Rosja w ciągu jednego tygodnia straciła na Ukrainie 21 kilometrów kwadratowych okupowanego terytorium. Według ukraińskiego projektu DeepState to jej największe tygodniowe cofnięcie się od września 2023 roku. Ukraińcy odbili teren przede wszystkim na południu, co przerywa obraz powolnego, ale stałego marszu Moskwy naprzód.
Co pokazują dane DeepState
W tygodniu od 13 do 19 lipca terytorium kontrolowane przez Rosję zmniejszyło się o 21 kilometrów kwadratowych. Takie liczby podaje DeepState, ukraiński projekt danych otwartych, który na bieżąco monitoruje przebieg linii frontu. To już czwarty tydzień w tym roku, gdy według tych wyliczeń Moskwa oddaje ziemię, a nie ją zdobywa.
Znaczenie ma nie tylko sam ubytek, ale jego skala na tle ostatnich miesięcy. DeepState wskazuje, iż były to największe tygodniowe straty Rosji od września 2023 roku. Przez blisko dwa lata rosyjska armia, choć posuwała się wolno i za wysoką cenę, częściej meldowała drobne zdobycze niż odwrót.
Ruch na południu
Ukraińcy odzyskali teren głównie na południowym odcinku frontu. To kierunek, na którym przez długi czas linie były niemal zamrożone, a każdy metr okupiony ciężkimi walkami. Lokalne kontrataki pozwoliły odsunąć rosyjskie pozycje i odzyskać skrawki wcześniej utraconego obszaru.
Dla ukraińskiego dowództwa liczy się tu efekt psychologiczny. Pokazanie, iż front potrafi ruszyć się także w stronę korzystną dla Kijowa, ma znaczenie dla morale żołnierzy i dla nastrojów społecznych po trudnych miesiącach obrony.
Skala, której nie należy przeceniać
Trzeba jednak zachować twardy realizm. Dwadzieścia jeden kilometrów kwadratowych to kilka wobec ogromu terytorium, które Rosja wciąż okupuje. Wojna pozostaje starciem na wyczerpanie, w którym o wyniku decydują zapasy amunicji, ludzi i sprzętu, a nie pojedynczy udany tydzień.
Dane DeepState pokazują trend jednego wycinka czasu, nie przełom. Front bywa zmienny, a to, co jedna strona odbije w lipcu, druga może próbować odzyskać w sierpniu. Ostrożność w odczytywaniu takich liczb jest tu na miejscu.
Dlaczego to ważne dla Polski
Każde drgnięcie na wschód od naszej granicy przekłada się na polskie bezpieczeństwo. Osłabienie rosyjskiego impetu oddala scenariusze, w których Moskwa wychodzi z wojny wzmocniona i pewna, iż siła popłaca. Dla Warszawy trwały opór Ukrainy to bufor, którego nie da się zastąpić żadną deklaracją.
Pytanie, które zostaje otwarte, dotyczy trwałości tego odwrócenia. Czy lipcowe straty Rosji to początek szerszej zmiany na froncie, czy tylko chwilowe zachwianie w wojnie, która wciąż nie ma widocznego końca.
Źródło: Onet Wiadomości













