Referendum w Działoszycach? Mieszkańcy zbierają podpisy w sprawie odwołania władz gminy

1 godzina temu
Zdjęcie: Referendum w Działoszycach? Mieszkańcy zbierają podpisy w sprawie odwołania władz gminy


W Działoszycach zawiązała się grupa referendalna w sprawie odwołania burmistrza i rady miejskiej. Do 9 maja odbywać się będzie zbieranie podpisów mieszkańców gminy gotowych poprzeć referendum.

Inicjatorzy podkreślają, iż powodem referendum jest całkowite ignorowanie przez burmistrza oraz radę miejską rzeczywistych potrzeb mieszkańców. – Zaniechania władzy doprowadziły gminę na skraj przepaści – przekazuje Piotr Grabowiecki – pełnomocnik inicjatora referendum.

W uzasadnieniu inicjatywy pojawia się szereg zarzutów wobec władz samorządowych.

– Niewłaściwe, nieskuteczne i nieefektywne zarządzanie gminą, brak transparentności w podejmowaniu decyzji i prowadzeniu spraw publicznych, liczne wątpliwości dotyczące rozliczania realizowanych inwestycji, brak współpracy z mieszkańcami gminy i pomijanie głosu lokalnej społeczności w podejmowaniu decyzji.

Budzą też zastrzeżenia decyzje kadrowe, w tym dotyczące zatrudniania w gminie osób z rodziny burmistrza i rodziny radnych.

– To bardzo przeszkadza mieszkańcom i spotyka się z powszechną dezaprobatą. Takie sytuacje nie powinny mieć miejsca, a burmistrz sprawia wrażenie, jakby traktował to miejsce jak prywatny folwark i działał według własnego uznania – dodał Grabowiecki.

Do tych zarzutów stanowczo odnosi się burmistrz Stanisław Porada, który odrzuca je w całości.

– To, co się teraz wyprawia, jest dla mnie niezrozumiałe. Nie jestem w stanie się z tym zgodzić, ponieważ wszystkie te rzeczy to kłamstwa, wygenerowane przez sztuczną inteligencję – mówi burmistrz.

Burmistrz podkreśla, iż w czasie jego kadencji pozyskano znaczące fundusze zewnętrzne, które pozwoliły na realizację wielu inwestycji. W tym czasie do gminy Działoszyce pozyskano łącznie 67 mln zł wsparcia.

– Warto przypomnieć najważniejsze inwestycje zrealizowane w tym okresie: powstały żłobek i przedszkole, przeprowadziliśmy remont szkoły, utworzyliśmy punkt selektywnej zbiórki odpadów, zakupiliśmy nowoczesne, energooszczędne maszyny oraz zrealizowaliśmy szereg termomodernizacji budynków. W bieżącym roku rozpoczęliśmy także budowę stadionu wraz z zapleczem sportowym. Wszystkie dotychczasowe inwestycje zostały rozliczone, a kolejne są w trakcie realizacji i finansowane na bieżąco. Twierdzenia, jakobym nie słuchał potrzeb mieszkańców, są nieprawdziwe. Regularnie przyjmuję mieszkańców, spotykam się z nimi, rozmawiamy i wspólnie podejmujemy konkretne działania — realizujemy inwestycje drogowe, wykonujemy nowe nawierzchnie oraz bieżące naprawy.

Odnosząc się do kwestii kadrowych, potwierdza, iż jego żona jest zatrudniona na stanowisku psychologa. Ukończyła studia w zakresie psychologii klinicznej w Warszawie i pracuje w Centrum Usług Społecznych. Jest osobą znaną mieszkańcom z pracowitości, zaangażowania oraz niesionej pomocy. Warto również podkreślić, iż odczuwamy niedobór specjalistów w tej dziedzinie, a zapotrzebowanie na wsparcie psychologiczne jest w tej chwili bardzo duże – zaznacza.

Jeśli chodzi o zadłużenie, na dzień dzisiejszy wynosi ono 5 mln zł i dotyczy kredytu zaciągniętego na budowę drogi Kujawki–Sudół. Inwestycje są realizowane zgodnie z planem, a wszystkie działania prowadzone są w sposób staranny i odpowiedzialny.

Głos w sprawie zabrał także wiceprzewodniczący Rady Miejskiej Sławomir Pyła, który krytycznie ocenia inicjatywę referendalną.

– To są irracjonalne zarzuty. Mieszkam tu od dziecka, rozmawiam z ludźmi na co dzień i nie widzę takiego obrazu, jaki próbują przedstawić inicjatorzy. W ostatnich latach gmina przeszła znaczące zmiany.

Jak dodaje, grupa przeciwników skupiona wokół byłego burmistrza. – jeżeli ktoś chce prowadzić spory polityczne, powinien robić to na własny rachunek, a nie kosztem gminy. Wydanie około 200 tys. zł na referendum przy jednoczesnym twierdzeniu, iż gmina jest zadłużona i brakuje środków, jest w mojej ocenie niepoważne – zaznacza.

Z kolei radny i sołtys Roman Wojtal popiera inicjatywę i wskazuje na problemy w relacjach między władzą a mieszkańcami. W jego ocenie niektóre miejscowości są pomijane w inwestycjach.

– Burmistrz lekceważy mieszkańców. Naobiecywał wiele, a teraz tych obietnic nie realizuje. Przez dwa lata nie było funduszu sołeckiego, drogi są zaniedbane, rowy nie są utrzymywane. Mieszkańcy są różnie traktowani – jedni są słuchani, inni lekceważeni. Mają dość takiego traktowania.

To nie pierwsza próba przeprowadzenia referendum w Działoszycach. W 2021 roku podjęto próbę odwołania burmistrza, a rok później rady miejskiej. W obu przypadkach nie udało się zebrać wymaganej liczby podpisów.

Aby doszło do referendum konieczne jest poparcie co najmniej 10 procent uprawnionych do głosowania mieszkańców gminy.


Idź do oryginalnego materiału