Reforma Żurka utknęła na starcie. Komisja nie miała kworum

dzienniknarodowy.pl 17 godzin temu
Zdjęcie: Reforma Żurka utknęła na starcie. Komisja nie miała kworum


Po niemal półrocznym przestoju sejmowa komisja miała rozpocząć szczegółowe prace nad ustawą ingerującą w status sędziów powołanych po 2018 roku. Posiedzenie przerwano z braku kworum, zanim posłowie przeszli przez pierwszy artykuł projektu.

Wielka reforma, mała zdolność do pracy

Rządowy projekt nazywany ustawą praworządnościową miał w środę wrócić na stół sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka. Nie wrócił w sposób, który świadczyłby o powadze państwa. Po rozpoczęciu omawiania tytułu projektu wiceprzewodniczący komisji Patryk Jaskulski z Koalicji Obywatelskiej ogłosił przerwę z powodu braku kworum.

Jaskulski tłumaczył nieobecność posłów udziałem w innych komisjach, pracach Trybunału Stanu, wystąpieniami na sali plenarnej oraz wizytami lekarskimi. Zapowiedział ponowną próbę następnego dnia. To wyjaśnienie może opisywać kalendarz, ale nie usuwa politycznej odpowiedzialności. o ile większość uważa projekt za ustrojowy priorytet, musi zapewnić obecność własnych posłów.

Projekt dotyka fundamentów państwa

Sprawa nie dotyczy drobnej korekty technicznej. Projekt przewiduje uznanie z mocy ustawy za nieważne uchwał Krajowej Rady Sądownictwa dotyczących powołań sędziowskich z lat 2018-2025 i powtórzenie części konkursów. Zakłada podział sędziów na grupy o różnym statusie. Część miałaby zostać cofnięta na wcześniejsze stanowiska, a osoby, które przed nominacją wykonywały inny zawód prawniczy, mogłyby utracić status sędziego.

Przepisy przewidują również likwidację Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego oraz zniesienie skargi nadzwyczajnej. Wyroki wydane przez kwestionowanych sędziów miałyby co do zasady pozostać w mocy, choć projekt otwiera określonym stronom drogę do ich podważania.

To operacja na żywym organizmie państwa. Dotyka obywateli czekających na prawomocne rozstrzygnięcia, przedsiębiorców potrzebujących pewności prawa i konstytucyjnej zasady nieusuwalności sędziów. Hasło „przywracania praworządności” nie może zastąpić odpowiedzi na pytanie, czy proponowane środki same są zgodne z konstytucją.

Obywatel nie może płacić za wojnę elit

Projekt liczy ponad 40 stron, a wraz z uzasadnieniem i opiniami prawie 400. Pierwsze czytanie odbyło się w styczniu, wysłuchanie publiczne w lutym, po czym komisja przez miesiące nie prowadziła szczegółowych prac. Teraz zabrakło choćby kworum.

Tak wygląda państwo, gdy polityczny slogan staje się ważniejszy od rzemiosła legislacyjnego. Rządzący chcą głęboko przebudować wymiar sprawiedliwości, ale nie potrafią sprawnie zorganizować posiedzenia komisji.

Stawką dla Polaków jest pewność wyroków i prawo do sądu, który działa gwałtownie oraz zgodnie z konstytucją. Sędziowie nie mogą być pionkami w partyjnym rewanżu. Zamiast kolejnego pokazowego starcia potrzebne są precyzyjne przepisy, szeroka kontrola konstytucyjna i odpowiedzialność za skutki. Brak kworum jest drobnym incydentem tylko dla polityków. Dla obywatela to kolejny znak, iż jego sprawy znów zeszły na dalszy plan.

Idź do oryginalnego materiału