Emocje wokół referendum w Krakowie są coraz większe. W poniedziałek przed krakowskim sądem odbędzie się pierwszy proces w trybie referendalnym. Rafał Zontek, pełnomocnik komitetu referendalnego pozwał radną Annę Bałdygę. Ta zareagowała w niedzielę wieczorem – usunęła post, który był podstawą do złożenia pozwu.
18 kwietnia 2026 roku radna Anna Bałdyga opublikowała post informujący, iż w organizację i promocję idei odwołania prezydenta Aleksandra Miszalskiego zaangażowani są ludzie z wyrokami, między innymi za pobicie lub próbę wręczenia 1 miliona złotych łapówki. Chodziło o Mateusza Jaśko. Urażony tym wpisem poczuł się Rafał Zontek, pełnomocnik komitetu referendalnego. Dlaczego? Bo w poście pada sugestia, iż wśród inicjatorów są osoby z wyrokami, a formalnie Mateusz Jaśko nie jest w grupie 21 osób, które tworzą komitet referendalny.
Jak poinformował Rafał Zontek w piątek, 8 maja 2026, rozprawa w procesie z jego pozwu ma się odbyć w samo południe w poniedziałek, 11 maja 2026. W niedzielę wieczorem radna Anna Bałdyga opublikowała na Facebooku oświadczenie, w którym poinformowała, iż usunęła spory post.
Oto pełna treść oświadczenia radnej Bałdygi: „W nawiązaniu do mojego postu z 18 kwietnia wyjaśniam, iż publikowany w nim materiał nie dotyczył osób, które podpisały wniosek o przeprowadzenie referendum w sprawie odwołania Prezydenta Miasta Krakowa oraz Rady Miasta Krakowa przed upływem kadencji, w tym pana Rafała Zontka. Z treści materiału wynika, iż opisano w nim przeszłość Mateusza Jaśki, którego związku z ideą referendum nie sposób pominąć. Nigdy nie twierdziłam i nie twierdzę, jakoby którakolwiek z 21 osób, które podpisały wniosek o przeprowadzenie referendum, miała przeszłość kryminalną lub niejasne powiązania korupcyjne. Nic mi o takich okolicznościach nie wiadomo. jeżeli tego rodzaju niezamierzoną sugestię ktokolwiek, w tym p. Rafał Zontek, odczytał z tego filmu, to wyrażam z tego powodu ubolewanie. Sporny post już usunęłam”
Oświadczenie w sprawie procesu w trybie referendalnym wydał także Klub Radnych Koalicji Obywatelskiej w Radzie Miasta Krakowa. Jest ono w znacznie ostrzejszym tonie niż radnej Bałdygi, choć znalazły się w nim przeprosiny za użycie sformułowania „inicjatorzy”. Oto treść tego oświadczenia…
„W związku z wnioskiem w trybie referendalnym Pana Rafała Zontka przeciwko naszej radnej – Annie Bałdydze, który 11 maja o godz. 12.00 zostanie rozpatrzony przez Sąd Okręgowy w Krakowie oświadczamy:
Niektórzy radni KO, w tym Pani Anna, opublikowali spot, który w naszej opinii jasno wskazywał, iż w organizację i promocję idei odwołania Pana Prezydenta Aleksandra Miszalskiego zaangażowani są ludzie z wyrokami, między innymi za pobicie lub próbę wręczenia 1 miliona złotych łapówki.
W spocie nie był wymieniany z imienia i nazwiska Pan Mateusz Jaśko, ale informacja o jego wyrokach i zaangażowaniu w aferę ZondaCrypto jest jednym z najważniejszych wątków toczącej się kampanii referendum odwoławczego i była wielokrotnie opisywana przez media, także w ostatnim czasie. W związku z tym dla wszystkich odbiorcy było jasne, iż to właśnie o nim mowa w spocie. Zwłaszcza, iż precyzyjny opis tego typu wyroków i przestępczych procederów można było przypisać w Krakowie tylko do jednej osoby.
Mimo tego, iż spot dotyczył Matusza Jaśki i jego problemów z prawem, urażony poczuł się Pan Rafał Zontek. Dlaczego? Ponieważ opisując postać Pana Mateusza Jaśki użyliśmy sformułowania „inicjatorzy referendum”.
Okazuje się, iż zgodnie z ustawą o referendach termin „inicjator referendum” dotyczy tzw. komitetu referendalnego, a Pan Mateusz nie jest jego członkiem.
Czyli – jeszcze raz – Pan Rafał Zontek wytoczył pozew Annie, gdyż wiedząc, iż spot go nie dotyczy (bo on wyroków nie ma) doszedł do wniosku, iż istnieje ryzyko, iż mieszkańcy znają ustawę o referendum i pomyślą, iż to Pan Rafał Zontek ma wyrok za pobicie i iż to on próbował wręczyć łapówkę dziennikarzowi po to, żeby ten przestał zajmować się tematem ZondaCrypto.
Proste, prawda?
Chcemy jasno i wyraźnie powiedzieć, iż spot nie dotyczył ani Pana Rafała Zontka ani nikogo innego z komitetu referendalnego. Wierzymy, iż wśród osób, które podpisały wniosek o przeprowadzenie referendum nie ma nikogo z wyrokami i nigdy nie mieliśmy zamiaru tego sugerować. Przepraszamy, iż publikując spot, w którym przy opisie dokonań Pana Mateusza Jaśki pojawia się sformułowanie „inicjatorzy” naraziliśmy członków komitetu referendalnego na skojarzenie ich z życiem i „dokonaniami” Pana Mateusza Jaśko.
Nie bez znaczenia pozostaje pytanie o szybkość reakcji, filmik był upubliczniany 3 tygodnie temu, a nie w ostatnich dniach.
Chcemy jasno i wyraźnie zaznaczyć, iż w spocie określenie „inicjatorzy referendum” pojawia się w potocznym rozumieniu słowa „inicjator”. Pan Mateusz Jaśko bez wątpienia jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy inicjatywy referendalnej. Myślimy nawet, iż w świadomości powszechnej dużo więcej osób kojarzy go z ideą odwołania Pana Prezydenta niż Pana Rafała Zontka. A skoro jest twarzą inicjatywy to użyliśmy wobec niego sformułowania „inicjator”, czyli jeden z liderów inicjatywy.
Pan Mateusz do dziś z pasją i zaangażowaniem namawia do udziału w referendum, był czynnie zaangażowany w zbieranie podpisów i namawiał do ich składania, a więc ciężko nie widzieć w nim jednego z inicjatorów. Zwłaszcza, iż był zaangażowany w ideę referendum na tym etapie inicjatywy, na którym nie było jeszcze pewności czy ona dojdzie do skutku. Inaczej patrzy się przy tym na społeczników czy aktywistów, którzy przyłączają się do kampanii w momencie zarejestrowania referendum, a inaczej na tych, którzy od początku wierzą w jej powodzenie i działają na rzecz jej urzeczywistnienia na bardzo wczesnym etapie. W tym sensie dla nas Pan Mateusza Jaśko był jednym z inicjatorów referendum odwoławczego.
Mało tego, Pan Mateusz Jaśko prawie zawsze w swoich wystąpieniach publicznych mówi o kwestiach referendalnych w pierwszej osobie liczby mnogiej, co dodatkowo – zarówno w naszych oczach, jak i w oczach mieszkańców Krakowa – pozycjonuje go jako przedstawiciela większej grupy osób zaangażowanych w kampanię referendalną.
Dziś już wiemy, iż ustawa słowo inicjator „rezerwuje” dla członków komitetu. Naszym zdaniem mieszkańcy tego nie wiedzą, więc nie ma ryzyka, iż ktoś w Krakowie słysząc o dokonaniach Pana Mateusza Jaśko jako inicjatora referendum pomyśli, iż chodzi o kogoś z komitetu referendalnego. Ale rozumiemy, iż Pan Rafał Zontek poczuł się urażony, dlatego raz jeszcze przepraszamy. Dziś użylibyśmy innego słowa.
Dodatkowym usprawiedliwieniem dla opublikowania spotu niech będzie fakt, iż z naszego punktu widzenia ruch referendalny – mimo iż szeroki i wielośrodowiskowy – był do tej pory spójny i zjednoczony ideą odwołania Pana Prezydenta. Innymi słowy nie zdawaliśmy sobie sprawy i nie doceniliśmy faktu, iż jest tak podzielony, a jedne frakcje nie utożsamiają się z działaniami innych. Nie wiedzieliśmy, iż osoby, które złożyły wniosek o referendum nie chcą być kojarzone z przedstawicielami innych frakcji ruchu, a tak właśnie odczytujemy pozew Pana Rafała Zontka. Wcześniej nikt nie odciął się od działań Pana Mateusza Jaśki, a przynajmniej do nas taka informacja nie dotarła. Komitet nie odciął się także od Pana Konrada Berkowicza, Grzegorza Brauna, Barbary Nowak czy afery ZondaCrypto.
Dziś już wiemy, iż inicjator referendum (w rozumieniu ustawy) wstydzi się Pana Mateusza Jaśki i nie chce być z nim wiązany. Pytanie jak z innymi osobami zaangażowanym w ideę referendum odwoławczego?
Czy członkowie komitetu referendalnego utożsamiają się na przykład z Ryszardem Majdzikiem, który został prawomocnie skazany za znieważenie kobiety i grozi mu wyrok za nielegalne posiadanie broni. To o tyle istotne, iż tego samego dnia co posiedzenie sądu, w Krakowie odbędzie się wiec poparcia dla idei referendum, w którym wezmą udział – oprócz Pana Ryszarda Majdzika – była kurator oświaty Barbara Nowak i Pan Wojciech Jakubowski, który jak rozumiemy jest członkiem komitetu referendalnego. Czy zatem Pan Ryszard Majdzik – człowiek z wyrokiem – to osoba, której się wstydzicie, czy możemy go uznać za jednego z inicjatorów referendum (oczywiście nie w rozumieniu ustawy)?
W związku z Waszym różnym podejściem (jako komitetu) do osób aktywnie walczących o odwołanie Pana Prezydenta mamy zagwozdkę – jak mamy odnosić się do innych osób zaangażowanych w ideę referendum? Czy dobrze rozumiemy, iż również w stosunku do Pani Barbary Nowak, Pana Grzegorza Brauna, Pana Konrada Berkowicza nie możemy używać słowa inicjator? Jak ich zatem nazywać? Chętnie skorzystamy z Państwa rady. Może: „osoba mniej lub bardziej związana z komitetem, ale nie będąca jego formalnym członkiem” albo „chwilowy sojusznik”? Czy to bezpieczne sformułowania?
Jedyny, z którym nie mamy żadnych kłopotów to Pan Łukasz Gibała. Tu sytuacja jest prosta – to „nieumiejący przegrywać wybory spiritus movens”, „sponsor” i „potencjalny beneficjent” referendum odwoławczego
Mamy nadzieję, iż te sformułowania nie uraziły inicjatora referendum (w rozumieniu ustawy), a tym bardziej innych jego sojuszników.”
Przedstawiciele komitetu referendalnego zapowiadali w piątek, iż nie wykluczają pozwów wobec innych osób, które publikowały posty informujące, iż wśród inicjatorów referendum są osoby z wyrokami.

1 godzina temu


![Ostrołęczanin Jakub Milewski w "Jaka to melodia?" [WIDEO]](https://www.eostroleka.pl/luba/dane/pliki/zdjecia/2026/dsc05323_normal.jpg)




