Rodzinna wieś murem za Kołodziejczakiem. "Mówiłem, żeby nie szedł do Tuska, a teraz go zjedzą"

2 godzin temu
W rodzinnej wsi Michała Kołodziejczaka mieszkańcy i znajomi polityka z niedowierzaniem przyjmują doniesienia o polityczno-obyczajowym skandalu z rzekomym udziałem polityka. Kilka kobiet, które z nim współpracowały, zarzuca byłemu wiceministrowi rolnictwa przemocowe zachowania i namawianie do zażywania narkotyków. Koalicja Obywatelska od razu odcięła się od polityka. Właśnie ta szybka reakcja budzi podejrzenia.
Idź do oryginalnego materiału