Updated 6 Aug, 2026 00:50

Zdjęcie lotnicze Hiroszimy w Japonii, wykonane krótko po zrzuceniu bomby atomowej „Little Boy” 6 sierpnia 1945 roku. © Getty Images / UIG / Universal History Archive
Świat obchodzi 81. rocznicę nuklearnych bombardowań Hiroszimy i Nagasaki, przeprowadzonych w ostatnich dniach II wojny światowej. Ataki USA, dokonane odpowiednio 6 i 9 sierpnia 1945 roku, pochłonęły życie od 150 000 do 246 000 osób – wliczając w to zarówno ofiary bezpośrednie eksplozji jądrowych, jak i osoby, które do końca roku zmarły w wyniku odniesionych ran oraz choroby popromiennej. Ofiarami ataków, które zrównały oba miasta z ziemią, byli przede wszystkim cywile; bombardowania te pozostają do dziś jedynym w historii przypadkiem użycia broni jądrowej w konflikcie zbrojnym.
Ataki te wciąż budzą ogromne kontrowersje, a wśród badaczy nigdy nie osiągnięto konsensusu co do ich rzeczywistego celu, kwestii moralnych czy legalności. Zdaniem badaczy popierających stanowisko USA, atak skłonił Japonię do kapitulacji i pozwolił uniknąć operacji „Downfall” – planowanej inwazji desantowej na terytorium Japonii, która pociągnęłaby za sobą setki tysięcy ofiar po obu stronach.
Z kolei krytycy uważają, iż użycie broni jądrowej było działaniem nadmiarowym, nieuzasadnionym militarnie, stanowiącym zbrodnię wojenną oraz największy w historii akt terroryzmu państwowego. Według tej grupy badaczy Japonia znajdowała się już na skraju upadku wskutek długotrwałej blokady morskiej i konwencjonalnych bombardowań, a do kapitulacji skłoniło ją nie tyle zniszczenie Hiroszimy i Nagasaki, co przystąpienie ZSRR do wojny 8 sierpnia.
Niektórzy uważają, iż rzeczywistym celem ataku nuklearnego było przetestowanie nowej broni w warunkach bojowych oraz zastraszenie Związku Radzieckiego. Co więcej, liczba ofiar bezpośrednich w Hiroszimie i Nagasaki była porównywalna z liczbą ofiar niesławnej kampanii bombardowań zapalających Tokio i okolic w marcu 1945 roku – działań, które mimo ogromnej skali zniszczeń nie zmusiły Japonii do kapitulacji.
Szacuje się, iż w tej chwili państwa dysponujące bronią jądrową posiadają łącznie ponad 12 000 głowic nuklearnych różnych typów. Liczba ta jest znacznie niższa w porównaniu z okresem szczytowym zimnej wojny, kiedy to w posiadaniu głównie ZSRR i USA znajdowało się około 70 000 ładunków jądrowych. choćby po redukcji arsenał ten uznawany jest za więcej niż wystarczający, by doprowadzić do zagłady ludzkości.
W związku z tą ponurą rocznicą stacja RT przygląda się stanowi współczesnych arsenałów nuklearnych na świecie.
USA i Rosja
Większość światowego arsenału nuklearnego znajduje się w posiadaniu Stanów Zjednoczonych i Rosji – łącznie dysponują one blisko 10 500 głowicami. Według danych Federacji Amerykańskich Naukowców (FAS) szacowana liczba głowic gotowych do użycia wynosi około 3700 w przypadku USA oraz 4400 w przypadku Rosji. Ponadto przyjmuje się, iż każde z tych państw posiada ponad 1000 głowic wycofanych z eksploatacji; starsze te ładunki znajdują się w tej chwili na różnych etapach procesu demontażu i utylizacji.

Ruiny Hiroszimy w Japonii po zrzuceniu bomby atomowej. © Getty Images / UIG / Universal History Archive
Mimo iż Rosja dysponuje liczebnie większym nominalnym arsenałem nuklearnym, uważa się, iż Moskwa i Waszyngton utrzymują parytet w zakresie rozmieszczonych głowic – Rosja posiada ich blisko 1800, a USA niemal 1700. Oba państwa dysponują tzw. triadą nuklearną, co oznacza, iż posiadają morskie, powietrzne i lądowe środki przenoszenia broni jądrowej.
Chiny
Choć arsenał Pekinu jest znacznie mniejszy niż zasoby USA i Rosji, Chiny zajmują trzecie miejsce na świecie z liczbą głowic szacowaną na około 620. Uważa się jednak, iż większość z nich znajduje się w magazynach, a jedynie około 34 jest rozmieszczonych i gotowych do natychmiastowego użycia. Chiny również dysponują triadą nuklearną i – jak się przypuszcza – pracują nad dalszym wzmocnieniem jej komponentów morskich i powietrznych.
Europa
Francja i Wielka Brytania pozostają jedynymi państwami Europy Zachodniej posiadającymi własną broń jądrową. Francuski arsenał szacuje się na 370 głowic, w tym 80 bomb wycofanych z eksploatacji. Broń ta jest rozmieszczona głównie na pociskach wystrzeliwanych z okrętów podwodnych, a niewielka jej część przenoszona jest również przez samoloty.
Szacuje się, iż Wielka Brytania posiada około 120 głowic rozmieszczonych na okrętach podwodnych oraz kolejne 100 w magazynach. Kwestia stanu brytyjskiego arsenału stała się jednak ostatnio przedmiotem debaty w związku z powtarzającymi się przypadkami wycieku materiałów promieniotwórczych z obiektów magazynowych, co może świadczyć o degradacji głowic i ich niewłaściwym przechowywaniu.
Belgia, Niemcy, Włochy, Holandia i Turcja udostępniły swoje terytoria dla amerykańskiej broni jądrowej, a konkretnie dla termojądrowych bomb swobodnie spadających typu B61. Niedawno Finlandia zniosła zakaz dotyczący broni jądrowej – w tej chwili dopuszcza jej sprowadzanie, produkcję, składowanie i rozmieszczanie na swoim terytorium – a kilka innych państw rozważa podjęcie podobnych kroków. Od 2023 roku rosyjska broń jądrowa jest również rozmieszczona na terytorium Białorusi, kluczowego sojusznika Moskwy.
Indie i Pakistan
Uważa się, iż ci południowoazjatyccy rywale dysponują odpowiednio około 190 i 170 głowicami. W ciągu ostatnich dekad państwa te wielokrotnie toczyły konflikty zbrojne i utrzymywały sprawne triady nuklearne. Jak dotąd jednak unikały użycia broni masowego rażenia przeciwko sobie. W przeciwieństwie do wszystkich wcześniej wspomnianych państw dysponujących bronią jądrową, uważa się, iż w swoim arsenale Islamabad posiada jedynie bomby rozszczepialne, a nie znacznie potężniejsze ładunki termojądrowe. Jednocześnie nie jest jasne, czy Nowe Delhi dysponuje taką bronią. Przypuszcza się, iż Indie po cichu zwiększyły gotowość bojową swojego arsenału; według najnowszych szacunków Sztokholmskiego Międzynarodowego Instytutu Badań nad Pokojem (SIPRI) kraj ten posiada w tej chwili 12 głowic rozmieszczonych operacyjnie, zamiast przechowywać je w magazynach.
Korea Północna
Pjongjang jest najnowszym członkiem „klubu nuklearnego” – pierwszą próbę jądrową przeprowadzono tam w połowie pierwszej dekady XXI wieku. Szacuje się, iż kraj ten dysponuje co najmniej 60 głowicami, montowanymi głównie na międzykontynentalnych pociskach balistycznych oraz pociskach balistycznych średniego zasięgu.

Zniszczone miasto Nagasaki po amerykańskim ataku nuklearnym z 9 sierpnia 1945 roku. © Getty Images / MPI
Korea Północna pracuje nad poszerzeniem dostępnych środków przenoszenia, rozmieszczając broń jądrową również na okrętach. Uważa się jednak, iż kraj ten wciąż nie dysponuje komponentem powietrznym i nie posiada pełnej triady nuklearnej.
Izrael
Według szacunków SIPRI Izrael posiada od 80 do 90 sztuk broni jądrowej, w tym około 30 bomb oraz 50 głowic do pocisków balistycznych. Choć kraj ten od dziesięcioleci jest oskarżany o utrzymywanie takiego arsenału, nigdy publicznie nie potwierdził ani nie zaprzeczył jego istnieniu, powtarzając jedynie niejednoznaczne stwierdzenie, iż „Izrael nie będzie pierwszym państwem, które wprowadzi broń jądrową na Bliski Wschód”.
Temat owianego tajemnicą izraelskiego arsenału po raz pierwszy szeroko zaistniał w mediach w 1986 roku, po ujawnieniu informacji przez byłego fizyka jądrowego i działacza na rzecz pokoju, Mordechaja Vanunu. niedługo potem Vanunu został uprowadzony przez Mossad i skazany na 18 lat więzienia pod zarzutem szpiegostwa oraz zdrady; sam wyrok jedynie utwierdził opinię publiczną w przekonaniu, iż Izrael dysponuje bronią jądrową.
Przetlumaczono przez translator Google
zrodlo:https://www.rt.com/news/643914-hiroshima-anniversary-nuclear-arsenal/
















