Rosja grozi fabrykom broni w Europie. Polska musi zabezpieczyć zakłady

dzienniknarodowy.pl 4 godzin temu
Zdjęcie: Rosja grozi fabrykom broni w Europie. Polska musi zabezpieczyć zakłady


Maria Zacharowa, rzeczniczka rosyjskiego MSZ, 30 września uznała europejskie fabryki broni dla Ukrainy za potencjalne cele wojskowe Rosji. Nie wskazała konkretnego polskiego zakładu, ale wypowiedź padła po pytaniu o produkcję Patriotów w Polsce. Dla Polaków to sygnał, iż rozwój zbrojeniówki musi iść w parze z jej realną ochroną.

Groźba padła po pytaniu o Polskę

Maria Zacharowa przedstawiła stanowisko podczas briefingu rosyjskiego MSZ. Jak podał Defence24, rzeczniczka stwierdziła, iż europejskie zakłady wytwarzające uzbrojenie dla sił ukraińskich są dla Rosji potencjalnymi celami wojskowymi. Przekonywała też, iż państwa europejskie przez dostawy broni i wspólne przedsięwzięcia przemysłowe bezpośrednio uczestniczą w wojnie.

Kontekst ma zasadnicze znaczenie. Pytanie do Zacharowej dotyczyło gotowości Polski do goszczenia zakładu produkującego pociski przechwytujące Patriot dla Ukrainy. Moskwa nie wymieniła z nazwy żadnej polskiej fabryki ani nie przedstawiła dowodu na przygotowanie konkretnego uderzenia. Padła jednak świadoma groźba pod adresem całej europejskiej infrastruktury zbrojeniowej, i to w odpowiedzi na wątek polski.

PAC-3: serwis, koprodukcja i polski interes

Trzeba precyzyjnie rozdzielić projekty, które rosyjska propaganda próbuje wrzucić do jednego worka. Polska, Stany Zjednoczone, Niemcy, Holandia i Szwecja podpisały 7 lipca porozumienie dotyczące serwisowania pocisków PAC-3 w Europie. Warszawa zabiega o ulokowanie centrum w kraju. Taki obiekt skróciłby obsługę pocisków, która według ministra obrony Władysława Kosiniaka-Kamysza mogła dotąd trwać choćby dwa lata wraz z transportem do Stanów Zjednoczonych i ponowną certyfikacją.

Osobno realizowane są rozmowy o szerszej współpracy produkcyjnej. Po wrześniowej wizycie w Waszyngtonie MON potwierdziło, iż rozmowy obejmowały centrum serwisowe PAC-3 w Polsce, potencjalną koprodukcję i przyszłe dostawy. Opisywane przez nas wcześniej polskie plany rozszerzenia produkcji uzbrojenia dla Ukrainy muszą służyć przede wszystkim zwiększaniu zdolności Rzeczypospolitej, transferowi technologii i zabezpieczeniu własnych zapasów. Pomoc sąsiadowi odpierającemu rosyjską agresję nie może oznaczać zaniedbania potrzeb Wojska Polskiego.

Groźba nie jest rozkazem ataku

Słów Zacharowej nie wolno ani bagatelizować, ani przedstawiać jako potwierdzonego planu operacyjnego. To komunikat presji. Kreml chce, by państwa europejskie same ograniczyły inwestycje w obronność z obawy przed rosyjską odpowiedzią. Ten mechanizm ma działać taniej niż uderzenie: wywołać lęk, polityczny spór i kapitulację jeszcze przed podjęciem decyzji inwestycyjnej.

Moskwa już wcześniej posługiwała się podobnym językiem wobec zakładów niemieckiego Rheinmetallu na Ukrainie. Kolejne groźby rosyjskiego MSZ wobec NATO tworzą stały wzorzec zastraszania. Odpowiedź Polski powinna być spokojna, twarda i praktyczna. Panika służy Kremlowi. Lekceważenie ryzyka także.

Ochrona zakładów jest częścią obrony państwa

Polskie fabryki zbrojeniowe, centra serwisowe i węzły logistyczne wymagają wielowarstwowej osłony. Chodzi o obronę przeciwlotniczą i przeciwdronową, kontrwywiadowczą ochronę personelu, kontrolę podwykonawców, odporność systemów informatycznych, zabezpieczenie transportu oraz zapasowe zdolności produkcyjne. Państwo musi ćwiczyć reakcję na sabotaż, pożar, cyberatak i przerwę w dostawach energii.

Stawka jest konkretna: bezpieczeństwo Polaków, ciągłość dostaw dla wojska, miejsca pracy, kompetencje technologiczne i swoboda prowadzenia własnej polityki obronnej. Atak na zakład położony w państwie NATO byłby uderzeniem w terytorium Sojuszu, nie prywatnym sporem Moskwy z przedsiębiorstwem. Dlatego ochrona przemysłu nie może kończyć się na płocie i wartowniku.

Rosja próbuje uzyskać prawo weta nad decyzjami państw, których militarnie nie kontroluje. Polska nie może jej tego prawa oddać. Rozbudowa zbrojeniówki ma być podporządkowana interesowi narodowemu, a groźba z Moskwy powinna przyspieszyć zabezpieczanie zakładów. Suwerenne państwo produkuje broń potrzebną do własnej obrony i samo wyznacza granice współpracy z sojusznikami.

Źródło: Defence24, komunikaty Ministerstwa Obrony Narodowej.

Źródło: Defence24

Idź do oryginalnego materiału