Radni odrzucili projekt planu ogólnego

1 godzina temu
Zdjęcie: plan ogólny


Niezadowolenie mieszkańców z projektu planu ogólnego i już na tym etapie zapowiedź burmistrza dotycząca poprawek i ewentualnej, niepewnej sądowej batalii z RDOŚ, zaważyły na głosie radnych.

Czym jest plan ogólny?

Plan ogólny to nowy dokument planistyczny uchwalany dla obszaru całej gminy, który będzie stanowił akt prawa miejscowego, a ustalenia w nim zawarte będą wiążące dla miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego oraz decyzji o warunkach zabudowy. Obowiązujące studia uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego zachowują moc do dnia wejścia w życie planu ogólnego, jednak nie dłużej niż do dnia 31 sierpnia 2026 r.

Plan ogólny to dokument, który będzie obowiązywał we wszystkich gminach i miastach w całym kraju, jednak jego wdrożenie jak na razie napotyka wiele przeciwności. Według danych resortu rozwoju i technologii na 25 sierpnia, 702 gminy w kraju przyjęły plany ogólne. To niespełna 30 procent wszystkich polskich gmin. W pozostałych prace przez cały czas trwają.

Plan ogólny dla Gminy Wleń

Z końcem ubiegłego tygodnia plan ogólny miała przyjąć gmina Wleń. Burmistrz Zych zwołał w tym celu sesję. I co ważne, nie sesję zwyczajną poprzedzoną posiedzeniami komisji, podczas których radni mają czas na dyskusje, analizy i debaty, ale sesję nadzwyczaj, o której trzy dni wcześniej poinformował radnych.

Ale to, co mogło wydawać się formalnością taką nie było. Z przedstawionych radnym dokumentów wynika, iż na etapie przystąpienia do opracowania projektu planu ogólnego wpłynęło 279 wniosków od osób fizycznych, w tym 58 wniosków zostało uwzględnionych lub częściowo uwzględnionych, 2 nie dotyczyły Planu Ogólnego, natomiast aż 221 zostało nieuwzględnionych. Przeważały wnioski o przeznaczenie gruntów rolnych na cele zabudowy mieszkaniowej (174 wnioski).

Protesty mieszkańców

Sporządzony przez burmistrza dokument, który ma wyznaczać dalsze drogi rozwoju, został oprotestowany przez mieszkańców. Ci w ostatnich dniach kontaktowali się z radnymi, dzwonili, pisali listy, a niektórzy przyszli na sesję. Wśród mieszkańców, którzy osobiście postanowili przyglądać się obradom byli i tacy, którzy przyszli z transparentami. „Stop bezprawiu”, „Nie odbierajcie nam praw nabytych”. To hasła, jakie towarzyszyły obecnym podczas piątkowej, (28 sierpnia) sesji rady miejskiej.

– Już dawno nie otrzymałem od mieszkańców tylu głosów niezadowolenia, jak teraz w związku z projektem planu ogólnego. – wspomina radny Marek Dral.

Wśród osób wyrażających swój sprzeciw wobec dokumentu byli mieszkańców, których działki budowlane w nowym planie zmieniły status z budowlanych na ogólny, ale także rolnicy, którym przekształcono ich ziemię niezgodnie z ich wolą.

Działkę budowlaną wrzucili do strefy otwartej

Ja jestem tutaj, ponieważ my mamy działkę budowlaną, która od dawna jest budowlana, od kiedy nie pamiętam dokładnie. Na tej działce jest od 5 lat realizowana inwestycja, która ma na celu to, żeby podłączyć dom, który ja planuję tam zbudować. Ta inwestycja jest dość skomplikowana, bo wymagała uzgodnień z gminą, z KOWR-em i ze mną, żeby powstała tam stacja transformatorowa, przyłącze średnioenergetyczne do niskoenergetycznego. Od zeszłego roku na mojej działce i na działce gminnej i na działce KOWR-u powstaje stacja transformatorowa, jest wydane pozwolenie na budowę. Ten transformator stanął dosłownie miesiąc temu. Koszt budowy transformatora to jest koło miliona złotych, tak pi razy oko, ze środków publicznych.

Fakty są takie: działka jest budowlana, jest tam otwarty proces budowlany i ta działka zostaje wpisana jako strefa otwarta. – zwracał uwagę jeden z mieszkańców, podczas wypowiedzi na sesji rady, dodając przy tym, iż ta zmiana została naniesiona dopiero w ostatniej chwil.

Wiem, iż mój przypadek jest drastyczny. Jeszcze raz powtórzę: nie mówimy o przekwalifikowaniu ziemi rolnej na budowlaną, mówimy o ziemi budowlanej, już budowlanej, na której jest otwarta inwestycja, w dodatku pociągająca za sobą bardzo duże koszty ze środków publicznych. Wiem, iż nie jestem jedynym takim przypadkiem. – podkreślał mężczyzna mówiąc, iż z tego, co wie podobna kwestia dotyczy około 80 innych działek.

Teraz tak: ustanowienie strefy otwartej w miejscu, gdzie jest po pierwsze od dawna budowlanka, po drugie jest tam rozpoczęta inwestycja, jest po pierwsze niezgodne ze stanem faktycznym, po drugie narusza cały szereg kwestii prawnych. To jest naruszenie zaufania obywatela do państwa, naruszenie praw nabytych, naruszenie procesu uzgadniania i uchwalania planu ogólnego, ponieważ w planie ogólnym istnieje wymóg tego, żeby interesy publiczne – rzekomo ochrona parku krajobrazowego poprzez zapobieganie rozproszeniu zabudowy – żeby te interesy publiczne były ważone jednakowo z interesami prywatnymi. I wywłaszczenie, mówię tutaj kolokwialnie, czyli pozbawienie mnie i innych użytkowników, innych obywateli praw budowlanych, jest możliwe tylko i wyłącznie wtedy, kiedy nie ma inny możliwości realizowania interesu publicznego i kiedy jest to wystarczająco uzasadnione.

W przypadku mojej działki to, do czego się na wczorajszym spotkaniu z panem burmistrzem dowiedziałem, to to, iż ona została zakwestionowana przez RDOŚ jako zapobieganie rozproszeniu zabudowy i iż to jest teren niezurbanizowany, co jest niezgodne z prawdą, ponieważ tam jest otwarta inwestycja i zbudowana infrastruktura. – zaznaczał oburzony mieszkaniec gminy Wleń.

Czy to RDOŚ jest zły?

Głos podczas piątkowej sesji rady miejskiej zabrała także mieszkanka gminy Wleń, która jest rolnikiem.

Ja mam i tutaj zaraz udowodnię na przykładzie swojej działki, ja mam takie wrażenie, iż państwo tutaj cały czas mówicie, panie burmistrzu, o RDOŚ-u, o zwierzątkach, o parku krajobrazowym i bardzo się państwo tym RDOŚ-em zasłaniacie. Tymczasem w przypadku mojej działki, mam po prostu dowód na to, iż kompletnie nie chodzi o RDOŚ, tylko chodzi o to, iż państwo w gminie nie mieliście woli rzeczywiście pochylić się nad naszymi, mieszkańców, czy właścicieli działek konkretnymi sytuacjami.

Bardzo bym prosiła panią urbanistkę, gdyby pani była tak miła i zerknęła do zestawienia uwag, które wpłynęły do 21 sierpnia. Proszę zwrócić uwagę na pozycję numer […], ona dotyczy mojej działki numer […]. W rubryce uzasadnienie, oczywiście z automatu, państwo podajecie negatywne uzgodnienie RDOŚ dla strefy SN. (red.: SN – strefa zieleni i rekreacji)

Tymczasem znajduje się tu kardynalny błąd. A mianowicie mój wniosek złożony, co wynika z pozycji […] w tabeli, złożony dnia 19 sierpnia tego roku nie dotyczył, jak tu jest powiedziane, zmiany strefy SN na SR. Tu się państwo powołujecie, iż negatywne uzgodnienie RDOŚ dla strefy SN. Moja działka nie leży w strefie SN, tylko jest to działka rolna SO. Ja jestem od 2005 roku rolnikiem opłacającym KRUS. Jest to moja jedyna działka rolna i ja wnosiłam wnioskiem z 19 sierpnia o to, ażeby moją strefę otwartą, działkę rolną, ustanowić działką produkcji rolniczej, strefą produkcji rolniczej, ażebym miała prawo do tego, co mi ustawa o ochronie zawodu rolnika gwarantuje, państwa uchwała z marca tego roku o ochronie rolnika również. A mianowicie do ustanowienia na mojej jedynej jako rolnika działce rolnej budynków zaplecza tak zwanego technicznego, do czego mnie choćby BHP zobowiązuje. Zaplecza rolniczego, sanitariatu, miejsca schronienia przed deszczem i tak dalej. O to wnosiłam do państwa jako gminy.

Państwo w ogóle nie przeczytaliście tego wniosku. Państwo zleciliście urzędniczce, młodej dziewczynie zapewne, żeby w tabelkę wpisała numer i wkleiła: negatywne uzgodnienie RDOŚ. Nikt nie rozpatrzył mojego wniosku tej konkretnej działki jako rolnika. – grzmiała mieszkanka.

Konsekwencje finansowe

Jednym z argumentów pojawiających się podczas sesji za przyjęciem zaproponowanego przez burmistrza Wlenia projektu planu ogólnego dla gminy Wleń w obecnej formie były koszty. Otóż gdyby radni przyjęli projekt w przedłożonej formie, gmina miałaby możliwość złożenia wniosku o zwrot kosztów. Aczkolwiek należy uczciwie powiedzieć, iż samo złożenie wniosku, nie oznacza z automatu przyznania środków, o czym podczas sesji też mówił sekretarz gminy Tomasz Kołodziej.

Niemniej, po drugiej stronie argumentów finansowych były te związane z możliwymi procesami i ewentualnymi odszkodowaniami dla poszkodowanych mieszkańców. Oczywiście i te nie są rzeczą stuprocentową do póki nie zapadną w tych sprawach prawomocne wyroki, ale rolą radnych było wyważenie możliwych skutków w wieloletniej perspektywie.

– Proszę państwa, proszę wziąć pod uwagę, ile gmina straci pieniędzy na odszkodowania, jak wszyscy pójdziemy do sądu po uchwaleniu planu. Mało tego, plan ogólny – ja jako osoba, która złoży wniosek do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego zaskarżający plan ogólny, natychmiast, w pierwszym punkcie wniosę o zablokowanie planu ogólnego. Więc argument, iż dziś musi być uchwalony plan, bo inaczej będzie zablokowany, nie jest trafiony. – argumentowała jedna z mieszkanek obecnych na sesji.

W świetle tego wszystkiego wydaje mi się, iż uchwalanie planu, który wiemy, iż jest po pierwsze niesprawiedliwy, po drugie niezgodny z prawem, po trzecie prawdopodobnie uchybia wielu procedurom, jest moim zdaniem po prostu kardynalnym błędem. Bo wiemy, iż to nie jest dobre rozwiązanie. – dodawał obecny na sesji mieszkaniec gminy Wleń.

Projekt planu ogólnego

Burmistrz Zych apelował do radnych o przyjęcie projektu planu ogólnego w takiej formie, jaką przedłożył.

Blokowanie tego planu jest po prostu rzeczą no po prostu bezsensowną, bo znowu wpakujemy się i w koszty, i w kłopoty. Natomiast możemy skuteczniej i znacznie szybszą procedurą spróbować dać wam zabezpieczenie. Bo to nie jest to, co zrobimy, to nie jest działanie takie, które spowoduje zmianę tego tej rzeczywistości. To działanie, które chcę podjąć jest tylko dlatego, żeby po prostu doprowadzić do tego, żebyście spali spokojnie. Ale tak szczerze mówiąc, to i tak dzisiaj możecie spać spokojnie. – mówił Zych, który przyznawał, iż jeszcze dzień przed sesją sam nie bardzo rozumiał o co chodzi z tymi planami ogólnymi.

Ja też nie do końca jeszcze… do wczorajszego dnia, muszę się przyznać, rozumiałem całą sytuację. Musiałem po prostu pogrzebać, pomyśleć. – podkreślał Zych, który kilkukrotnie podczas sesji zapewnił, iż o ile radni przyjmą plan w przedłożonej przez niego formule, to on niedługo zrobi do niego poprawkę.

Deklaruję, publicznie to powiedziałem, iż rozpocznę walkę o to, żeby w planie ogólnym mimo wszystko… bo to stworzono fikcję literacką. I żeby z tą fikcją literacką powalczyć, rozpocznę plan od nowa, o ile będzie taka możliwość. – zapewniał Zych.

Jak wskazywał burmistrz Wlenia, o ile radni przyjęliby plan ogólny, to po tym, jak wojewoda opublikuje go w dzienniku urzędowym, on złoży do niego poprawkę uwzględniającą te osiemdziesiąt działek. Zaznaczył przy tym, iż RDOŚ może to negatywnie zaopiniować. Wówczas gmina złoży zażalenie i jak będzie trzeba, to pójdzie na drogę sądową z Regionalna Dyrekcją Ochrony Środowiska. I po wygranym procesie – o ile wygrana będzie po stronie gminy oczywiście – pozytywne zmiany dla tych mieszkańców gminy Wleń wejdą w życie.

Przemyślałem sprawę, nie ukrywam, iż w pewien sposób wizyta pana Patryka z małżonką w jakiś sposób, no, spowodowała, że, iż trochę zmieniłem myślenie i zrobię w taki sposób, iż dzisiaj będę apelował o przyjęcie planu, a za miesiąc rozpoczniemy zmianę planu ogólnego. Wszystkie te działki ponownie…, ponieważ jest to najlepszy sposób na to, żeby spróbować zmienić tą sytuację. Będzie oczywiście to bardzo trudny bój.

Wszystkie te działki, które zostały w taki sposób potraktowane, iż w planie miejscowym są działkami budowlanymi, będziemy domagali się, żeby zostały przywrócone w planie ogólnym do formy budowlanej. Czyli żeby uznane zostały w planie ogólnym jako budowlane.

Sposób będzie następujący: kiedy zmiana planu zostanie ogłoszona, zgłosimy do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska wniosek o te działki. o ile Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska nam tych działek nie będzie chciała zaakceptować, rozpoczniemy proces odwoławczy, łącznie z tym, o ile będzie trzeba, pójdziemy do Sądu Administracyjnego. – zapewniał Zych wnioskując do radnych o przyjęcie dokumentu.

Dyskusja podczas sierpniowej sesji nadzwyczajnej dotyczącej planu ogólnego była bardzo burzliwa. Jej cały przebieg można prześledzić w nagraniu z sesji dostępnym na stronie magistratu.

Ostatecznie, wleńscy radni nie podzielili argumentacji burmistrza. Większość z obecnych podczas sesji radnych stwierdziła, iż dokument powinien zostać przygotowany od nowa, w sposób zapewniający jego przejrzystość, rzetelność i nienaruszalność praw.

W głosowaniu, czworo radnych było za przyjęciem planu ogólnego przedłożonego przez Zycha, jeden radny wstrzymał się od głosu, a 5 radnych było za odrzuceniem projektu.

Za przyjęciem planu głosowali radni; Grochowska, Buciak, Lebiedź i Mastalerz.
Wstrzymał się radny Świętochowski.
Przeciw przyjęciu planu głosowali radni; Kowalska, Żygadło, Stanecki, Mazurek i Dral.

Idź do oryginalnego materiału