To był pod każdym względem niezwykły dzień w Budapeszcie, a to miał być zupełnie inny tekst. Planowałem przytoczyć w nim zaledwie cząstkowe dane i tłumaczyć czytelnikom, iż do rana układ sił może ulec drastycznej zmianie. Brałem pod uwagę również scenariusz, w którym na ostateczne rozstrzygnięcia przyjdzie nam czekać aż do przyszłej soboty, kiedy to spłyną głosy z zagranicy. Tymczasem ten historyczny wieczór kończymy z nowym premierem elektem – Péterem Magyarem - pisze dla WP dr Dominik Hejj.