Punkrockowy gniew, poznańska gwara i historia sprzed lat. Gregory Noiser wraca na scenę i zapowiada nową płytę

1 godzina temu

Historia Gregory Noiser sięga 2013 roku, choć sam pomysł na założenie zespołu narodził się znacznie wcześniej. Jak wspominał wokalista i gitarzysta Piotr Damski, już w 1999 roku myślał o stworzeniu grupy pod tą nazwą. Przez kilkanaście lat koncepcja pozostawała jednak niezrealizowana.

Wszystko zmieniło się podczas majowego wieczoru w 2013 roku, kiedy przy ulicy Szewskiej w Poznaniu Damski spotkał się ze swoim wieloletnim znajomym, perkusistą Bartkiem Goździeniakiem. Rozmowa o dawnym pomyśle gwałtownie przerodziła się w konkretny plan. Już następnego dnia, 26 maja, muzycy spotkali się na pierwszej próbie.

– Nikt z nas nie sądził, iż to tak się fajnie rozwinie, także tak długo to będzie trwało – wspominał Piotr Damski.

Dziś Gregory Noiser tworzą czterej muzycy: Piotr Damski odpowiadający za wokal i gitarę, perkusista Bartek Goździeniak, basista Szymon Seroka oraz gitarzysta Paweł Głazik. Jak podkreślali podczas rozmowy, siłą zespołu jest nie tylko wspólna muzyczna pasja, ale również wieloletnia przyjaźń i wzajemne zrozumienie.

Grupa promuje w tej chwili album „Gniew”, którego tytuł dobrze oddaje charakter jej twórczości. Punkrockowa energia, mocne gitarowe brzmienie i wyraziste teksty znajdują szczególny wyraz podczas koncertów, gdzie muzycy stawiają przede wszystkim na bezpośredni kontakt z publicznością.

Jednym z najbardziej rozpoznawalnych utworów zespołu jest „Ćma w butelce”, do którego powstał teledysk. Jak przyznali muzycy, piosenka spotyka się z bardzo dobrym przyjęciem podczas występów na żywo.

Szczególne miejsce w repertuarze zajmuje jednak „Ślepy Antek”. To utwór wymagający zarówno pod względem muzycznym, jak i wokalnym, ponieważ wykonywany jest w gwarze poznańskiej. Co więcej, jego historia nawiązuje do autentycznych wydarzeń z okresu II wojny światowej.

Piosenka opowiada o Antonim Gonciarowskim, znanym jako Ślepy Antek, związanym z Chwaliszewem i historią akcji „Bollwerk”. Tekst przygotował zaprzyjaźniony z zespołem historyk i nauczyciel dr Jacek Gosiński.

Muzycy nie chcieli jednak tworzyć patetycznej opowieści o bohaterstwie. Zależało im na przedstawieniu tragicznej historii w sposób charakterystyczny dla ich twórczości, z wykorzystaniem lokalnego języka i punkrockowej ekspresji.

– Jest to punkrockowa opowieść historyczna, ponieważ jest to o akcji Bollwerk, o Ślepym Antku, Antonim Gonciarowskim. Opowieść bez żadnego patetyzmu – wyjaśniał Piotr Damski.

W ten sposób Gregory Noiser łączy współczesną muzykę alternatywną z historią Poznania, pokazując, iż lokalne opowieści mogą inspirować artystów także poza tradycyjnymi formami upamiętniania przeszłości.

Podczas spotkania w „Hej Poznań” nie zabrakło również rozmowy o koncertach i emocjach towarzyszących występom. Członkowie zespołu zgodnie przyznali, iż to właśnie bezpośredni kontakt ze słuchaczami daje im największą satysfakcję.

Nie chodzi przy tym wyłącznie o liczbę osób pod sceną. Muzycy wspominali występ, podczas którego publiczność liczyła zaledwie sześć osób. Mimo kameralnego charakteru wydarzenia koncert pozostawił po sobie bardzo dobre wspomnienia.

Ważniejsza od frekwencji okazuje się reakcja słuchaczy, którzy potrafią aktywnie uczestniczyć w występie. Przykładem jest utwór „Wilk”, podczas którego zespół zachęca publiczność do wspólnego wycia. Jak opowiadali muzycy, podczas jednego z ostatnich koncertów fani spontanicznie podjęli tę zabawę.

Na występach Gregory Noiser zdarza się również pogo, czyli charakterystyczny dla punkrockowych koncertów żywiołowy taniec pod sceną. Muzycy zaznaczali jednak, iż nie próbują wymuszać takich reakcji. Najważniejsze jest dla nich stworzenie atmosfery, w której publiczność sama daje się porwać muzyce.

Choć każdy z członków zespołu ma własne obowiązki zawodowe i rodzinne, wspólne granie pozostaje stałym elementem ich życia. Od około dziesięciu lat muzycy spotykają się na próbach w poniedziałkowe wieczory. Ćwiczą w przestrzeni przy ulicy św. Wincentego, z której korzystają również inne zespoły.

Regularne spotkania stały się czymś więcej niż tylko przygotowaniem do koncertów. To również okazja do rozmów, wymiany pomysłów i odpoczynku od codziennych obowiązków.

– Myślę, iż to jest główny powód, dla którego tak długo razem gramy, iż po prostu się lubimy jako ludzie, mimo różnych poglądów, różnych spojrzeń na świat, lubimy razem spędzać czas i robić coś wspólnie – podkreślono podczas rozmowy.

Najbliższą okazją do usłyszenia Gregory Noiser na żywo będzie koncert w Poznaniu, zaplanowany na sobotę, 17 października, w Trzeciej Stronie Baru przy Garbarach. Zespół zapowiedział również występy w Kaliszu i Zielonej Górze. Na części koncertów towarzyszyć mu będą zaprzyjaźnione grupy z innych miast.

Równolegle muzycy pracują nad nowym materiałem. Jak zdradził Piotr Damski, dwa utwory są już gotowe, kolejne znajdują się na etapie przygotowań, a zespół ma jeszcze kilka pomysłów, które chciałby rozwinąć.

Plan zakłada powrót do studia nagraniowego w przyszłym roku i zarejestrowanie kolejnego albumu. Oznacza to, iż po ponad trzynastu latach działalności Gregory Noiser nie zamierza zwalniać tempa.

Na zakończenie rozmowy Piotr Szulc poprosił muzyków o wskazanie dwóch utworów, od których warto rozpocząć znajomość z ich twórczością. Wybór padł na „Ćmę w butelce” oraz „Wabank”.

Dla tych, którzy wolą poznawać muzykę w bezpośrednim kontakcie z artystami, najlepszą okazją będzie jednak sobotni koncert. Bo jak zgodnie przyznają członkowie Gregory Noiser, to właśnie scena, energia publiczności i wspólne granie dają im najwięcej radości.

Idź do oryginalnego materiału