Akcja referendalna w Krakowie jest prowadzona na bogato. Podpisów nie zbierają rozgoryczeni wolontariusze, ale ludzie, którzy dostają za to pieniądze. Broniąc się, prezydent Miszalski zwiększa nakład magazynu miejskiego. Tam też padają niebagatelne sumy - prof. Marek Bankowicz z UJ, krytykuje fakt, iż w kampanii przedreferendalnej prawo nie przewiduje limitów finansowych.