Rolnicy z zachodniopomorskiej "Solidarności" Rolników Indywidualnych 29 sierpnia zapowiedzieli dalsze, cykliczne blokady dróg. Wiceprzewodniczący związku Edward Kosmal szacuje, iż upadłość grozi prawie 30 proc. gospodarstw. Dla Polaków stawką są ceny żywności, bezpieczeństwo dostaw, przetrwanie rodzinnych gospodarstw oraz niezależność kraju od importu.
Blokady będą kontynuowane
Hodowcy i plantatorzy skupieni w zachodniopomorskiej "Solidarności" Rolników Indywidualnych nie zamierzają rezygnować z cyklicznych blokad dróg w regionie. Powód jest konkretny: w ich ocenie rozmowy z Ministerstwem Rolnictwa i Rozwoju Wsi nie przyniosły rozwiązań, które poprawiłyby sytuację gospodarstw.
Edward Kosmal, wiceprzewodniczący organizacji, powiedział Radiu Szczecin, iż gospodarze zostali postawieni pod ścianą. Jak wynika z relacji Radia Szczecin, związkowiec szacuje, iż upadłość zagraża prawie 30 proc. gospodarstw. To ocena przedstawiciela protestujących, nie urzędowa statystyka, ale nie wolno jej zbywać. Pokazuje skalę lęku ludzi, którzy produkują żywność i utrzymują polską wieś.
Dopłaty nie zastąpią uczciwej ceny
Rolnicy wskazują, iż koszty prowadzenia gospodarstw przewyższają osiągane zyski. W mediach słyszą o wsparciu do paliwa, nawozów czy stratach suszowych, ale według Kosmala zapowiadane środki nie trafiają do gospodarzy w sposób odpowiadający potrzebom. Ich postulat jest prosty: zamiast życia od dopłaty do dopłaty chcą sprzedawać produkty po cenach pozwalających utrzymać gospodarstwo.
Ten głos brzmi szczególnie mocno po apelu rolników z Opolszczyzny do premiera, którzy również alarmowali o zagrożeniach dla polskiej produkcji żywności. Problem nie zatrzymuje się na granicy jednego województwa. Gdy praca rolnika przestaje się opłacać, Polska traci własne zaplecze żywnościowe i staje się bardziej zależna od dostaw z zewnątrz.
Polityka dopłat może łagodzić pojedynczy kryzys, ale nie naprawi rynku, na którym sprzedaż nie pokrywa kosztów produkcji. Rolnik nie potrzebuje urzędowej obietnicy co kilka miesięcy. Potrzebuje przewidywalnych warunków, jasnych zasad handlu i pewności, iż państwo nie zostawi krajowej produkcji bez osłony. Inaczej gospodarstwo rodzinne zamienia się w zakładnika decyzji administracyjnych.
Rynek trzeba chronić systemowo
Protestujący domagają się systemowych rozwiązań finansowych oraz skutecznego uszczelnienia napływu produktów rolno-spożywczych zza wschodniej granicy. To nie jest żądanie uprzywilejowania jednej grupy. Państwo ma obowiązek pilnować, aby polski producent nie konkurował na rynku obciążony kosztami i wymogami, których importowany towar może nie ponosić w takim samym stopniu.
Spór o napływ produktów rolnych wraca także przy planach kierowania ukraińskiego zboża przez polską infrastrukturę. Redakcja opisywała już, jak Ukraina szuka drogi dla zboża przez Gdańsk. Pomoc w tranzycie nie może oznaczać rozszczelnienia krajowego rynku. Towar ma przejechać do odbiorcy zagranicznego, a nie zostać w polskich magazynach i zbijać cenę skupu.
Uszczelnienie musi oznaczać realną kontrolę przepływu towarów, a nie kolejną deklarację składaną protestującym. Każdy transport powinien mieć wyraźnie określone przeznaczenie i nie może znikać z pola widzenia służb odpowiedzialnych za rynek. Interes polskiego konsumenta nie stoi tu przeciw interesowi rolnika. Obaj potrzebują stabilnej podaży żywności oraz uczciwych cen, których nie rozbija nagły i niekontrolowany napływ produktów.
Bez rolników nie ma bezpieczeństwa żywnościowego
Cykliczne blokady dróg są uciążliwe dla mieszkańców i kierowców. Odpowiedzialność za rozwiązanie konfliktu spoczywa jednak na władzy, która ma narzędzia do prowadzenia polityki rolnej i ochrony rynku. Przeciąganie rozmów bez efektu zwiększa desperację gospodarzy oraz koszty społeczne protestu.
Samowystarczalność żywnościowa jako strategiczny cel Polski nie może pozostać hasłem na czas kampanii. Rodzinne gospodarstwo jest częścią narodowego bezpieczeństwa. jeżeli państwo pozwoli mu upaść, rachunek zapłacą wszyscy: przy sklepowej kasie, w podatkach i przez rosnącą zależność od zagranicznych dostawców.
Źródło: Radio Szczecin
Źródło: Radio Szczecin











