PUBLICYSTYKA. Dajcie mi człowieka, a paragraf się znajdzie

oswiecimonline.pl 1 miesiąc temu

Brzmi to przerażająco i przypomina mi czasy terroru stalinowskiego. Czy jest to możliwe w czasach obecnych? Czy jest to możliwe w Polsce? Czy w końcu jest to możliwe w Oświęcimiu? Odpowiedź brzmi tak i dzieje się to na naszych oczach, ale po kolei, krok po kroku i tylko fakty.

Drugi od lewej: Zbigniew Biernat

19 czerwca 2024 roku na stanowisko zastępcy wójta gminy Zabierzów został powołany pan Zbigniew Biernat (zarządzeniem nr 134/2024). Trzynaście dni później, pani wójt Dorota Kęsek wydaje kolejne zarządzenie, w którym odwołuje ze stanowiska zastępcy wójta pana Zbigniewa Biernata. Z powodu – niepodjęcia wykonywania obowiązków. W § 2 napisano, iż traci moc zarządzenie o powołaniu z dnia 19 czerwca, a w § 5, iż zarządzenie wchodzi w życie z dniem wydania, z mocą obowiązywania od 19 czerwca 2024 roku. Może trochę to dziwne, iż zarządzenie wydane 2 lipca ma obowiązywać od 19 czerwca. Można z tego wywnioskować, iż zarządzenie o powołaniu zastępcy wójta nie tylko traci moc, ale w ogóle zostało wydane zbyt pochopnie, w rzeczywistości istnieje tylko na papierze, bo – pracy nikt nie podjął.

To jest ten moment, o którym piszę w tytule. Mamy już człowieka, teraz trzeba znaleźć paragraf. Nie wiem jak i kto doszedł do tego, iż Zbigniew Biernat z zarządzenia to radny Zbigniew Biernat z Zatora, ponieważ w zarządzeniu nie ma żadnych danych z wyjątkiem imienia i nazwiska, ale to już tylko nieistotna dla sprawy ciekawostka. W tym momencie wkroczył do gry nasz superdoświadczony starosta Andrzej Skrzypiński i uruchomił prawników. Ci jak przypuszczam, mieli za zadanie dowieść ponad wszelką wątpliwość, iż skoro radny został zastępcą wójta (mimo, iż w praktyce nie został), to z automatu traci mandat.

Zwołano sesję nadzwyczajną, na której część radnych, niczym sąd kapturowy, zdecydowała o wygaśnięciu mandatu radnego Zbigniewa Biernata. Teraz to, co najistotniejsze w tej sprawie. Rada przyjmuje uchwałę, czyli stanowi w ten sposób prawo. Sęk w tym, iż nie na podstawie dokumentów, a jedynie domysłów i dorabianych faktów.

To co działo się na tej sesji, to w mojej ocenie obsesyjna i naciągana próba odebrania radnemu mandatu. Niestety, zakończona sukcesem „żądnego krwi” starosty i jego ekipy. Co w tym wszystkim jest najistotniejsze? Otóż, żeby powołanie na wójta było skuteczne i w literze prawa, kandydat musi, podkreślam musi, wyrazić na to zgodę. Radny Zbigniew Biernat przed kamerami, w obecności radnych, prawników i urzędu oświadczył, iż nigdy takiej zgody nie dał.

To oczywiście nie przekonało radnych skupionych wokół starosty, a sam starosta wyciągnął niby asa z rękawa. Oświadczył, iż w dniu sesji przeprowadził rozmowę telefoniczną z panią wójt i sporządził notatkę służbową z taj rozmowy. Z notatki wynikało, iż radny zgodził się na objęcie stanowiska i zabrał skierowanie na niezbędne badania lekarskie. Na tamten moment mieliśmy więc oświadczenie radnego i notatkę z rozmowy starosty z panią wójt, czyli mówiąc kolokwialnie, słowo przeciwko słowu. W mojej ocenie sytuacja absolutnie patowa i nie pozwalająca stwierdzić faktów, a przecież tylko i wyłącznie na podstawie faktów, a nie domysłów można podejmować uchwały.

Ciekawostką jest też fakt, iż pan starosta Andrzej Skrzypiński nie ujawnił tej notatki od razu. Radni przed sesją nie mieli możliwości zapoznania się z treścią przeprowadzonej przez niego rozmowy telefonicznej z panią wójt. Dlaczego to ukrywał? Nie mam pojęcia, ale z całą pewnością zatajanie, niby tak istotnej informacji, musi budzić wątpliwości. Dlaczego użyłem słowa niby? Bo pozbawienie mandatu radnego na podstawie sporządzonej naprędce notatki z rozmowy telefonicznej, to zwyczajny skandal.

To niestety nie koniec. Radny Zbigniew Biernat zgłosił wniosek o przerwę w procedowaniu tej uchwały o tydzień, oraz o zwrócenie się na piśmie do pani wójt Doroty Kęsek, aby ta przekazała stosowne dokumenty na piśmie, potwierdzające zgodę Zbigniewa Biernata na objęcie stanowiska zastępcy wójta w gminie Zabierzów. Taki dokument podpisany przez radnego byłby bowiem pewną i uzasadnioną podstawą prawną do wygaszenia mandatu. I co? Racjonalny i logiczny wniosek Zbigniewa Biernata nie został zaakceptowany przez rządzącą powiatem koalicję. Nie wyrazili na to zgody radni Platformy, Porozumienia (czyli PSL), oraz co mnie bardzo zaskoczyło, dwóch radnych KOS (czyli lewicy). Nikt z tych wymienionych nie był zainteresowany poznaniem prawdy. Oni dostali człowieka, a reszta jest w tytule artykułu.

Radny Zbigniew Biernat zaskarżył uchwałę do wojewody małopolskiego Krzysztofa Klęczara oraz do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Na tego pierwszego specjalnie bym nie liczył, z powszechnie wiadomych przyczyn. Co do sądu, to też oceniam, iż marne szanse. Ktoś może zapytać, skąd ten brak wiary w sprawiedliwość? Odpowiedź jest bardzo prosta i w swojej wypowiedzi dał ją nam prawnik na sesji. o ile pani wójt Dorota Kęsek powołała Zbigniewa Biernata na swojego zastępcę – bez jego zgody – to popełniła przestępstwo. I znowu odsyłam do tytułu mojego artykułu.
Człowiek już jest, maszyna ruszyła, a prawo jest takie, jak oni je rozumieją – jak powiedział ich guru. To prawdopodobnie nie ostatni artykuł w tym temacie. Zachęcam do czytania „Kuriera Oświęcimskiego”, to jedyna gazeta w powiecie, gdzie przeczytacie państwo prawdę, no chyba, iż ja jestem następny…

Waldemar Łoziński / Kurier Oświęcimski

Idź do oryginalnego materiału