Radni Partii Demokratycznej w Turynie wzięli udział w kursie panowania nad stresem i sztuki przemawiania. Prowadzący, mówiąc o postawie ciała mówcy, przywołał jako przykład Benita Mussoliniego, a włoska prawica natychmiast wykorzystała ten wątek przeciwko lewicy.
Team building zamiast wiecu
Radni miejscy włoskiej Partii Demokratycznej w Turynie od pewnego czasu stawiają na integrację. Jak opisuje dziennik „Libero Quotidiano", już w 2025 roku wspólnie grali w kręgle, potem układali klocki, powtarzając, iż wszystkie elementy razem tworzą lepszą całość. Najnowszym pomysłem był kurs radzenia sobie ze stresem, zorganizowany w siedzibie szkoły osteopatii. Cel miał być prosty: zewrzeć szeregi przed jesienią. Szef klubu radnych Claudio Cerrato tłumaczył, iż od września zaczyna się w praktyce kampania wyborcza, więc grupa musi wystąpić jako jedność. Za udział każdy zapłacił trzydzieści pięć euro.
Mussolini jako lekcja postawy
Sednem zajęć była nauka wystąpień publicznych. Prowadzący radził, by przed publicznością trzymać dobry rytm wypowiedzi, a na scenie stać pewnie, nie przenosząc ciężaru ciała na jedną nogę. Głos, przekonywał, powinien być mocny i wsparty przeponą. W pewnym momencie padło nazwisko Benita Mussoliniego. Trener wyraźnie zastrzegł, iż dyktator nie jest dla Partii Demokratycznej żadnym wzorem, przywołał go wyłącznie jako przykład sylwetki mówcy, zwracając uwagę, iż przemawiając, z pewnością nie garbił ramion. To jedno zdanie wystarczyło, by z kameralnego szkolenia zrobiła się polityczna sensacja.
Zwycięstwo odegrane z wyprzedzeniem
Druga część kursu przyniosła jeszcze więcej materiału krytykom. Zajęcia poprowadził coach Roberto Ceschina, dawniej szef klubu Partii Demokratycznej w jednej z turyńskich dzielnic. Zaproponował uczestnikom scenkę osadzoną w lecie 2027 roku. Radni mieli wyobrazić sobie, iż wybory z tego roku już wygrali i teraz opowiadają, co zadziałało najlepiej i nad czym warto jeszcze popracować do końca kadencji. Ćwiczenie, które miało budować pewność siebie, przeciwnicy odczytali jako dowód, iż lewica myślami jest już na podium, choć do głosowania zostały ponad dwa lata.
Dlaczego to nazwisko parzy
W polskich realiach cała historia mogłaby uchodzić za błahostkę, we Włoszech jednak nazwisko Mussoliniego wciąż elektryzuje debatę publiczną. Partia Demokratyczna to główna siła centrolewicy i najostrzejszy krytyk prawicowego rządu Giorgii Meloni, którego korzenie sięgają powojennej prawicy odwołującej się niekiedy do tradycji faszystowskiej. Dla lewicy każde zbliżenie własnych działaczy do symboliki dyktatora jest więc szczególnie niewygodne. Gdy przykład padł z ust trenera opłaconego z kieszeni radnych, przeciwnicy dostali gotowy oręż, a partia musiała się tłumaczyć z czegoś, co miało być jedynie ćwiczeniem pewności siebie.
Śmiech prawicy, kłopoty lewicy
Całą historię z satysfakcją opisała włoska prawica, dla której kurs stał się wdzięcznym celem drwin. „Libero Quotidiano" przypomniało przy okazji wewnętrzne napięcia w turyńskiej Partii Demokratycznej, między innymi wokół głośnej sprawy dawnego skłotu Askatasuna, oraz krytykę, jaka spadła na radnych za problemy komunikacji miejskiej. W tym świetle wydatek na kurs pewności siebie i przywołanie postawy Mussoliniego trudno było obronić. Epizod pokazuje, jak łatwo dobra chęć zgrania zespołu może obrócić się w wizerunkową wpadkę, gdy jedno niefortunne zdanie trafi na czołówki gazet. Dla samej partii lekcja z tego wieczoru okazała się zupełnie inna, niż zakładali organizatorzy.
Źródło: liberoquotidiano








![Potańcówka w Łęgu Starościńskim. Sykowni dali czadu! [WIDEO, ZDJĘCIA]](https://www.eostroleka.pl/luba/dane/pliki/zdjecia/2026/756132777_2867640186945039_5991158387597938460_n.jpg)

![Potańcówka przy tężni solankowej [zdjęcia]](https://tarnow.ikc.pl/wp-content/uploads/2026/07/potancowkamarcinka-fot.-Artur-Gawle0033.jpg)
