Rada Etyki Mediów zajęła się artykułem o burmistrz Bochni

9 godzin temu

Rada Etyki Mediów nie dopatrzyła się naruszenia zasad etyki dziennikarskiej w artykule podsumowującym dwa lata rządów Magdaleny Łacnej. Skargę na taką publikację złożył radny województwa małopolskiego Krzysztof Nowak. REM uznała jego zarzuty za bezpodstawne. Radny twierdzi, iż jego interwencja wynikała z całej serii publikacji i mimo stanowiska Rady swojej oceny nie zmienia.

Sprawa dotyczy opublikowanego 12 czerwca na bocheńskich podstronach portalu naszemiasto.pl artykułu zatytułowanego „Magdalena Łacna rządzi Bochnią już ponad dwa lata. Rolki i konflikty z radą miasta zamiast przyspieszenia i planowania na dekady”.

Autor tekstu, Paweł Michalczyk, przedstawił bilans dotychczasowej części kadencji burmistrz Bochni. Wskazał zarówno na pozytywnie oceniane przedsięwzięcia, jak i na problemy, konflikty z Radą Miasta oraz – w jego ocenie – brak oczekiwanego przyspieszenia w rozwoju Bochni.

Dwa dni po publikacji Krzysztof Nowak skierował skargę do Rady Etyki Mediów.

Radny wskazał pięć zarzutów

Krzysztof Nowak poinformował, iż występuje we własnym imieniu, ale również w związku z „interwencjami i licznymi sygnałami” przekazywanymi mu przez mieszkańców Bochni. Domagał się stwierdzenia, iż dziennikarz naruszył zasady prawdy, obiektywizmu i uczciwości.

Zastrzeżenia radnego dotyczyły przede wszystkim tytułu i jednostronnej – jego zdaniem – konstrukcji artykułu. Oceniał, iż negatywne wątki zostały wyeksponowane, natomiast sukcesy burmistrz przedstawiono w sposób pomniejszający ich znaczenie.

Radny zarzucił także autorowi celowo niekorzystny dobór zdjęcia Magdaleny Łacnej. Według niego fotografia wzmacniała krytyczny wydźwięk publikacji i miała służyć dyskredytowaniu burmistrz.

W skardze zakwestionowano również niepoparte badaniami odwołanie się autora do opinii mieszkańców, określenie internetowych nagrań burmistrz jako „płytkich merytorycznie” oraz sposób opisania zarzutów formułowanych wobec niej wcześniej przez byłego partnera. Krzysztof Nowak wskazał też, iż przywołując zarzut rzekomej „korupcji politycznej” (ustawiania konkursów na stanowiska), dziennikarz nie poinformował o umorzeniu postępowania przez prokuraturę z powodu braku znamion przestępstwa.

REM: tekst przedstawiał również osiągnięcia burmistrz

Rada Etyki Mediów zapoznała się z kwestionowaną publikacją. W odpowiedzi skierowanej do Krzysztofa Nowaka zwróciła uwagę, iż autor nie ograniczył się wyłącznie do krytyki Magdaleny Łacnej.

REM wskazała, iż w artykule pozytywnie oceniono między innymi pozyskanie 4,5 mln zł na remont muzeum, 7,5 mln zł na budowę bloku mieszkalnego i 9 mln zł na wymianę sieci ciepłowniczej. Wśród sukcesów wymienionych w tekście znalazły się również większa liczba wydarzeń organizowanych w centrum, zmieniona formuła Dni Bochni, sprowadzenie do miasta imprez o zasięgu ponadregionalnym, dzierżawa terenu obok dawnego hotelu Millenium z przeznaczeniem na bezpłatne miejsca postojowe oraz zakup działki przy ulicy Sądeckiej.

Rada odnotowała jednocześnie, iż publikacja zawierała sporo uwag krytycznych, dotyczących między innymi konfliktu burmistrz z Radą Miasta i komunikacji z mediami (np. braku konferencji prasowych). Nie uznała jednak, by ich przedstawienie stanowiło w jakikolwiek sposób naruszenie zasad etyki zawodowej.

„Obowiązkiem dziennikarza jest patrzenie władzy na ręce”

Rozstrzygnięcie Rady było jednoznaczne.

– REM uznała zawarte w skardze zarzuty za bezpodstawne i nie podzieliła Pańskiego przekonania, iż dziennikarz naruszył którąkolwiek z zasad etyki zawodowej – napisał w imieniu Rady jej przewodniczący Ryszard Bańkowicz.

REM podkreśliła, iż obowiązkiem dziennikarza jest „patrzenie władzy na ręce” oraz przedstawianie zarówno tego, co zasługuje na uznanie, jak i tego, co uzasadnia krytykę.

W stanowisku znalazło się również stwierdzenie, iż polityk na każdym szczeblu powinien mieć „grubą skórę” i zdawać sobie sprawę, iż jego działania mogą podlegać publicznej ocenie.

Krzysztof Nowak komentuje

Redakcja wyraziła już zadowolenie z rozstrzygnięcia REM, podkreślając zdecydowane potwierdzenie racji swojego dziennikarza: – Rada Etyki Mediów wyjaśniła radnemu z Bochni, iż ten „mocno pobłądził”.

Krzysztof Nowak wyjaśnia natomiast, iż choć jego skarga dotyczyła jednego tekstu, to w sumie wynikała z całej serii publikacji wymierzonych w burmistrz Bochni. Nie trzeba być znawcą, żeby dostrzec, iż dobór zdjęcia i sam tytuł miały wzmocnić negatywny przekaz i zaszkodzić opisywanej osobie. Z przykrością stwierdzam, iż dla niektórych redakcji najważniejsza stała się klikalność, obrzucanie kogoś błotem. To zaczyna bardziej przypominać polityczny blog niż dziennikarstwo – ocenia.

Radny dodaje, iż mimo stanowiska Rady Etyki Mediów nie zmienia swojej oceny sprawy.

Idź do oryginalnego materiału