Przychodzi Paweł z propozycją masztu. Ponad 40 tysięcy złotych rocznie i „duża firma”. Tak zaczyna się oferta Euromex

wschodni24.pl 2 godzin temu

Ten artukuł to ostrzeżenie!

Najpierw jest telefon. Później wizyta przedstawicieli, opowieść o dużej firmie i propozycja, która może rozpalić wyobraźnię każdego właściciela działki.

Maszt telefonii komórkowej, niewielki fragment gruntu i choćby ponad 40 tysięcy złotych rocznie.

Brzmi jak interes życia?

Przypadkowo uczestniczyliśmy w jednym z takich spotkań. Do właściciela działki w powiecie chełmskim przyjechało dwóch mężczyzn reprezentujących spółkę Euromex Innovation Express. Obaj mieli na imię Paweł. Jeden z nich został później rozpoznany na Facebooku jako osoba bezpośrednio związana właścicielsko ze spółką.

To nie była więc wizyta anonimowego ankietera ani zwykłego akwizytora.

Przychodzi Paweł i mówi o maszcie

Przedstawiciele zainteresowali się działką położoną praktycznie w lesie. Przez teren przebiega linia energetyczna.

Według ich relacji właśnie w tym miejscu mógłby powstać maszt telefonii komórkowej. Właściciel miałby za udostępnienie gruntu otrzymywać regularne wynagrodzenie.

Padły kwoty od 15 do ponad 40 tysięcy złotych rocznie.

To duża rozpiętość. Najwyższa kwota jest prawie trzy razy większa od najniższej. Na tym etapie nie przedstawiono jednak szczegółowej kalkulacji ani konkretnej stawki przypisanej do działki.

Była za to opowieść o dużej firmie, rozwoju infrastruktury i wielu spotkaniach odbywanych każdego dnia.

Schemat wydaje się prosty: najpierw zaciekawić właściciela możliwością wysokiego, niemal pasywnego dochodu. Dopiero później pojawia się umowa.

Umowa miała przyjść później

Podczas wizyty przedstawiciele nie zostawili dokumentu. Zapowiedzieli, iż prześlą projekt umowy pocztą elektroniczną.

Rozmowa zmieniła tempo, gdy usłyszeli, iż dokument zostanie przeanalizowany przez prawnika współpracującego z redakcją.

Spotkanie gwałtownie się zakończyło. Przedstawiciele zaznaczyli jeszcze, iż mają kilka podobnych wizyt dziennie.

Początkowo umowa nie dotarła. Pojawiła się dopiero później.

I właśnie jej treść sprawiła, iż postanowiliśmy przyjrzeć się sprawie znacznie dokładniej.

Duża firma? Sprawdzamy dokumenty

W rozmowie miało pojawić się zapewnienie, iż za ofertą stoi duża firma.

Tymczasem według danych rejestrowych kapitał zakładowy Euromex Innovation Express wynosi 5 tysięcy złotych.

W przesłanym właścicielowi działki wzorze umowy zapisano jednak, iż kapitał zakładowy spółki wynosi 100 tysięcy złotych.

Różnica to 95 tysięcy złotych.

Kapitał podany w umowie jest dwadzieścia razy wyższy od kwoty wskazywanej w publicznie dostępnych danych rejestrowych.

Czy kapitał został podwyższony, a zmiana nie została jeszcze ujawniona w rejestrze? Czy do właściciela trafił stary albo błędnie przygotowany dokument? A może wpisanie 100 tysięcy złotych miało uwiarygodnić spółkę w oczach osoby podejmującej decyzję dotyczącą swojej nieruchomości?

To jedno z pytań, które kierujemy do Euromex Innovation Express.

Właściciel nieruchomości słyszy najpierw o pieniądzach

Podczas pierwszego spotkania uwaga właściciela skupiana jest na wysokim czynszu.

15 tysięcy, 24 tysiące, 32 tysiące, a choćby ponad 40 tysięcy złotych rocznie.

Dopiero lektura umowy pokazuje, iż wysokość wynagrodzenia nie zależy wyłącznie od samego masztu. Najwyższe stawki zostały powiązane z dostępem do instalacji OZE.

W dokumencie pojawiają się również magazyny energii, przyłącza energetyczne, kable, drogi dojazdowe, wpisy do księgi wieczystej i możliwość ustanowienia służebności.

To jednak temat kolejnych części naszego śledztwa.

Dziś pokazujemy tylko początek.

Przychodzi przedstawiciel. Mówi o maszcie i dużych pieniądzach. Zapewnia, iż firma jest poważna i prowadzi wiele rozmów. Właściciel ma poczuć, iż otrzymał wyjątkową okazję, która za chwilę może trafić do kogoś innego.

Dopiero później dostaje wielostronicową umowę, która ma związać jego nieruchomość na wiele lat.

Maszt czy haczyk?

Nie twierdzimy na tym etapie, iż oferta Euromex jest oszustwem. Nie mamy prawomocnego wyroku ani oficjalnej decyzji organów państwa, która pozwalałaby sformułować taki zarzut.

Mamy jednak konkretne spotkanie, przesłaną umowę oraz pierwszą poważną niezgodność między treścią dokumentu a publicznymi danymi dotyczącymi kapitału spółki.

Mamy też pytanie, które powinien zadać sobie każdy właściciel gruntu:

Czy najpierw przedstawiana jest rzeczywista inwestycja telekomunikacyjna, czy tylko atrakcyjna obietnica, która ma skłonić właściciela do podpisania znacznie szerszej umowy?

W kolejnych częściach przeanalizujemy dokument paragraf po paragrafie.

Sprawdzimy:

  • dlaczego w umowie o maszcie pojawia się obowiązek posiadania lub budowy instalacji OZE,
  • skąd bierze się kwota ponad 40 tysięcy złotych,
  • kiedy właściciel rzeczywiście zaczyna otrzymywać pieniądze,
  • dlaczego ma ustanowić nieodpłatną służebność,
  • co może zostać wpisane do księgi wieczystej,
  • ile może kosztować wycofanie się z umowy,
  • oraz czy firma wskazuje operatora telefonii komórkowej, dla którego rzekomo ma powstać maszt.

Jeżeli przedstawiciele Euromex odwiedzili również Państwa, prosimy o kontakt z redakcją.

Interesują nas projekty umów, wizytówki, wiadomości, numery telefonów, oferty dotyczące fotowoltaiki oraz informacje o miejscowościach, w których proponowano budowę masztów.

Danych właścicieli nieruchomości nie będziemy publikować bez ich zgody.

To dopiero pierwszy odcinek. W kolejnym pokażemy, dlaczego najwyższy obiecywany czynsz nie dotyczy wyłącznie masztu.

Idź do oryginalnego materiału