W nocy z piątku na sobotę przed gmachem czeskiego parlamentu w Pradze doszło do starć demonstrantów z policją, a grupa osób próbowała wedrzeć się do budynku. Ludzie sprzeciwiają się forsowanej przez rząd reformie finansowania mediów publicznych, w której opozycja i krytycy widzą zamach na niezależność dziennikarską. Głos w sprawie zabrał już premier Andrej Babiš.