Starszy rangą hiszpański oficer marynarki służący w dowództwie NATO MARCOM w Northwood został w czerwcu 2025 r. zawieszony po alarmie bezpieczeństwa związanym z romansem rozpoczętym na Tinderze jesienią 2024 r. Kobieta, obywatelka Polski i Wielkiej Brytanii urodzona w ZSRR, zaprzecza szpiegostwu. Sprawa pokazuje wagę dyscypliny kontrwywiadowczej dla wschodniej flanki.
Romans i wejście do ośrodka w Northwood
Jak podał brytyjski dziennik "The Telegraph", starszy rangą hiszpański oficer marynarki poznał kobietę na Tinderze w październiku 2024 r. W tym czasie służył w Sojuszniczym Dowództwie Morskim NATO w Northwood w hrabstwie Hertfordshire. Relacja gwałtownie stała się bliska.
W grudniu 2024 r. oficer zaprosił partnerkę na przyjęcie bożonarodzeniowe w Northwood. Skorzystał z jednodniowej przepustki dla gościa i wprowadził ją do klubu oficerskiego. Sam fakt obecności osoby cywilnej nie dowodzi naruszenia prawa, skoro wejście odbyło się na podstawie przepustki. Wrażliwość miejsca nakazuje jednak sprawdzać, kto i w jakich okolicznościach uzyskuje dostęp do wojskowego otoczenia.
MARCOM w Northwood odpowiada za dowodzenie i kontrolę morskich operacji NATO. Według relacji "The Telegraph" ośrodek monitoruje między innymi aktywność rosyjskich okrętów podwodnych i nawodnych oraz tankowców objętych sankcjami, zaliczanych do rosyjskiej floty cieni. To obszar bezpośrednio związany z bezpieczeństwem całego Sojuszu.
Zawieszenie oficera i wyjazd do Hiszpanii
Dowódca w Northwood został poinformowany o dochodzeniu 19 czerwca 2025 r. Hiszpańskiego oficera zawieszono w obowiązkach, cofnięto mu przepustkę i zakazano wstępu do bazy do czasu zakończenia postępowania. Miesiąc później wrócił do Hiszpanii. Publicznie dostępne informacje nie przesądzają, iż przekazał komukolwiek materiały niejawne.
Kobieta ma 49 lat, podwójne obywatelstwo polskie i brytyjskie oraz urodziła się w ZSRR. Jako dziecko wyjechała do Polski, a później do Wielkiej Brytanii. Jej ojciec mieszka w Petersburgu. Żaden z tych faktów sam w sobie nie jest dowodem działalności wywiadowczej. Pochodzenie nie może zastępować dowodów, a procedura bezpieczeństwa nie może zmieniać się w zbiorowe podejrzenie wobec ludzi urodzonych po wschodniej stronie dawnej żelaznej kurtyny.
Kobieta stanowczo zaprzecza, iż jest rosyjskim szpiegiem. Podkreśla, iż nie została aresztowana i żadne postępowanie nie wykazało, by była zagraniczną agentką. Twierdzi również, iż wraz z oficerem przestrzegali zasady, aby w domu nie rozmawiać o jego pracy, choć wiedziała, iż zajmował się tematyką rosyjskich okrętów podwodnych i floty cieni.
Dwugodzinna rozmowa z funkcjonariuszem FSB
Szczególne znaczenie ma jej własna relacja z niedawnej wizyty u chorego ojca w Petersburgu. Kobieta powiedziała "The Telegraph", iż spotkała się tam z funkcjonariuszem Federalnej Służby Bezpieczeństwa przedstawionym jako Andrei. Mężczyzna miał przez dwie godziny pytać o byłego partnera, jego pracę, prowadzone postępowanie i rodzinę.
To przez cały czas opis przedstawiony przez samą zainteresowaną, a nie dowód, iż wcześniej pracowała dla rosyjskich służb. Pokazuje jednak, iż zainteresowanie FSB personelem NATO i jego najbliższym otoczeniem jest realnym problemem. Rosja prowadzi działania poniżej progu otwartej wojny, a sabotaż i operacje rosyjskich służb uderzają w państwa NATO. Każdy osobisty kontakt może stać się punktem nacisku albo źródłem informacji.
Kobieta złożyła skargi związane z podejrzeniami i domaga się sądowej kontroli decyzji urzędników z Northwood, którzy mieli uznać ją za poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa. Ma prawo bronić swojego imienia. Instytucje wojskowe mają z kolei obowiązek udokumentować, dlaczego podejmują restrykcyjne działania.
Stawka dla Polski: procedury odporne na ludzkie słabości
Polska opiera znaczną część bezpieczeństwa na sprawnym NATO. Rosyjskie próby testowania wschodniej flanki sprawiają, iż ochrona informacji w dowództwach Sojuszu nie jest wewnętrzną sprawą jednego oficera ani jednego państwa. Ewentualna luka w Northwood może mieć znaczenie dla rozpoznania rosyjskiej aktywności morskiej, tras sankcyjnych tankowców i planowania operacji.
Służba w strukturach wojskowych wymaga ograniczeń, których nie zna zwykłe życie zawodowe. Relacja prywatna nie jest przestępstwem. Obowiązek zgłaszania ryzyka, kontrola dostępu i odporność na próby werbunku muszą jednak działać także wtedy, gdy zagrożenie przychodzi przez telefon, aplikację randkową lub osobistą znajomość.
Ta sprawa nie daje podstaw do wydania wyroku wobec kobiety ani oficera. Daje za to powód, by wymagać od NATO jasnych procedur i pełnego wyjaśnienia alarmu. Dla Polski stawką jest wiarygodność systemu, który ma chronić informacje o rosyjskiej aktywności. Tu pobłażliwość byłaby luksusem opłacanym bezpieczeństwem państw wschodniej flanki.
Źródła: WP Wiadomości, "The Telegraph", NATO
Źródło: WP Wiadomości







