Marcin Romanowski, były wiceminister sprawiedliwości poszukiwany w sprawie Funduszu Sprawiedliwości, miał na początku 2026 r. próbować uzyskać wizę rezydencką w Dubaju przez założenie spółki. Według ustaleń WP i TVN24 plan nie doszedł do skutku, bo w ZEA nie znaleziono osoby gotowej przeprowadzić formalności dla poszukiwanego polityka.
Plan wyjazdu do Zjednoczonych Emiratów Arabskich
Wspólne ustalenia Wirtualnej Polski i TVN24 opisują próbę stworzenia Romanowskiemu podstawy prawnej do pobytu w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Chodziło o założenie spółki, która pozwoliłaby ubiegać się o wizę rezydencką. W rozmowach miał uczestniczyć Przemysław Kral, ówczesny szef Zondacrypto, a pośrednikiem miał być adwokat Bartosz Lewandowski, reprezentujący wówczas obu mężczyzn.
Do spotkania Krala z Lewandowskim miało dojść w marcu 2026 r. podczas konferencji CPAC w Budapeszcie. Następnie Kral miał otrzymać skan dokumentu tożsamości Romanowskiego. Redakcje podały, iż próba zakończyła się niepowodzeniem, ponieważ nie znaleziono w ZEA osoby gotowej założyć spółkę dla polityka eksponowanego publicznie i poszukiwanego przez polskie organy.
Trzeba nazwać rzecz precyzyjnie. Opisywany mechanizm dotyczył wizy rezydenckiej opartej na działalności gospodarczej, a nie potwierdzonej decyzji władz ZEA o udzieleniu azylu politycznego. To ważne rozróżnienie, zwłaszcza w sprawie obciążonej ostrym konfliktem politycznym.
Odpowiedź byłego pełnomocnika
Bartosz Lewandowski potwierdził redakcjom, iż reprezentował zarówno Romanowskiego, jak i Krala. Oświadczył jednak, iż nigdy nie nakłaniał klientów do działań bezprawnych ani do utrudniania postępowania. Zaprzeczył też, by wiedział o działaniach Krala zmierzających do uzyskania dla Romanowskiego prawa pobytu lub wizy rezydenckiej w ZEA.
Lewandowski poinformował, iż 25 sierpnia wypowiedział Kralowi pełnomocnictwa i upoważnienia do obrony z powodu utraty zaufania. Te wyjaśnienia należy odnotować równie wyraźnie jak medialne ustalenia. Same doniesienia prasowe nie zastępują dowodu procesowego, a odpowiedzialność karną może rozstrzygnąć sąd.
Poszukiwania i domniemanie niewinności
Marcin Romanowski jest podejrzanym w śledztwie dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości. Prokuratura Krajowa wydała za nim list gończy w grudniu 2024 r., po decyzji sądu o tymczasowym aresztowaniu. Romanowski nie został prawomocnie skazany i korzysta z domniemania niewinności.
Sprawa pozostaje przedmiotem międzynarodowych poszukiwań. Sąd utrzymał europejski nakaz aresztowania wobec Romanowskiego, odrzucając wniosek obrony o jego uchylenie. Wcześniej polityk korzystał z ochrony na Węgrzech, ale po zmianie władzy opuścił ten kraj. Jego aktualne miejsce pobytu nie zostało oficjalnie potwierdzone.
Państwo musi doprowadzić sprawę przed sąd
Polska nie może pozwolić, by głośne śledztwo zamieniło się w widowisko z kolejnymi mapami możliwego pobytu podejrzanego. Doniesienia o korespondencji wysłanej z Naddniestrza pokazały już, jak łatwo pogoń za sensacją wypiera twardą pracę operacyjną i prawną.
Stawką jest powaga Rzeczypospolitej. Organy państwa mają skutecznie ustalić miejsce pobytu Romanowskiego, przeprowadzić zgodną z prawem procedurę i umożliwić niezależnemu sądowi ocenę zarzutów. Bez politycznej zemsty. Bez partyjnego parasola. Obywatel ma prawo oczekiwać, iż wymiar sprawiedliwości działa na podstawie dowodów, a nie medialnych etykiet.
Źródło: Wirtualna Polska i TVN24, Prokuratura Krajowa, Rzeczpospolita
Źródło: WP Wiadomości









