W pierwszym półroczu 2026 r. niemal 12 tys. skierowań do sanatoriów nie zostało zrealizowanych, a wartość tych świadczeń przekroczyła 75,5 mln zł. To 5,49 proc. zakontraktowanych turnusów. NFZ i resort zdrowia rozważają obowiązek potwierdzania przyjazdu oraz roczną karencję dla osób, które bez uprzedzenia nie stawią się na leczenie.
75,5 mln zł w niewykorzystanych świadczeniach
Problem pustych miejsc w sanatoriach ma już wymiar liczony w dziesiątkach milionów złotych. Z danych Narodowego Funduszu Zdrowia przekazanych redakcji WP Finanse wynika, iż w pierwszej połowie 2026 r. nie zrealizowano blisko 12 tys. skierowań na leczenie uzdrowiskowe. Stanowiły one 5,49 proc. świadczeń zakontraktowanych na ten okres, a ich wartość przekroczyła 75,5 mln zł.
Trzeba używać precyzyjnych pojęć. Nie cała ta kwota jest ostateczną stratą księgową. Część świadczeń może zostać rozliczona albo wykonana w innym terminie. Jest to jednak realna wartość leczenia, które nie odbyło się zgodnie z planem, podczas gdy inni pacjenci czekali na swoją kolej.
Skala zjawiska rośnie. W całym 2025 r. wartość niezrealizowanych świadczeń wyniosła 52 570 998 zł, a w 2024 r. 55 725 039 zł. Tymczasem tylko przez pierwsze sześć miesięcy 2026 r. kwota była już wyższa niż w którymkolwiek z dwóch poprzednich pełnych lat. Dane o niedojazdach opublikowała WP Finanse na podstawie odpowiedzi NFZ.
Puste łóżko oznacza straconą szansę pacjenta
Z leczenia uzdrowiskowego skorzystało 431 597 osób w 2024 r. i 441 865 w 2025 r. W pierwszej połowie 2026 r. NFZ odnotował 209 093 pacjentów. Każde miejsce przygotowane dla osoby, która nie przyjeżdża i nie uprzedza placówki, mogłoby służyć komuś czekającemu na leczenie.
To szczególnie drażniące w systemie, w którym pacjenci pilnują terminów i często długo czekają na świadczenie. Niedawny przypadek 59 osób, które według NFZ ominęły kolejkę w Piasecznie, pokazał, jak duże emocje wywołuje nierówne traktowanie. Puste miejsce w sanatorium jest inną sytuacją, ale prowadzi do podobnego skutku: publicznie finansowane leczenie nie trafia w terminie do osoby, która mogłaby z niego skorzystać.
Polska Grupa Uzdrowisk podała, iż w czterech należących do niej podmiotach w pierwszym półroczu 2026 r. odnotowano 1174 niedojazdy lub niezrealizowane skierowania. Ich wartość oszacowano na kilka milionów złotych. W jednej ze spółek udział niedojazdów podczas pierwszych turnusów roku sięgał około 20 proc., co wymusiło zmiany organizacji pracy i wykorzystania bazy.
Dlaczego kuracjusze rezygnują
Powody bywają poważne: choroba, konieczność opieki nad bliskim, problemy finansowe albo brak dogodnego połączenia. Resort zdrowia wskazywał też jednak przyczyny czysto organizacyjne i osobiste, w tym chęć wyjazdu wyłącznie latem, preferowanie uzdrowiska nad morzem, próbę dopasowania terminu do małżonka czy wcześniej zaplanowany wyjazd zagraniczny.
Państwo powinno odróżniać zdarzenia losowe od lekceważenia wspólnego systemu. Kto odpowiednio wcześnie zgłasza rezygnację z ważnego powodu, nie może być traktowany jak osoba, która po prostu nie przyjechała i nie przekazała żadnej informacji. Równe zasady wymagają rozsądku, ale także konsekwencji.
Kuracjusze powinni również znać koszty pobytu i zasady odpłatności. Od 1 października zmieniły się opłaty za sanatorium na NFZ, co dla części pacjentów może mieć znaczenie przy planowaniu wyjazdu. Jasna informacja wysłana odpowiednio wcześnie zmniejsza ryzyko rezygnacji w ostatniej chwili.
Potwierdzenie przyjazdu i roczna karencja
Ministerstwo Zdrowia, NFZ i parlamentarny zespół analizują zmiany w przepisach. Jedna z propozycji zakłada, iż uzdrowisko przypominałoby o turnusie 30 dni przed jego rozpoczęciem, a pacjent musiałby potwierdzić przyjazd najpóźniej 21 dni przed terminem. Zwolnione miejsce można byłoby wtedy przekazać kolejnej osobie z listy.
Rozważany jest również obowiązek podawania aktualnego numeru telefonu oraz adresu poczty elektronicznej. Pacjenci mogliby deklarować gotowość do szybkiego wyjazdu, gdy niespodziewanie zwolni się miejsce. Najdalej idąca propozycja przewiduje 12-miesięczną karencję dla osoby, która nie stawi się na turnus i nie uprzedzi NFZ. Nowe skierowanie mogłaby złożyć dopiero po roku, liczonym od zakończenia niewykorzystanego turnusu.
To na razie propozycje. NFZ nie wydał jeszcze oficjalnej opinii, a termin ewentualnego wejścia zmian w życie pozostaje nieznany. System powinien zachować wyjątki dla udokumentowanych zdarzeń medycznych i losowych. Bez tego kara mogłaby uderzyć w ludzi, którzy naprawdę nie mieli wpływu na swoją sytuację.
Publiczne pieniądze wymagają odpowiedzialności
Wspólnota finansuje leczenie uzdrowiskowe ze składek Polaków. Pacjent otrzymujący skierowanie dostaje dostęp do ograniczonego świadczenia, na które czekają inni. Ma więc prawo zrezygnować, ale ma też obowiązek zrobić to odpowiednio wcześnie.
Obowiązkowe potwierdzenie przyjazdu, sprawna lista rezerwowa i konsekwencje za nieusprawiedliwiony brak stawiennictwa to rozsądny kierunek. Państwo musi przy tym zapewnić prosty kontakt telefoniczny również osobom starszym, które nie korzystają swobodnie z internetu. Porządek nie może oznaczać cyfrowego wykluczenia.
Ponad 75,5 mln zł wartości niezrealizowanych świadczeń w pół roku pokazuje cenę organizacyjnej bezradności. Dla Polaków oznacza to puste łóżka, dłuższe kolejki i marnowanie zasobów, które powinny służyć leczeniu. Tu potrzebna jest prosta zasada: kto nie może przyjechać, informuje; kto lekceważy termin bez powodu, ponosi konsekwencje.
Źródło: WP Finanse








![Kryminalna Noc Bibliotek w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Ostrołęce [ZDJĘCIA, WIDEO]](https://www.eostroleka.pl/luba/dane/pliki/zdjecia/2026/foto_21_1790961031553_normal.jpg)



