Przedłużająca się przebudowa drogi zdenerwowała radnych

1 godzina temu
Zdjęcie: Droga wojewódzka 777 w Linowie / Fot. Starosta Marcin Piwnik


Od niemal prawie półtora roku nieprzejezdna jest droga wojewódzka nr 777 w Linowie w gminie Zawichost. Powodem jest przebudowa. Trasa jest rozkopana, a po opadach – pełna błota.

Radni powiatu sandomierskiego na ostatniej sesji przyjęli apel o przyspieszenie remontu. Starosta Marcin Piwnik przyznał, iż jest bardzo dużo interwencji od mieszkańców, dlatego trzeba upomnieć się o ludzkie sprawy. Zwrócił również uwagę, iż przetarg na projekt i wykonawstwo ogłoszono już w 2020 roku. Radni opozycyjnego klubu Prawa i Sprawiedliwości skrytykowali pomysł skierowania apelu wyłącznie do Świętokrzyskiego Zarządu Dróg oraz do zarządu województwa (złożonego z PiS). Po wymianie zdań wypracowano kompromis i apel, oprócz wymienionych adresatów, skierowano także do Ministerstwa Infrastruktury i do Ministerstwa Obrony Narodowej, ponieważ te resorty finansują inwestycję w Linowie.

Za takim zapisem optował m.in. radny Waldemar Maruszczak, wybrany z okręgu obejmującego gminę Zawichost. Przyznał, iż stan dogi jest fatalny, ludzie borykają się z utrudnieniami z powodu objazdu i z utęsknieniem czekają na zakończenie inwestycji.

– Ludzie się niecierpliwią i martwią, iż remont się przeciąga. To jest droga na Lublin, bardzo uczęszczana, ponieważ jeżdżą tam studenci, a także pacjenci na wizyty lekarskie. Ta droga będzie kiedyś piękna i będziemy się z niej cieszyć, ale chodzi o to, żeby te prace szły w szybszym tempie – dodał.

Droga wojewódzka 777 w Linowie / Fot. Starosta Marcin Piwnik

Łukasz Kowalczyk, zastępca dyrektora Świętokrzyskiego Zarządu Dróg wyjaśnia, iż inwestycja jest realizowana w systemie zaprojektuj i zbuduj, a opóźnienie w jej realizacji wynika z kilku powodów.

– Etap projektowania przebudowy tej drogi wypadł na czas pandemii i wszystkie decyzje administracyjne trwały bardzo długo. Ponadto, wykonawca jeszcze w ubiegłym roku prowadził badania geotechniczne z uwagi na konieczność wymiany gruntu i określenia poziomu wód gruntowych. Były to dodatkowe badania, których nie można było przewidzieć podpisując umowę w 2020 roku i projektując inwestycję, dlatego ta droga jest tak rozkopana, realizowane są prace ziemne – tłumaczył.

Wykonawca powinien zakończyć prace do sierpnia tego roku, ale pojawiły się nowe okoliczności. W trakcie robót natrafiono na wodociąg, który nie był zinwentaryzowany na mapach geodezyjnych i jeszcze nie wiadomo czy trzeba będzie go wymienić na nowy, czy nie. jeżeli tak, to termin zakończenie prac może się jeszcze wydłużyć.

Po remoncie, droga w Linowie będzie mieć podwyższone parametry m.in. odnośnie nośności, stąd wymiana gruntu. Będzie również szersza.


Idź do oryginalnego materiału