- Doszło do sytuacji, w której na Krznie pojawiły się śnięte ryby, jednak zostały już usunięte. Na miejscu przeprowadzono kontrole z udziałem pracowników Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska i Wód Polskich. Przyczyną była przyducha, czyli zjawisko często występujące na zbiornikach wodnych podczas suszy i obniżenia poziomu wody. W takich warunkach dochodzi do niedotlenienia wody, co powoduje śnięcie ryb - mówi Filip Szatanik, rzecznik Wód
Polskich.Pobrano również próbki do badań, ponieważ takie sytuacje są zawsze sprawdzane. - Potwierdzono, iż przyczyną nie było zanieczyszczenie ani wylanie substancji do rzeki, ale właśnie niedobór tlenu w wodzie. Jest to naturalne zjawisko, które występuje w całym kraju i towarzyszy wysokim temperaturom oraz suszy hydrologicznej. w tej chwili z taką suszą hydrologiczną mamy do czynienia na terenie całej Polski - wskazuje rzecznik Wód Polskich. Wyłowiono 500 kg biomasyDo stanowiska kierowania Komendanta Miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Białej Podlaskiej, 23 czerwca wpłynęło dramatyczne zgłoszenie – w rzece Krzna, na terenie Międzyrzeca Podlaskiego, unosiły się setki martwych ryb. Strażacy przez dwa dni prowadzili intensywną akcję ratunkową i oczyszczającą. - Na miejsce skierowano strażaków z jednostek OSP oraz JRG Międzyrzec Podlaski. Po przeprowadzonym rozpoznaniu ustalono, iż zjawisko występuje od tzw. żelaznego mostu w kierunku miejscowości Wysokie. Strażacy monitorowali sytuację oraz współpracowali z przedstawicielami Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska i Wód Polskich. WIOŚ pobrał próbki wody do dalszych badań laboratoryjnych - informuje oficer prasowy KM PSP w Białej Podlaskiej, mł. kpt. Marek Waszczuk.24 czerwca, na powierzchni Krzny wciąż pojawiały się martwe ryby. Do akcji zbierania trucheł z lustra wody ruszyło blisko 30 strażaków. Walka z czasem i nurtem rzeki trwała ponad 7 godzin. Efekt tych działań jest porażający – z rzeki wyciągnięto blisko pół tony (500 kg) śniętych
ryb.Na miejscu ekokatastrofy, ramię w ramię ze strażakami, pracowali przedstawiciele kluczowych instytucji: Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska (WIOŚ) – inspektorzy pobrali już próbki wody do natychmiastowych badań laboratoryjnych, Wód Polskich – nadzorujących stan hydrologiczny rzeki. Niepokojące sygnały były już wcześniej- W dniu 17 czerwca dokonano oględzin okolicy wylotu kolektora odprowadzającego ścieki do rzeki Krzna. Stwierdzono, iż ścieki po wypływie z wylotu kolektora do rzeki pozostawiały na wodzie mleczną smugę. Przy wylocie kolektora nie był wyczuwalny obcy zapach, nie stwierdzono śniętych ryb ani innych organizmów wodnych - mówi Lucjan Orgasiński zastępca Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska. Pracownik Centralnego Laboratorium Badawczego w Lublinie pobrał do badań próby wody z rzeki Krzna przed oraz za wylotem kolektora. Wodę badano w zakresie wskaźników: temperatura, stężenie tlenu, przewodność elektryczna adekwatna, pH, biochemiczne zapotrzebowanie, chemiczne zapotrzebowanie, zawiesiny ogólne, stężenie azotu ogólnego, stężenie azotu amonowego, stężenie fosforu ogólnego, substancje ekstrahujące się eterem naftowym. Wyniki badań wody w rzece Krzna przed oraz za wylotem kolektora odprowadzającego ścieki wykazały, iż w wyniku zrzutu ścieków nie nastąpiło pogorszenie jakości wody.W związku ze zgłoszeniem rozpoczęto kontrolę zakładowej oczyszczalni ścieków. - W czasie oględzin nie stwierdzono awarii urządzeń oczyszczających ścieki. W dniu 17 czerwca pobrano próbę ścieków odprowadzanych z zakładowej oczyszczalni, a następnie przeprowadzono badania w zakresie wskaźników określonych w posiadanym przez zakład pozwoleniu. Wyniki badań prób wykazały, iż nie przekroczono dopuszczalnych wartości wskaźników dla ścieków odprowadzanych z zakładowej oczyszczalni określonych w pozwoleniu. Postępowanie kontrolne w zakładzie jest przez cały czas prowadzone - mówi Lucjan Orgasiński.W dniu 23 czerwca do WIOŚ w Lublinie wpłynęło kolejne zgłoszenie o zrzucie nieoczyszczonych ścieków z zakładowej oczyszczalni ścieków do rzeki Krzny z kolektora odprowadzającego ścieki z zakładu. Na miejsce zdarzenia niezwłocznie udali się Inspektorzy WIOŚ Delegatury w Chełmie. Pracownik CLB w Lublinie pobrał do badań próby wody powierzchniowej przed oraz za wylotem kolektora oraz próbę ścieków odprowadzanych z kolektora. Wyniki badań będą znane w późniejszym
terminie.Międzyrzec Podlaski. Zapewnią lepszą opiekę kardiologicznąKoniec tańszego paliwa. Ceny na stacjach idą w góręUpały wysuszają Polskę. Mieszkańcom grożą puste krany