuściło możliwość ataku, w tym 12 proc. odpowiedziało „zdecydowanie tak”, a 47 proc. „raczej tak”. Przeciwnego zdania było 31 proc., natomiast 10 proc. nie miało opinii.

W grupie określonej przez autorów badania jako wyborcy opozycji agresji obawiało się 35 proc. ankietowanych. Takiego zagrożenia nie dostrzegało 52 proc., a 13 proc. nie zajęło stanowiska. Jeszcze wyraźniej od reszty odróżnili się wyborcy Konfederacji: 85 proc. z nich nie obawiało się ataku na kraje bałtyckie, obawy wyraziło 9 proc., a 6 proc. wybrało odpowiedź niezdecydowaną.

Te rozbieżności pokazują, jak silnie ocena zagrożenia zależy od politycznych sympatii. Same deklaracje elektoratów nie rozstrzygają jednak, jakie są realne zamiary Kremla. Państwo nie może budować strategii obronnej ani na lęku, ani na uspokajających odczuciach. Potrzebuje rozpoznania, sprawnego wojska i własnej zdolności odstraszania.

Kraje bałtyckie są bezpośrednią sprawą Polski

Litwa, Łotwa i Estonia należą do NATO. Rosyjski atak na którekolwiek z tych państw oznaczałby kryzys całego Sojuszu i bezpośrednie zagrożenie dla polskiego bezpieczeństwa. Szczególne znaczenie ma Litwa, z którą Polska graniczy przez przesmyk suwalski, położony między Białorusią a rosyjskim obwodem królewieckim.

Państwa regionu już dostosowują politykę obronną do zagrożenia ze Wschodu. Polska, Litwa, Łotwa i Estonia podjęły decyzję o wycofaniu się z konwencji ottawskiej, która zakazuje używania min przeciwpiechotnych. Ten krok pokazuje, iż rządy wschodniej flanki nie traktują rosyjskiej presji jako tematu czysto medialnego.

W polskiej debacie pojawia się też pytanie o wiarygodność gwarancji sojuszniczych. Zapewnienia, iż NATO ochroni Polskę w razie rosyjskiej presji, są ważne, ale nie zastąpią krajowych zdolności obronnych. Sojusz jest najsilniejszy wtedy, gdy każde państwo potrafi wnieść realną siłę, logistykę i odporność społeczną.

Sondaż nie jest prognozą wojenną

Badanie United Surveys by IBRiS wykonano dla Wirtualnej Polski w dniach 18–20 września 2026 roku na ogólnopolskiej próbie 1000 osób. Zastosowano metodę mieszaną: ankiety internetowe oraz standaryzowane wywiady telefoniczne wspomagane komputerowo. Podany błąd oszacowania wynosi 3 proc. przy poziomie ufności 0,95. Wyniki w mniejszych grupach politycznych należy odczytywać z dodatkową ostrożnością, ponieważ źródło nie podaje osobnych marginesów błędu dla tych podgrup.

Sondaż mierzy obawy Polaków, a nie prawdopodobieństwo decyzji rosyjskich władz. Jest jednak ważnym sygnałem dla państwa. Społeczeństwo podzielone niemal po równo potrzebuje uczciwej informacji o zagrożeniach, bez propagandy strachu i bez wygodnego usypiania czujności. Dla Polski stawką jest gotowość do obrony własnego terytorium i zdolność powstrzymania wojny, zanim dotrze ona do naszych granic.

Źródło: Wirtualna Polska, sondaż United Surveys by IBRiS dla WP.

Źródło: WP Wiadomości

Idź do oryginalnego materiału