– Powinna rozpocząć się publiczna dyskusja o tym, czy dotychczasowa formuła organizacji dni miasta jest najlepszym sposobem wydatkowania publicznych pieniędzy – uważa Katarzyna Rybicka, komentując wydanie rekordowej kwoty na tegoroczne Wawrzynki.
Tegoroczne Wawrzynki kosztowały 294 tys. zł. Dla porównania, rok wcześniej była to kwota 213 tys. zł, w 2024 – 173 tys. zł, w 2023 – 166 tys. zł, a w 2022 – 116 tys. zł. Rosnące koszty święta miasta zwróciły uwagę Katarzyny Rybickiej. Odniosła się do tego podczas środowej komisji oświaty i spraw społecznych rady miasta. Zaczęła od podania przykładów samorządów, które zrezygnowały z organizowania kosztownych dni miasta. Wskazała na Łańcut, który w budżecie na 2026 nie zaplanował takich wydatków, jako powody wskazując problemy finansowe, racjonalizację wydatków oraz wysoki, nieuzasadniony koszt wydarzenia. Kolejne miasto to Ostrów Wielkopolski, w którym w tym roku również zrezygnowano ze świętowania z powodu ograniczeń budżetowych i znacznego zmniejszenia środków na kulturę. Zamiast jednej kosztownej, dwudniowej imprezy postanowiono przygotować cykl wydarzeń w ramach „Lata w mieście”, dostępnych dla mieszkańców przez wakacje. W Wodzisławiu Śląskim – jak mówiła radna – w zeszłym roku wprowadzono bilety na wybrane dni miejskiej imprezy, aby częściowo pokryć koszty wydarzenia z udziałem znanych artystów. Podobnych przykładów Katarzyna Rybicka wymieniła jeszcze kilka.
– Wawrzyński Słupeckie w 2026 roku kosztowały blisko 294 000 zł. Według przekazanych informacji, był to najwyższy koszt tej imprezy w historii jej organizacji – mówiła radna, wskazując na ogromny wzrost kosztów imprezy, w porównaniu do lat poprzednich. Zwróciła też uwagę na najniższy od lat udział wsparcia sponsorów.
– Moja sugestia, choćby nie prośba, iż powinna rozpocząć się publiczna dyskusja o tym, czy dotychczasowa formuła organizacji dni miasta jest najlepszym sposobem wydatkowania publicznych pieniędzy. To nie o to chodzi, żebyśmy wszystko nagle pozamykali, bo wiemy jak młodzieży bardzo podoba Summer Vibes. Ja nie jestem miłośniczą takiej muzyki, ale tu nie chodzi o nasze prywatne gusty. Natomiast wszystko sprowadza się do wydatkowania pieniędzy publicznych. Może rozmawiać z mieszkańcami, może przygotować jakąś formę ankiety, debaty publicznej. Merytorycznej oczywiście. Ale uważam, iż o wydatkowaniu pieniędzy na Wawrzynki powinniśmy porozmawiać – mówiła radna Rybicka.
Blisko 300 tys. zł wydane na Wawrzynki zatrwożyło także Barbarę Biskupską-Sobolewską. – To jest po prostu w naszym budżecie ogrom pieniędzy. Obyśmy nie musieli stwierdzać, iż nie robimy Wawrzynek w ogóle, iż nie świętujemy i te 300 000 zł będziemy musieli przeznaczyć na coś innego. Czeka nas podjęcie decyzji o kredycie, milionowym, szesnastomilionowym, piętnastomilionowym. Tyle będziemy musieli zaciągnąć kredytu, a my 300 000 wydajemy, żeby świętować. Owszem świętujmy, ale nie za taką kasę – mówiła radna Barbara Biskupska- Sobolewska.
Burmistrz Jacek Szczap tłumaczył, iż mniejsza kwota od sponsorów nie jest do końca prawdą, bo część tych środków od sponsorów jest przekazywanych na MOSiR, część na MDK. – My też nie prowadzimy jakiejś nachalnej nagonki na sponsorów, bo zdajemy sobie sprawę z sytuacji ekonomicznej przedsiębiorstw. Tu można polemizować co do kosztów Wawrzynek, bo wiadomo iż wszystko idzie do góry. W tej chwili zwykły, niskiego rzędu artysta żąda już kwoty w okolicach 40-50 tysięcy netto – mówił burmistrz i przypomniał, iż na Wawrzynki składa się szereg imprez. Wymieniał Biegi Wawrzynkowe, Spotkania Odpustowe, Koncert Organowy, Festiwal Orkiestr Dętych czy Festiwal Sztuki Ludowej. – Można dyskutować. Jest to dużo? Jest to mało? To jest decyzja nie tylko przecież moja tylko was jako radnych – odpowiadał burmistrz.

1 godzina temu










