Rękoczyny w Sejmie? "Byli bardzo blisko Giertycha, należało to przerwać"

21 godzin temu
Zdjęcie: Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl


- Nie możemy przejść nad tym do porządku dziennego - tak awanturę w Sejmie komentował w rozmowie z dziennikarzami wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski. Dodał, iż gdyby nie zarządził przerwy mogłoby dojść do rękoczynów.
Wicemarszałek Sejmu po środowej awanturze na sali plenarnej: Środowe obrady Sejmu prowadził wicemarszałek izby Piotr Zgorzelski. Po awanturze, która wywiązała się między Romanem Giertychem, Jarosławem Kaczyńskim i grupą posłów PiS-u zapewnił, iż sprawa nie skończy się szybko. - Spotkamy się na Konwencie Seniorów i Prezydium Sejmu i będziemy podejmować decyzje. W piątek rano albo jutro - powiedział wicemarszałek. Dodał, iż kary mogą być regulaminowe, dyscyplinarne, ponieważ "nie można przejść nad tym zachowaniem do porządku dziennego".


REKLAMA


Zachowanie "poniżej jakiejkolwiek normy": Zgorzelski, komentując awanturę, powiedział, iż przekroczone zostały normy demokratyczne oraz kultury osobistej. - Padły bardzo ostre słowa. Jeden człowiek do drugiego mówi: "ty morderco". Myślę, iż powinniśmy zastosować surowe konsekwencje, bo przekroczono granice nie tylko werbalne, ale też uważam, iż gdybym nie zarządził przerwy, mogłoby zostać naruszone także granice przestrzeni osobistej - powiedział dziennikarzom w Sejmie. - Obserwując to, co się działo z bardzo bliska, widziałem, iż atmosfera dochodziła do takiego apogeum, iż należało to przerwać - powiedział polityk Trzeciej Drogi. Zapytany, czy mogło dojść do rękoczynów, Zgorzelski powiedział, iż "posłowie byli bardzo blisko Romana Giertycha i miał wrażenie, iż kilka brakuje".


Zobacz wideo Wielka awantura w Sejmie. Kaczyński wyzywał się z Giertychem na mównicy!


Kaczyński nazwał Giertycha "głównym sadystą": Prezes PiS-u wiąże śmierć Barbary Skrzypek z przesłuchaniem w prokuraturze. Jako współwinnego wskazał w środę w Sejmie Romana Giertycha. Tak całą sytuację komentował poseł KO:


Czytaj również: "Awantura w Sejmie. Andrzej Duda dołączył do dyskusji. 'Mamy do czynienia z festiwalem prowokacji'".Źródło: Gazeta.pl
Idź do oryginalnego materiału