Rada Europy domaga się przyznania praw wyborczych imigrantom

1 godzina temu

Opanowana przez globalistyczną lewicę Komisja Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy przyjęła raport wzywający państwa członkowskie do przyznania cudzoziemcom prawa głosu w wyborach krajowych, a także stałego finansowania organizacji diasporowych. Szczególny niepokój budzi fragment uzasadnienia chwalący FEMYSO – organizację, wobec której francuski raport rządowy z 2025 roku potwierdza „silne związki z Bractwem Muzułmańskim”, ugrupowaniem zakazanym w wielu krajach muzułmańskich z powodu powiązań z islamizmem i terroryzmem.

Rada Europy domaga się przyznania praw wyborczych imigrantom. W przyjętym przez komisję PACE raporcie znalazł się postulat zbadania możliwości przyznania określonym kategoriom członków diaspor prawa głosu i kandydowania w wyborach krajowych. Dla Polski oznaczałoby to konieczność zmierzenia się z podstawową zasadą konstytucyjną, zgodnie z którą najważniejsze prawa wyborcze przysługują obywatelom.

Raport dotyczący udziału diaspor w życiu dyzmokratycznym wskazuje, iż państwa powinny „zwiększać polityczne zaangażowanie migrantów”. Wśród rekomendacji znalazło się m.in. rozwijanie mechanizmów konsultacji z organizacjami migrantów oraz wspieranie ich udziału w życiu publicznym. Szczególnie istotny jest jednak postulat, aby państwa zbadały możliwość rozszerzenia prawa określonych kategorii członków diaspor do głosowania i kandydowania w wyborach krajowych.

Nie oznacza to oczywiście, iż Rada Europy przyznała cudzoziemcom takie prawa. PACE nie ma kompetencji do zmiany polskiego prawa. Jest to jednak wyraźny sygnał dotyczący kierunku, w którym część europejskich instytucji chciałaby rozwijać system politycznej partycypacji migrantów.

W przypadku Polski propozycja jest szczególnie kontrowersyjna. Art. 62 Konstytucji RP stanowi, iż prawo wybierania Prezydenta RP, posłów, senatorów oraz przedstawicieli organów samorządu terytorialnego przysługuje obywatelowi polskiemu, który ukończył 18 lat. Rozszerzenie praw wyborczych w wyborach krajowych na osoby, które nie posiadają polskiego obywatelstwa wymagałoby więc zasadniczej zmiany obecnego modelu konstytucyjnego.

Prawo do decydowania o kierunku polityki państwa jest jednym z najważniejszych elementów obywatelstwa. Czym innym jest umożliwienie cudzoziemcom legalnie mieszkającym w Polsce uczestnictwa w życiu społecznym czy konsultacjach dotyczących spraw lokalnych, a czym innym przyznanie im wpływu na wybór polskiego parlamentu czy głowy państwa.

Argument, iż ktoś mieszka w Polsce od wielu lat, nie rozstrzyga tej kwestii. Wieloletni pobyt może być podstawą do uzyskania obywatelstwa, a wraz z nim pełni praw politycznych. Zastępowanie obywatelstwa samym faktem zamieszkania prowadzi natomiast do pytania, czy o przyszłości wspólnoty politycznej mają decydować jej obywatele, czy wszyscy, którzy aktualnie przebywają na jej terytorium.

Lewicowi zwolennicy rozszerzania praw politycznych migrantów wskazują, iż ich większe zaangażowanie może sprzyjać „integracji” i „spójności społecznej”. Jest to słaby argument, gdyż większość imigrantów nie zamierza się integrować z tubylczą ludnością, ale żyć po swojemu i wręcz zmieniać kraj osiedlenia na swoją modłę.

Co więcej, państwa mają prawo określać, kto należy do ich wspólnoty politycznej. Obywatelstwo nie jest wyłącznie formalnym dokumentem – wiąże się z określonymi prawami i obowiązkami wobec państwa. Z tego punktu widzenia propozycja, aby sam pobyt lub przynależność do diaspory stawały się podstawą do udziału w wyborach krajowych, budzi uzasadnione pytania o znaczenie samego obywatelstwa.

Mamy tu do czynienia z ważnym sygnałem ideowym – Rada Europy zachęca państwa do rozważenia modelu, w którym granica pomiędzy mieszkańcem państwa a członkiem jego wspólnoty politycznej staje się coraz mniej wyraźna. Polska powinna więc bardzo ostrożnie podchodzić do takich propozycji. Prawo do decydowania o najważniejszych sprawach państwa powinno pozostać związane co najmniej z obywatelstwem, a najlepiej z deklaracją przynależności do narodu polskiego.

Jeżeli cudzoziemiec chce mieć pełne prawa polityczne w Polsce, istnieje do tego jasno określona droga – uzyskanie polskiego obywatelstwa, która niestety wciąż jest bardzo łatwa. Rozmywanie tej zasady pod hasłem zwiększania partycypacji politycznej to nowy wymysł globalistów, by zniszczyć białe, europejskie państwa i strącić je do piekła „trzeciego świata”.

Polecamy również: O co chodzi z murzynami w reklamach i atakach na białych mężczyzn

Idź do oryginalnego materiału