Podczas dzisiejszej sesji Rady Miasta Gniezna doszło do bezprecedensowej sytuacji, w której radni opozycji podjęli próbę zablokowania podwyżek opłat za odbiór odpadów komunalnych. Ich działania na pewien czas skutecznie wstrzymały głosowanie, jednak ostatecznie – po przerwie w obradach – uchwała została przegłosowana.
Po zakończeniu części pytań i dyskusji nad projektem uchwały dotyczącej nowych stawek za gospodarowanie odpadami, radni opozycji opuścili salę obrad. Ich wyjście doprowadziło do utraty kworum, ponieważ na sali pozostało jedynie 11 radnych Koalicji dla Pierwszej Stolicy, co uniemożliwiało przeprowadzenie głosowania. W tej sytuacji wiceprzewodniczący Rady zarządził przerwę w obradach.
W tym czasie – jak relacjonują uczestnicy sesji – rozpoczęto obdzwanianie nieobecnych radnych koalicji rządzącej. Po przerwie na sali pojawił się radny Tomasz Dzionek, który wcześniej opuścił obrady. Jego powrót umożliwił osiągnięcie wymaganego kworum. W efekcie 12 radnych Koalicji dla Pierwszej Stolicy przystąpiło do głosowania i przegłosowało podwyżki opłat za odbiór odpadów komunalnych.
Nowe stawki, które mają obowiązywać od 1 kwietnia 2026 roku, zakładają opłatę w wysokości 39 złotych miesięcznie od osoby. Oznacza to wzrost o 6 złotych w porównaniu do obecnej stawki obowiązującej od 2023 roku. Władze miasta argumentują podwyżkę rosnącymi kosztami zagospodarowania odpadów, wprowadzeniem systemu kaucyjnego, wzrostem płacy minimalnej oraz koniecznością spełniania wymagań dotyczących poziomów recyklingu.
Podczas debaty radni opozycji podkreślali, iż decyzja o podwyżkach uderzy bezpośrednio w mieszkańców Gniezna. Wskazywali także na brak obecności przedstawicieli spółki Urbis, która realizuje zadania związane z odbiorem odpadów, oraz domagali się większej transparentności w zakresie kosztów funkcjonowania systemu.
Radny Robert Gaweł zwracał uwagę na skutki polityki klimatycznej i systemu kaucyjnego, które – jego zdaniem – generują dodatkowe koszty dla samorządów i mieszkańców. Radni Sebastian Błochowiak i Paweł Kamiński podnosili kwestie finansowe spółki miejskiej oraz możliwość częściowego pokrycia kosztów z jej zysków. Z kolei wiceprezydent Joanna Śmigielska podkreślała, iż uchwała dotyczy systemu gospodarowania odpadami, a nie bezpośrednio działalności spółki Urbis.
Opozycja nie kryje rozczarowania finałem sesji, podkreślając, iż do ostatniej chwili próbowała uchronić mieszkańców przed podwyżkami. Wskazuje również na polityczny wymiar decyzji oraz rolę radnego Tomasza Dzionka, którego powrót na salę obrad umożliwił podjęcie uchwały. Jak zaznaczają przedstawiciele opozycji, ta sytuacja powinna zostać zapamiętana przez wyborców przy okazji kolejnych wyborów samorządowych.
Dzisiejsza sesja pokazała, jak napięta jest atmosfera wokół kwestii finansowych w mieście i jak duże emocje budzą decyzje bezpośrednio wpływające na domowe budżety mieszkańców Gniezna.

1 miesiąc temu