Zarząd spółki Copernicus, prowadzącej Szpital św. Wojciecha na gdańskiej Zaspie, poinformował o zaprzestaniu stosowania chlorku potasu w procedurach poprzedzających przerywanie ciąży. Informacja została opublikowana w oficjalnym oświadczeniu zamieszczonym w mediach społecznościowych spółki i już wywołała szeroką dyskusję w środowiskach zaangażowanych w spór o ochronę życia. To ich wyraźny sukces po miesiącach protestów i składania petycji.
W Gdańsku miał miejsce przełom w sprawie aborcji. Po licznych kontrowersjach z mordowaniem dzieci zastrzykami z chlorku potasu, podawanymi do serc maluszków, tamtejszy szpital rezygnuje z obrzydliwej procedury.
Zdaniem działaczy pro-life decyzja stanowi efekt ich wielomiesięcznej presji. Przed szpitalem organizowane były modlitwy, pikiety i akcje informacyjne mające zwrócić uwagę opinii publicznej na przypadki stosowania chlorku potasu w celu doprowadzenia do śmierci dziecka. Organizatorzy protestów podkreślają, iż ich działania miały charakter pokojowy i obywatelski, a ich celem było nagłośnienie problemu oraz wywarcie nacisku na kierownictwo placówki.
Przedstawiciele środowisk broniących życia uznają decyzję zarządu za istotny sukces. Według nich stosowanie zastrzyków z chlorku potasu do serca dziecka w okresie prenatalnym nie powinno mieć miejsca w systemie ochrony zdrowia. W ich ocenie procedura ta stoi w sprzeczności z podstawowymi zasadami etyki lekarskiej i nie może być traktowana jako działanie medyczne służące ratowaniu zdrowia lub życia pacjenta. W skrócie: zadawanie śmierci niewinnym osobom nie ma nic wspólnego z medycyną.
Sprawa ma również wymiar prawny. Prokuratura Rejonowa Gdańsk-Oliwa prowadzi postępowanie dotyczące wcześniejszych przypadków użycia chlorku potasu w tej placówce. Zawiadomienie złożyła Fundacja Życie i Rodzina w grudniu ubiegłego roku. Działacze fundacji twierdzą, iż śledczy powinni szczegółowo zbadać dokumentację medyczną dotyczącą tych procedur oraz ustalić, czy nie doszło do naruszenia obowiązujących przepisów.
Według przedstawicieli organizacji pro-life nie istnieją przepisy, które zezwalałyby na wewnątrzmaciczne uśmiercenie dziecka poprzez podanie chlorku potasu w trakcie aborcji. W związku z tym domagają się pełnego wyjaśnienia wszystkich takich przypadków oraz pociągnięcia do odpowiedzialności osób, które podejmowały decyzje o zastosowaniu tej nielegalnej procedury.
Mimo ogłoszonej decyzji protesty pod szpitalem nie zostaną zakończone. Fundacja Życie i Rodzina zapowiedziała kontynuację działań informacyjnych i modlitewnych, argumentując, iż w dalszym ciągu konieczna jest obrona dzieci nienarodzonych przed aborcją. Organizacja podkreśla, iż każde dziecko powinno być traktowane jako pacjent zasługujący na ochronę i opiekę medyczną.
Dla środowisk pro-life decyzja zarządu Copernicusa jest dowodem na skuteczność obywatelskiego zaangażowania. Ich zdaniem wielomiesięczna presja społeczna, nagłośnienie sprawy przez media oraz działania prawne doprowadziły do zmiany praktyki stosowanej w jednej z największych placówek medycznych na Pomorzu. Jednocześnie podkreślają, iż walka o pełną ochronę życia nienarodzonych dzieci trwa przez cały czas i wymaga dalszej aktywności społecznej.
Polecamy również: Polska ambasada w Kijowie kapituluje wobec kultu UPA

1 godzina temu







