Ramzes

2 dni temu

POSŁUCHAJ

– Pan dziś jakiś taki skwaszony, czy mi się zdaje?…
Eustachy Mordziak, kupiec bieliźniany z bazaru na Pl. Szembeka bezbłędnie rozpoznawał nastroje swojego kolegi Kazimierza Mordziaka, emeryta, stałego klienta tutejszego.

– Bo wykurza mnie taka tandeta, a już szczególnie jak jest złośliwością podszyta.

– Względem czego pan tak mówi?

– A względem tego, iż jak pan prezydent zagustował w sporcie hippicznym i konia mu kupili, to od razu wrogowie jego się czepili, iż taki patriota, a konia niemieckiego ma.

– A nie ma?

– To koń fryzyjski jest, czyli holenderski, a nie niemiecki.

– No i, no i…?

– Co „no i”? Nic. Żonie też kupili, tylko mniejszego – huculskiego i córce – kuca. Żeby każde na swoim mogło kicać.

– Jak go nazwali?

– Ramzes.

– Polskiego imienia nie było?

– Ramzes panie Eustachy to wielki władca starożytnego Egiptu był. choćby taki przydomek miał: Ramzes Wielki. Słynna świątynia w Abu Simbel to jego działo.

– Z polskością to w dalszym ciągu mało ma wspólnego.

– I tu się pan myli. Takie nazwisko jak Kazimierz Michałowski mówi panu coś?

– Nic.

– To znany na cały świat polski archeolog. Kierował międzynarodowym zespołem ekspertów, którzy tę świątynię ratowali. Egipt budował wielką tamę na Nilu i groziło jej zatopienie. Tak, iż Ramzes jak najbardziej z Polską związany jest.

– A ten Ramzes pana prezydenta to ładny chociaż?

– Piękny. To w ogóle piękna rasa jest. Maść lśniąca, czarna, obfita grzywa, cudo.

– A ile takie cudo kosztuje.

– Różnie, ale od 30 do 100 tys. złotych.

– A ten nasz? Prezydencki znaczy?

– Pewnych informacji nie ma, ale szacuje się, iż dobrze ułożony koń fryzyjski to 50-60 tys. kosztować musi. Do tego miesięczne utrzymanie oczywiście. Koń musi mieć stajnię i w stajni co trzeba, ciągłą opiekę koniuszego, kowala, weterynarza. Miesięcznie wychodzi koło dychy, mówimy przecież o standardzie prezydenckim, no nie? Podobno najbliżsi współpracownicy zamiarują panu prezydentowi sprezentować na gwiazdkę jego portret na tym Ramzesie. Wzorem Piłsudskiego na Kasztance. Tylko jest jeden problem.

– Jaki?

– Gdzie tu teraz Kossaka znaleźć?

Szaser

Co tam panie na Pradze
Mieszkaniec – gazeta mieszkańców Warszawy

Idź do oryginalnego materiału