Roger Waters: jestem bardziej otwarty na słuchanie tego, co naprawdę mówi Putin.

myslpolska.info 1 rok temu

Przedstawiamy fragmenty wywiadu Rogera Watersa dla Berliner Zeitung. Cały tekst znajdźcie Państwo na stronie Berliner Zeitung (w języku niemieckim) lub na stronie Rogera Watersa (w języku angielskim).

BZ: Panie Waters, mówi Pan o głosie rozsądku, o głębokim związku wszystkich ludzi. Ale jeżeli chodzi o wojnę na Ukrainie, dużo mówi Pan o błędach USA i Zachodu, a nie o wojnie Rosji i rosyjskiej agresji. Dlaczego nie protestuje pan przecie czynom popełnionym przez Rosję? Wiem, iż wspierałeś Pussy Riot i inne organizacje praw człowieka w Rosji. Dlaczego nie atakujecie Putina?

Roger Waters: Przede wszystkim, jeżeli przeczytasz mój list do Putina i moje pisma dotyczące początku wojny w lutym…

…nazwał go Pan „gangsterem”…

…dokładnie tak. Ale może trochę zmieniłem zdanie w ciągu ostatniego roku. Istnieje podcast z Cypru zatytułowany „The Duran”. Gospodarze mówią po rosyjsku i mogą czytać przemówienia Putina w oryginale. Ich komentarze na ten temat mają dla mnie sens. Najważniejszym powodem dostarczania broni na Ukrainę jest z pewnością zysk dla przemysłu zbrojeniowego. I zastanawiam się: czy Putin jest większym gangsterem niż Joe Biden i wszyscy ci, którzy rządzili amerykańską polityką od czasów II wojny światowej? Nie jestem taki pewien. Putin nie najechał Wietnamu ani Iraku? Czy on?

Najważniejszym powodem dostaw broni jest: wsparcie Ukrainy, wygranie wojny i powstrzymanie rosyjskiej agresji. Wydaje mi się, iż widzi Pan to inaczej.

Tak. Może nie powinienem, ale teraz jestem bardziej otwarty na słuchanie tego, co naprawdę mówi Putin. Według niezależnych głosów, których słucham, rządzi ostrożnie, podejmując decyzje na zasadzie konsensusu w rządzie Federacji Rosyjskiej. W Rosji są także krytyczni intelektualiści, którzy od lat pięćdziesiątych XX wieku argumentują przeciwko amerykańskiemu imperializmowi. A centralne zdanie zawsze brzmiało: Ukraina to czerwona linia. Musi pozostać neutralnym stanem buforowym. jeżeli tak nie pozostanie, nie wiemy, dokąd nas to zaprowadzi. przez cały czas nie wiemy, ale może się to skończyć trzecią wojną światową.

W lutym ubiegłego roku to Putin zdecydował się na atak.

Rozpoczął coś, co przez cały czas nazywa „specjalną operacją wojskową”. Rozpoczął ją z powodów, które, jeżeli dobrze zrozumiałem, są następujące: 1. Chcemy powstrzymać potencjalne ludobójstwo rosyjskojęzycznej ludności Donbasu. 2. Chcemy walczyć z nazizmem na Ukrainie. Jest taka nastoletnia Ukrainka Alina, z którą wymieniałem długie listy: „Słyszę. Rozumiem twój ból. Odpisała mi, podziękowała, ale podkreśliła: „Jestem pewna na 200%, iż na Ukrainie nie ma nazistów”. Odpowiedziałem ponownie: „Przykro mi Alina, ale co do tego się mylisz. Jak można mieszkać na Ukrainie i nie wiedzieć?”

Nie ma dowodów na to, iż na Ukrainie doszło do ludobójstwa. Jednocześnie Putin wielokrotnie podkreślał, iż chce przywrócić Ukrainę do swojego imperium. Putin powiedział byłej kanclerz Niemiec Angeli Merkel, iż najsmutniejszym dniem w jego życiu był rok 1989, kiedy rozpadł się Związek Radziecki.

Czy słowo „pochodzenie” słowa „Ukraina” nie jest rosyjskim słowem oznaczającym „pogranicze”? Przez długi czas była częścią Rosji i Związku Radzieckiego. To trudna historia. Myślę, iż podczas II wojny światowej duża część ludności zachodniej Ukrainy zdecydowała się na kolaborację z nazistami. Zabijali Żydów, Romów, komunistów i wszystkich innych, których III Rzesza chciała zabić. Do dziś trwa konflikt między zachodnią Ukrainą (z nazistami Aliną lub bez) a wschodnim Donbasem) a południową (Krym) Ukrainą i jest tam wielu rosyjskojęzycznych Ukraińców, ponieważ przez setki lat była częścią Rosji. Jak można rozwiązać taki problem? Nie może tego zrobić ani rząd w Kijowie, ani wygrana Rosjan. Putin zawsze podkreślał, iż nie jest zainteresowany przejęciem zachodniej Ukrainy – ani najazdem na Polskę czy jakikolwiek inny kraj za granicą. Mówi: chce chronić rosyjskojęzyczną ludność w tych częściach Ukrainy, gdzie ludność rosyjskojęzyczna czuje się zagrożona przez skrajnie prawicowe rządy po zamachu stanu na Majdanie w Kijowie. Zamach stanu, który jest powszechnie akceptowany jako zaaranżowany przez Stany Zjednoczone.

Rozmawialiśmy z wieloma Ukraińcami, którzy mogą udowodnić, iż jest inaczej. Stany Zjednoczone mogły wspierać protesty z 2014 roku. Ale ogólnie rzecz biorąc, wiarygodne źródła i relacje naocznych świadków sugerują, iż protesty powstały od wewnątrz – z woli narodu ukraińskiego.

Ciekawe z jakimi Ukraińcami rozmawiałeś? Wyobrażam sobie, iż niektórzy tak twierdzą. Z drugiej strony ogromna większość Ukraińców na Krymie iw Donbasie opowiedziała się w referendach za powrotem do Federacji Rosyjskiej.

W lutym zdziwił się Pan, iż Putin zaatakował Ukrainę. Skąd możesz mieć pewność, iż nie pójdzie dalej? Wydaje się, iż pańskie zaufanie do Rosji nie zostało nadszarpnięte, pomimo krwawej rosyjskiej wojny napastniczej.

Skąd mam pewność, iż USA nie zaryzykują wojny nuklearnej z Chinami? Już teraz prowokują Chińczyków ingerując na Tajwanie. Chcieliby najpierw zniszczyć Rosję. Każdy, kto ma IQ powyżej temperatury pokojowej, rozumie to, kiedy czyta wiadomości, a Amerykanie to przyznają. (…)

Nie bojkotowałby Pan Rosji?

Myślę, iż jest to przeciwskuteczne. Mieszkasz w Europie: Ile Stany Zjednoczone pobierają za dostawy gazu? Pięć razy tyle, ile płacą jego obywatele. W Anglii ludzie mówią teraz „jedz albo ogrzewaj” – ponieważ biedniejszych grup ludności z trudem stać na ogrzanie swoich domów. Zachodnie rządy powinny zdać sobie sprawę, iż wszyscy jesteśmy braćmi i siostrami. Podczas II wojny światowej widzieli, co się dzieje, gdy próbują wypowiedzieć wojnę Rosji. Zjednoczą się i będą walczyć do ostatniego rubla i ostatniego metra kwadratowego ziemi w obronie ojczyzny. Tak jak każdy by to zrobił. Myślę, iż jeżeli USA przekonają swoich własnych obywateli, ciebie i wielu innych ludzi, iż Rosja jest prawdziwym wrogiem, a Putin nowym Hitlerem, łatwiej będzie im okradać biednych, by dawać bogatym, a także rozpoczynać i promowanie kolejnych wojen, jak ta wojna zastępcza na Ukrainie. Może wydaje ci się to skrajną postawą polityczną, ale być może historia, którą czytam i wiadomości, które zbieram, są po prostu inne niż twoje. Nie możesz wierzyć we wszystko, co widzisz w telewizji lub czytasz w gazetach. Wszystko, co próbuję osiągnąć dzięki moim nowym nagraniom, moim oświadczeniom i występom, to to, aby nasi bracia i siostry u władzy powstrzymali wojnę – i aby ludzie zrozumieli, iż nasi bracia i siostry w Rosji nie żyją pod represyjną dyktaturą, podobnie jak ty robić w Niemczech czy ja w USA. Chodzi mi o to, czy zdecydowalibyśmy się kontynuować rzeź młodych Ukraińców i Rosjan, gdybyśmy mieli moc, aby temu zapobiec? Wszystko, co próbuję osiągnąć dzięki moim nowym nagraniom, moim oświadczeniom i występom, to to, aby nasi bracia i siostry u władzy powstrzymali wojnę – i aby ludzie zrozumieli, iż nasi bracia i siostry w Rosji nie żyją pod represyjną dyktaturą, podobnie jak ty robić w Niemczech czy ja w USA. Chodzi mi o to, czy zdecydowalibyśmy się kontynuować rzeź młodych Ukraińców i Rosjan, gdybyśmy mieli moc, aby temu zapobiec? Wszystko, co próbuję osiągnąć dzięki moim nowym nagraniom, moim oświadczeniom i występom, to to, aby nasi bracia i siostry u władzy powstrzymali wojnę – i aby ludzie zrozumieli, iż nasi bracia i siostry w Rosji nie żyją pod represyjną dyktaturą, podobnie jak ty robić w Niemczech czy ja w USA. Chodzi mi o to, czy zdecydowalibyśmy się kontynuować rzeź młodych Ukraińców i Rosjan, gdybyśmy mieli moc, aby temu zapobiec?

(…)

Kiedy odwołano koncerty w Polsce z powodu twoich wypowiedzi na temat wojny na Ukrainie, czy po prostu poczułeś się niezrozumiany?

Tak. To duży krok wstecz. To przejaw rusofobii. Ludzie w Polsce są oczywiście równie podatni na zachodnią propagandę. Chciałbym im powiedzieć: jesteście braćmi i siostrami, każcie swoim przywódcom przerwać wojnę, abyśmy mogli zatrzymać się na chwilę i pomyśleć: „O co chodzi w tej wojnie?”. Chodzi o to, aby bogaci w krajach zachodnich byli jeszcze bogatsi, a biedni na całym świecie jeszcze biedniejsi. Przeciwieństwo Robin Hooda. Jeff Bezos ma fortunę o wartości około 200 miliardów dolarów, podczas gdy tysiące ludzi w samym Waszyngtonie żyje w kartonowych pudłach na ulicach.

/red./

fot. wikimedia commons

Idź do oryginalnego materiału