Referendum ws. SCT w Krakowie? Wyrok NSA wskazuje, iż byłoby nielegalne

1 godzina temu

Nowy prezydent Krakowa Łukasz Gibała zapowiada referendum w sprawie strefy czystego transportu i chce ograniczyć ją do ścisłego centrum. Według Fundacji Frank Bold prawo może pokrzyżować oba plany. – Organizacja referendum lokalnego dotyczącego uchylenia lub zmiany uchwały o SCT byłaby niezgodna z prawem – mówi radca prawny Miłosz Jakubowski, powołując się na jednoznaczne stanowisko Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Zmiany w krakowskiej strefie czystego transportu (SCT) były regularnie pojawiającym się tematem kampanii Łukasza Gibały. Strefa funkcjonuje w stolicy Małopolski od zaledwie 10 miesięcy. Wszyscy mieszkańcy, którzy posiadali samochód przed 26 czerwca 2025 roku mogą używać go dożywotnio – przepisy obowiązują tylko przyjezdnych.

Rozwiązanie to ma prowadzić do ograniczenia stężenia dwutlenku azotu – jednego ze szkodliwych gazów, które są skutkiem ubocznym zwiększonego ruchu samochodowego w mieście. Takie strefy funkcjonują w kilkuset europejskich miastach (m.in. Paryż, Madryt czy Londyn) i przynoszą konkretne efekty zdrowotne.

  • Czytaj także: Londyn przebadał 3,4 tys. dzieci po wejściu strefy. Zaskakujące dane

Prezydent Łukasz Gibała zanim objął urząd, trzykrotnie startował w wyborach i przez lata miał w swoim programie walkę o zdrowsze powietrze. Wielokrotnie zagrzewał poprzednich prezydentów do szybszych i bardziej zdecydowanych działań – zarówno w sprawie likwidacji kopciuchów, jak i wejścia w życie SCT.

Dziś strefę nazywa „eksperymentem” i zapowiada referendum, w którym mieszkańcy mieliby wybierać między dwoma wariantami. Jednym z nich, rekomendowanym przez Gibałę, ma być ograniczenie strefy do ścisłego centrum miasta. Drugim – obecny, jak sam prezydent mówi „wariant ambitny”. Już sama propozycja dwóch skrajnych pytań bez opcji pośredniej wywołała w mieście kontrowersje.

Inicjator referendum zastępcą Łukasza Gibały

Sytuacja nabiera rozpędu po tym, gdy Gibała ogłosił swoich zastępców. Jednym z nich jest Jan Hoffman – w ubiegłych wyborach kandydat do rady miasta z list Andrzeja Kuliga (popierał go Jacek Majchrowski). W Krakowie szerzej znany jako oficjalny inicjator referendum odwołania Aleksandra Miszalskiego (samą kampanię referendalną w przeważającej większości sfinansował Łukasz Gibała). Hoffman był kandydatem na prezydenta, jednak na ostatniej prostej wycofał się i przekazał swoje poparcie Gibale. Flagową pozycją programową inicjatora referendum była właśnie walka z SCT.

Na środowej (21.10.2026) konferencji prasowej, podczas której przedstawiono zastępców prezydenta, Hoffman został oddelegowany do przygotowania referendum. Drugą działką, za którą ma odpowiadać jest kultura.

Tego samego dnia fundacja Frank Bold w przesłanej do mediów informacji prasowej przekonuje, iż zarówno referendum, jak i radykalne okrojenie SCT byłyby niezgodne z prawem.

  • Czytaj także: Strefa Czystego Transportu w Krakowie. Mapa, zasady, wyjątki

NSA: referendum w takich sprawach jest niedopuszczalne

Prawnicy fundacji powołują się na orzecznictwo Naczelnego Sądu Administracyjnego. Zgodnie z wyrokiem NSA z 14 stycznia 2014 r. (sygn. akt II OSK 2988/13) w drodze referendum nie rozstrzyga się spraw uregulowanych w uchwale, przed której przyjęciem ustawa wymaga obowiązkowych konsultacji. Jak podkreśla fundacja, to stanowisko ugruntowane zarówno w doktrynie, jak i w orzecznictwie sądów administracyjnych. Z tego samego powodu nie można organizować referendów na przykład w sprawie miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego.

W przypadku SCT sytuacja wygląda tak samo. Ustawa o elektromobilności i paliwach alternatywnych wymaga, by uchwałę o SCT poprzedziły konsultacje społeczne. W przypadku w tej chwili obowiązującej krakowskiej uchwały odbyły się one dwukrotnie.

– Organizacja referendum lokalnego dotyczącego uchylenia lub zmiany uchwały o SCT byłaby niezgodna z prawem – mówi Miłosz Jakubowski.

Sala obrad Rady Miasta Krakowa przed sesją, transparenty przygotowane przez mieszkańców 11.06.2025.

Prezydent nie może sam zarządzić referendum

To niejedyna przeszkoda. Zgodnie z ustawą o referendum lokalnym inicjatywa referendalna przysługuje tylko radzie miasta oraz grupie mieszkańców. Prezydent jej nie ma. O tym, czy obietnica wyborcza Gibały zostanie zrealizowana, musiałaby więc zdecydować rada miasta, w której większość wciąż ma koalicja KO i Nowej Lewicy.

Jak mówią prawnicy, referendum nie może też prowadzić do rozstrzygnięć sprzecznych z prawem. Według fundacji likwidacja albo znaczące zmniejszenie SCT naruszałyby ustawę o elektromobilności oraz wojewódzki program ochrony powietrza.

Krakowska strefa jest obowiązkowa – miasto musiało ją utworzyć, bo przekroczony był dopuszczalny poziom dwutlenku azotu. Zlikwidować ją można dopiero wtedy, gdy roczna ocena jakości powietrza wykaże brak przekroczeń przez trzy kolejne lata. W Krakowie po raz pierwszy nie stwierdzono ich w 2025 r. Wartość była dokładnie na granicy – 40 mikrogramów/m3 (WHO zaleca 10 mikrogramów, zaktualizowana norma unijna – 20 mikrogramów).

Likwidację strefy będzie można rozważyć dopiero wtedy, gdy przekroczeń nie będzie także w latach 2026 i 2027. A to wcale nie jest przesądzone: jak zaznacza Frank Bold, dane pomiarowe od stycznia do września 2026 r. wskazują na duże ryzyko przekroczenia średniorocznej normy na stacji przy al. Krasińskiego w trwającym roku.

Fundacja ostrzega, iż znaczące zawężenie granic strefy – zwłaszcza takie, po którym obszary z przekroczeniami znalazłyby się poza nią – należy traktować jak próbę przedwczesnego zniesienia SCT. A to właśnie flagowa propozycja Hoffmana – czyli ograniczenie strefy do obszaru wewnątrz Plant, na których i tak od lat obowiązują znaczące ograniczenia ruchu dla osób, które nie są mieszkańcami.

Obowiązek utworzenia i wdrażania strefy nakłada na miasto jeszcze jeden dokument. Chodzi o program ochrony powietrza przyjęty przez sejmik województwa. To w nim zarekomendowano, by granice SCT biegły wzdłuż IV obwodnicy i co interesujące – taka propozycja została przyjęta przez większość, którą w sejmiku posiada Prawo i Sprawiedliwość. jeżeli Kraków nie wywiąże się z tego obowiązku, Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska może nałożyć na miasto wysokie kary administracyjne.

Znak informujący o SCT w Krakowie. Fot. SmogLab

„W dyskusji umyka to, co naprawdę ważne”

Wątpliwości budzi też sam wariant, który Gibała chce zarekomendować. Fundacja zwraca uwagę, iż określenie „ścisłe centrum” jest nieprecyzyjne. Nie wiadomo, czy chodzi o obszar wewnątrz Plant (jak chciał Hoffman), całą dzielnicę Stare Miasto, czy także o inne dzielnice ze śródmiejską zabudową, jak Krowodrza, Grzegórzki albo część Podgórza. Według Frank Bold odpowiedzi w referendum nie mogą być niejednoznaczne, bo mieszkańcy muszą wiedzieć, za czym głosują.

Fundacja przypomina, iż według danych GIOŚ niemal na terenie całego Krakowa występują wysokie stężenia dwutlenku azotu, znacznie przekraczające nowe normy, które trzeba będzie osiągnąć do 1 stycznia 2030 r. Pomiary prowadzone w ostatnich latach przez miasto także wykazały wiele miejsc z wysokim poziomem tego zanieczyszczenia, również poza centrum.

– Kampania wyborcza już za nami. Najwyższy czas, aby populistyczne, sprzeczne z prawem postulaty zastąpić odpowiedzialną, merytoryczną dyskusją na temat jakości powietrza w Krakowie i poprawy efektywności strefy czystego transportu – mówi Jakubowski pytany przez SmogLab.

Dodaje, iż ze zdziwieniem obserwuje marnowanie czasu w przepychanki o prawo, polityczne rozgrywki i niemożliwe do realizacji obietnice wyborcze. – W całej dyskusji umyka to, co naprawdę ważne – ochrona zdrowia i życia setek tysięcy mieszkańców miasta oraz osób przyjezdnych, których życie prywatne i zawodowe koncentruje się w Krakowie – podkreśla.

– SCT nie powstała po to, żeby irytować kierowców, ale żeby zmniejszyć poziom zanieczyszczeń, które przyczyniają się do chorób układu krążenia i oddechowego, takich jak astma, przewlekła obturacyjna choroba płuc, ale też nowotworów, udarów mózgu i zawałów serca. Argumentem przeciwko likwidacji SCT powinno być nie to, iż zabraniają tego przepisy prawa, ale to, iż ta strefa powstała, żeby chronić ludzi przed ciężkimi chorobami i przedwczesną śmiercią – podsumowuje.

  • Czytaj także: SCT w Krakowie. Nowe dane GIOŚ: 684 tys. mieszkańców oddycha spalinami ponad normę

Według zapowiedzi prezydenta Gibały referendum ma odbyć się w pierwszej połowie 2027 roku. Jan Hoffman pytany przez „Wyborczą” o orzecznictwo NSA odpowiedział, iż „sprawa będzie analizowana”.

–

Zdjęcie tytułowe: Bogusław Świerzowski/krakow.pl

Idź do oryginalnego materiału