Całe przedsięwzięcie rozpoczęło się od etapu projektowego jeszcze w 2023 roku, za kadencji poprzedniego burmistrza. adekwatne prace ruszyły w 2024 roku, po wyłonieniu wykonawcy, który roboty na ul. Wyszyńskiego i części Warszawskiej (do budynku magistratu) miał wykonać za 10,5 mln zł. Prace zaplanowano na rok. Firma z Siedlec rozpoczęła inwestycję dynamicznie, z czasem jednak tempo robót słabło, a na placu budowy zaczęły piętrzyć się
problemy.Usterki, wybrzuszenia i brak zgody na poprawkiPo zakończeniu prac przez pierwszą firmę inspektor nadzoru wniósł zastrzeżenia do inwestycji ze względu na liczne błędy i usterki. Dotyczyły one m.in. niewłaściwych parametrów masy bitumicznej, którą musiano częściowo zdejmować i układać na nowo. Problemy ujawniły się także po zimie, gdy wokół studzienek pojawiły się wyraźne
wybrzuszenia.Obecność usterek potwierdziły decyzje inspektora nadzoru budowlanego oraz niezależny ekspert zewnętrzny. Inwestycja była objęta dofinansowaniem, a jego warunkiem był odbiór potwierdzający wykonanie zgodne z założeniami.
Miasto nie mogło wypłacić wykonawcy 100 proc. środków. Wykonawca odmówił jednak wykonania napraw, co zapoczątkowało spór prawny. Musieliśmy udowodnić, iż skoro firma nie chce usunąć usterek, a my musimy rozliczyć dotację bezusterkowo, to musimy wyłonić kogoś innego. To jednak nie dzieje się z dnia na dzień – tłumaczy dziś Jakub Jakubowski, burmistrz Radzynia
Podlaskiego.Miasto przeprowadziło inwentaryzację, zapłaciło jedynie za poprawnie wykonane prace, naliczyło kary umowne i zabezpieczyło środki na dokończenie inwestycji przez podmiot zastępczy. Uzyskanie zgody od BGK na wyłonienie nowego wykonawcy otworzyło kolejny etap formalności. Choć do przetargu zgłosiło się kilka firm, procedura została zaskarżona do Krajowej Izby Odwoławczej (KIO) przez jedno z przedsiębiorstw. Samorząd musiał przed KIO udowodnić prawidłowość i zgodność z prawem prowadzonych działań. Miasto wygrało spór, co pozwoliło utrzymać w mocy wybór nowego wykonawcy i przejść do realizacji poprawek. Nie o to chodzi w takiej poważnej inwestycji, żeby robić fuszerkę. A w mojej robocie nie o to chodzi, żeby taką fuszerkę akceptować. Po to biorę pieniądze co miesiąc, żeby tych spraw wraz z urzędnikami, którzy mi pomagają, po prostu pilnować – zaznacza
burmistrz.Obecnie nowy wykonawca prowadzi prace naprawcze na odcinku ul. Wyszyńskiego oraz na fragmencie ul. Warszawskiej do urzędu miasta. Zgodnie z harmonogramem poprawki mają zakończyć się w październiku. - Mam nadzieję, iż poprawki skończą się niedługo, bo widzę, iż firmie która robi te poprawki, bardzo zależy na tym, żeby pracę skończyć, póki pogoda jest niezła. Nie będzie czekać, jak mniemam, do listopada ani do grudnia na to, żeby tutaj dokończyć to, co wymaga dokończenia – konkluduje Jakubowski. Elementy poza projektemBurmistrz odniósł się także do zgłaszanych przez mieszkańców potrzeb w zakresie poprawy bezpieczeństwa, takich jak dodatkowe doświetlenie przejść dla pieszych czy wyznaczenie nowych pasów na wysokości ul. Korczaka. Elementy te nie znajdowały się w pierwotnym projekcie modernizacji ul. Wyszyńskiego z 2023 roku. Ich dołączenie na obecnym etapie doprowadziłoby do konieczności zmiany pozwolenia na budowę i znacznego wzrostu kosztów, o ponad 100 tys. zł. Zablokowałoby to dotychczasowe finansowanie, bo tak istotne modyfikacje w trakcie trwania podstawowego kontraktu zburzyłyby dotychczasowy montaż finansowy i zagroziłyby rozliczeniu dotacji z BGK. Chcemy najpierw zamknąć i rozliczyć pierwotną inwestycję, a dopiero po jej odebraniu przystąpić do osobnego zaprojektowania i wykonania dodatkowego oświetlenia oraz oznakowania przejść – informuje burmistrz.