Politycy PiS walą w ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego jak w bęben. Tymczasem PSL zadeklarowało gotowość do rozmów z Jarosławem Kaczyńskim. Wszystko przez protesty rolników. Straszą umową z Mercosur PiS od wielu tygodni udaje wielkich sprzymierzeńców polskich rolników. Jarosław Kaczyński i jego ludzie niemal ze łzami w oczach wyrażają troskę o stan polskiego rolnictwa i jego przyszłość. Politycy z Nowogrodzkiej już nie tylko rwą sobie włosy z głowy przez umowę handlową Unii Europejskiej z krajami Mercosur (ta ma na celu ułatwienie handlu między dwoma blokami), ale sami włączyli się do protestów, jakie ostatnio były organizowane. Wyjaśnijmy jeszcze raz: umowa z krajami Mercosur ma umożliwić stworzenie strefy wolnego handlu między Unią Europejską, a Ameryką Południową i ułatwić. Chodzi m.in. o europejski eksport maszyn, wina i alkoholu oraz import południowoamerykańskiej
żywności. Warto pamiętać, iż gdy Nowogrodzka rządziła, była za umową: w 2019 r. ówczesny minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz w czasie swojej wizyty w Brazylii mówił, iż chce, by doszło do jej podpisania. Nie składał w Brukseli żadnych pism, które byłyby polskim protestem przeciwko porozumieniu. Nie tylko zresztą on. PSL chce debaty z Kaczyńskim W 2023 r. komisarz Janusz Wojciechowski z PiS mówił, iż prace nad umową z Mercosur trwają, ale bagatelizował sprowadzanie