Marcin Przydacz rozpoczął tydzień od ataków na obóz władzy. Dostało się między innymi Włodzimierzowi Czarzastemu. Przydacz od rana atakuje rząd Marcin Przydacz, szef prezydenckiego
Biura Polityki Międzynarodowej, rozpoczął tydzień od ataków na rząd. Przybył z samego rana w poniedziałek do telewizji wPolsce24 rozpoczęła się 20-minutowa krytyka. Dostało się między innymi Włodzimierzowi Czarzastemu, któremu Przydarz zarzucił tchórzostwo. Prawicowe media skarżą się bowiem, iż Czarzasty ucieka przed ich pytaniami i blokuje im dostęp do informacji. Przydacz nie ukrywał oburzenia trudnym losem telewizji wPolsce24. – To jest przejaw tchórzostwa charakterystycznego dla postkomunistów – ocenił marszałka. – Oni najlepiej czują się w realiach rodem z lat 80. czy 70., kiedy dziennikarz reżimowej prasy przychodził z wcześniej ułożonymi pytaniami z KC PZPR. Dziś, w warunkach wolności słowa, pan Czarzasty po prostu boi się stanąć przed kamerą i odpowiedzieć na trudne pytania – zagrzmiał Przydacz. Zarzucił Czarzastemu łamanie konstytucyjnych praw i standardów demokratycznych. Współpracownik prezydenta skomentował też słowa wiceszefa MSZ Marcina Bosackiego. Polityk obozu władzy powiedział na antenie TVP Info, iż prezydentura Karola Nawrockiego jest najbardziej szkodliwą od 1989 roku. – Jaruzelski nie był tak szkodliwy jako prezydent, jak w tej chwili jest Nawrocki – rzucił Bosacki. – To jest uderzenie w tożsamość polskiego narodu. Człowiek, który służył sowieckim okupantom,