Weźmy ostatni przykład, czyli ta cała Rada Pokoju w Strefie Gazy. Donald Trump ją wymyślił i zaprosił do udziału około 60 państw. Każde za trzyletnie członkostwo ma zapłacić minimum miliard dolarów. I to w gotówce. Gdyby wszyscy zaproszeni skorzystali, daje to 60 miliardów „zielonych”. Co Donald Trump, który oczywiście ma tą „radą” kierować, zrobi z taką kupą pieniędzy?
Możliwości jest wiele. Taka kwota wystarczy na przykład, by zrujnowaną Strefę Gazy zamienić w marzenie obecnego prezydenta USA, czyli gigantyczne kasyno i kurort dla bogaczy. I on by tym wszystkim kierował. On, jego rodzina i znajomi królika, bo tylko naiwny może wierzyć, iż z takiego biznesu Donald Trump pozwoli czerpać zyski np. Władimirowi Putinowi, Alaksandrowi Łukaszence, Victorowi Orbanowi czy Karolowi Nawrockiemu, których to też zaprosił do owej rady.
Pomijając już niebezpieczne implikacje dla relacji transatlantyckich, wewnątrzeuropejskich oraz akceptowanego – jeszcze! – układu traktatów i organizacji międzynarodowych, rzecz jest w takim ludzkim wymiarze niepoważna. Dlatego prezydent Emmanuel Macron, podobnie jak premier Hiszpanii, zaproszeń od Trumpa nie przyjęli. Tak samo postąpią pewnie inni liderzy liczących się państw europejskich. W najgorszej sytuacji jest Karol Nawrocki.
Rada Pokoju – co zrobi Karol Nawrocki?
Prezydent i PiS już wcześniej postawili na jedną kartę – na obraz jedynej siły politycznej, która dzięki rzekomo specjalnym i uprzywilejowanym relacjom z USA i Donaldem Trumpem jest w stanie w tych niepewnych czasach zapewnić Polsce rozwój i bezpieczeństwo. Tymczasem niemal każda decyzja obecnego lokatora Białego Domu obnaża lichość tej narracji, jej wady konstrukcyjne. Jeszcze trochę i runie ona z hukiem. Możliwe, iż zaproszenie do udziału w ciele, jakim ma być Rada Pokoju, to właśnie ten moment.
W myśl tej narracji prezydent Nawrocki, jako „przyjaciel” Trumpa, powinien przyjąć propozycję od „przyjaciela” Polski. Tyle, iż owo zaproszenie to pocałunek śmierci. Dla większości Polaków, oczywiście, poza braunistami i sporej części Konfederacji, nie do przyjęcia jest dzisiaj zasiadanie przy jednym stole z Putinem i Łukaszenką. Wspólna fotografia z tyranami z Moskwy i Mińska jest ostatnią rzeczą, jakiej potrzebuje prezydent.
Ale odmowa niesie duże ryzyko. Co to jest popaść w niełaskę urażonego Trumpa, pokazują przykłady Ukrainy i ostatnio Danii. Jak postąpić w tej sytuacji, nie jest jednak tylko problemem PiS i Karola Nawrockiego. Bo niezależnie od tego, czy prezydent chce, czy nie chce zasiąść w tej „radzie”, to zgodnie z polskim prawem decyduje o tym rząd i parlament. jeżeli Tusk powie „nie”, Trump może natychmiast wycofać z Polski amerykańskich żołnierzy. W świetle tego, co dzieje się wokół Grenlandii, wszystko staje się możliwe.
Znów będzie „wina Tuska”?
Sytuacja jest zarazem straszna i komiczna. Wyobraźmy sobie, w co nie wierzę, iż rząd i parlament mówią „tak” dla zaproszenia Trumpa. Tyle, iż Karol Nawrocki nie ma miliarda dolarów. Tyle w gotówce nie ma też rząd, ani choćby banki! To co, premier każe urzędnikom, by poszli kupować dolary w kantorach? A potem jak i komu ta fura banknotów ma być dostarczona? Wojskowym Herculesem do Mar-a-Lago na Florydzie? Kto wypisze pokwitowanie?
Cokolwiek zrobi rząd, to potem Nawrocki i PiS będą mogli zwalić winę na Donalda Tuska – iż to była jego decyzja. Premier najpewniej zagra na przeczekanie. Może Trump sam pogrzebie pomysł swojej „rady”, albo cała Europa – z wyjątkiem Orbana – odmówi udziału w tej grotesce. A my na końcu.
To drugie jest bardziej prawdopodobne, bo w Europie wyczerpała się wola kompromisu i ugodowości wobec Trumpa. choćby w Ameryce są zdziwieni tą cierpliwością Starego Kontynentu.
– Przestańcie wreszcie próbować udobruchać tego szaleńca, dajcie mu w mordę – powiedział w Davos Gavin Newsom, gubernator Kalifornii. I najprawdopodobniej kandydat Demokratów na prezydenta USA w kolejnych wyborach.
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydanie

2 godzin temu