Rekordowe zarobki lekarzy wychodzą na jaw. „Nikt nie wie dokładnie, kto ile zarabia”

6 godzin temu
W ostatnich tygodniach media szeroko komentowały przypadki lekarzy osiągających bardzo wysokie dochody. Szczególne poruszenie wywołała informacja o młodym lekarzu bez specjalizacji, który w ciągu jednego roku uzyskał 1,7 mln złotych, co doprowadziło do rozwiązania z nim umowy przez szpital. (Fot. Pixels)

W ostatnim czasie coraz więcej mówi się o niebotycznych wynagrodzeniach lekarzy, jednak dokładne dane dotyczące tego, kto i gdzie otrzymuje najwyższe pensje, pozostają niejasne. Rząd planuje wprowadzić rozwiązania, które mają umożliwić powiązanie zarobków lekarzy z ich numerem PESEL, licząc na większą przejrzystość. Czy taki krok rzeczywiście przyniesie poprawę? Lekarz pełniący funkcję rzecznika Naczelnej Izby Lekarskiej uważa, iż możliwe jest znalezienie rozwiązania korzystnego zarówno dla pacjentów, jak i dla systemu, które pozwoliłoby zlikwidować rażące różnice w płacach.

W ostatnich tygodniach media szeroko komentowały przypadki lekarzy osiągających bardzo wysokie dochody. Szczególne poruszenie wywołała informacja o młodym lekarzu bez specjalizacji, który w ciągu jednego roku uzyskał 1,7 mln złotych, co doprowadziło do rozwiązania z nim umowy przez szpital. Wcześniej pojawiały się również doniesienia o trzydziestodwuletnim ortopedzie, który w poprzednim roku otrzymał około 2,6 mln złotych netto, a także o lekarzach, których miesięczne zarobki sięgały 200-300 tys. złotych.

Rząd proponuje, by wynagrodzenia lekarzy były przypisywane do konkretnych osób na podstawie numeru PESEL. Zbieranie takich informacji ma umożliwić projekt ustawy przyjęty 16 czerwca, który zgodnie z zapowiedziami marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego ma być procedowany w trybie przyspieszonym. Według Kancelarii Prezesa Rady Ministrów nowe przepisy mają pozwolić na dokładniejsze analizowanie wpływu wynagrodzeń na koszty leczenia oraz lepsze planowanie wydatków na ochronę zdrowia.

Pojawia się pytanie, czy powiązanie wynagrodzeń z numerem PESEL lekarza rzeczywiście wpłynie na przejrzystość systemu. Główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich, Łukasz Kozłowski, w rozmowie z Medonetem podkreśla, iż — Tak — i wskazuje na problem, który wcześniej sygnalizował premier Donald Tusk:

-Mamy gigantyczną lukę, jeżeli chodzi o wiedzę dotyczącą poziomu wynagrodzeń w ochronie zdrowia, a trudno zaprojektować dobrą, optymalną politykę w zakresie kształtowania wynagrodzeń w ochronie zdrowia, jeżeli tak naprawdę nie wiemy, jaki jest de facto poziom wynagrodzeń.

Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, która analizuje koszty leczenia, w tym również pensje lekarzy, już wcześniej próbowała oszacować wysokość zarobków w tej grupie zawodowej. Łukasz Kozłowski zwraca uwagę, iż

– Niestety dane gromadzone w obecnej formie AOTMiT są niewiarygodne, ponieważ one są liczone po umowach, a nie po osobach – mówi Medonetowi Łukasz Kozłowski. – Czyli tak naprawdę nie wiemy, jak kształtują się wynagrodzenia osób, które jednocześnie wykonują świadczenia na rzecz kilku podmiotów leczniczych.

Zbieranie szczegółowych informacji o zarobkach lekarzy niesie jednak ryzyko, iż państwo skoncentruje się na kontroli wynagrodzeń, zamiast naprawiać źle funkcjonujący system wycen. Rzecznik prasowy Naczelnej Izby Lekarskiej, Jakub Kosikowski, w rozmowie z Medonetem ostrzega przed takim podejściem.

Państwowa Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, ustalając, ile szpital otrzyma za leczenie określonych schorzeń, gromadzi dane o kosztach leczenia, w tym także o wynagrodzeniach personelu. Oznacza to, iż państwo posiada już informacje pozwalające na stworzenie siatki płac, na przykład dla onkologów, a także wie, w ilu placówkach dany lekarz, taki jak Jakub Kosikowski, jest wykazany jako pracownik. Jednak nie ma wiedzy o tym, ile dokładnie zarabia konkretna osoba. Dostępne są dane o zarobkach onkologów w danym województwie i liczbie szpitali, w których pracują, ale nie o indywidualnych dochodach.

Według rzecznika NIL, obecny system doprowadził do sytuacji, w której niektóre specjalizacje są bardziej opłacalne, co przekłada się na wyższe wynagrodzenia i krótsze kolejki, podczas gdy w innych przypadkach zarobki są niższe, a czas oczekiwania na leczenie się wydłuża. Taki stan rzeczy przyczynia się do zadłużania szpitali. Zdaniem Kosikowskiego, aby zlikwidować nadmierne różnice płacowe, konieczna jest zmiana wycen, o co środowisko lekarskie apeluje od dłuższego czasu. Zastanawia się, czy Ministerstwo Zdrowia zdecyduje się na racjonalne rozwiązania, czy też skupi się na indywidualnych przypadkach. Wyraża obawę, iż zamiast wprowadzenia systemowych zmian, każda próba zwrócenia uwagi na problemy środowiska lekarskiego będzie zbywana argumentem o rekordowych zarobkach pojedynczych lekarzy.

W odpowiedzi na planowane przez rząd zmiany, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej, Łukasz Jankowski, wystosował prośbę do Donalda Tuska o spotkanie. W liście do premiera napisał: „Jestem przekonany, iż bezpośrednie spotkanie stworzyłoby możliwość merytorycznej wymiany poglądów oraz omówienia kluczowych kwestii związanych z planowanymi działaniami w obszarze ochrony zdrowia”.

Rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej w rozmowie z Medonetem podkreślił:

– Bardzo liczymy na spotkanie z premierem, żeby przedstawić nasze postulaty, jak te patologie można rozwiązać. Dzisiaj premier mówił, iż uważa, iż trzeba z nami siąść i to rozwiązać. My też stoimy na tym stanowisku, iż można to rozwiązać tak, żeby to było z korzyścią dla pacjentów i żeby te kominy płacowe zburzyć. Bo jesteśmy tutaj zgodni, iż sytuacja, w której jeden z lekarzy, bo jego specjalizacja opłaca się bardziej, jest w stanie zarobić 100 czy 200 tys. zł na miesiąc, a pozostały personel ma 10 tys. brutto na umowę o pracę, bo ich specjalizacje się nie opłacają, to jest to głęboko dysfunkcyjne i destrukcyjne dla całego systemu.

Wcześniejsze ustalenia Medonetu ujawniły, iż w pierwszym półroczu 2025 r. rekordowy kontrakt na oddziale urazowo-ortopedycznym publicznego szpitala wyniósł 2,4 mln złotych, a beneficjentem była spółka zatrudniająca lekarzy. Może się więc zdarzyć, iż lekarze zaczną zakładać spółki prawa handlowego zamiast prowadzić jednoosobową działalność gospodarczą, co utrudni powiązanie zarobków z numerem PESEL, ponieważ w takim przypadku pojawią się dane i numer Krajowego Rejestru Sądowego.

Łukasz Kozłowski zauważa:

– To oczywiście też osłabi wiarygodność tych danych. Być może mapowanie tych danych na bazie numeru Prawa Wykonywania Zawodu lekarza może to uszczelnić. Niezależnie od tego, czy jakiś podmiot, osoba prawna świadczy te usługi, koniec końców to lekarz tę pracę wykonuje.

Premier Donald Tusk, komentując doniesienia o wysokich zarobkach lekarzy, stwierdził:

-Nikogo nie obwiniam, ten system jest naprawdę zwyrodniały, on przez całe lata robił się coraz mniej sprawnym systemem, coraz bardziej nastawionym na śrubowanie zarobków, przynajmniej w odniesieniu do niektórych lekarzy. Premier zwrócił uwagę, iż w niektórych szpitalach wynagrodzenia pochłaniają niemal całość wydatków placówki.

– Do tego dochodzi ten klimat dyskrecji, żeby nie powiedzieć tajności. Nikt nie wie dokładnie kto, ile zarabia. Nie ma możliwości dostępu do informacji jaki lekarz, w jakim miejscu, ile zarabia i to budzi zarówno złe emocje i podejrzenia — mówił Tusk.

Czytaj więcej w Medonecie: https://pro.medonet.pl/prawo/zmiany-w-przepisach/rekordowe-zarobki-lekarzy-tak-rzad-chce-zburzyc-kominy-placowe/w9lwlkz

Idź do oryginalnego materiału