W 1930 roku Roman Dmowski napisał, iż oderwana od Rosji Ukraina zrobi wielką karierę polityczną, ale będzie to „wrzód na ciele Europy”. Kiedy przeanalizuje się to, co dzieje się od 2022 roku, a adekwatnie już wcześniej, bo od 2014 roku – przepowiednia Dmowskiego sprawdziła się, niestety, co do joty, a przecież Ukraina dzisiejsza nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa.
Weźmy kilka ostatnich przypadków. Ukraina od końca stycznia blokuje tranzyt ropy naftowej z Rosji na Słowację i Węgry, do państw członków Unii Europejskiej. Przy bierności Brukseli, która „gra” z Kijowem przeciwko państwom członkowskim – mimo iż Ukraina do UE nie należy – Kijów pozwala sobie na bardzo wiele, wiedząc o swojej bezkarności. „Ukraina – we współpracy z Brukselą i węgierską opozycją – szantażuje Węgry, wstrzymując tranzyt ropy naftowej, aby wywołać zakłócenia w dostawach i podnieść ceny paliw przed wyborami” – przekazał szef węgierskiej dyplomacji Peter Szijjarto. Jego zdaniem „poprzez blokadę tranzytu ropy na Węgry rurociągiem 'Przyjaźń’, Ukraina łamie umowę stowarzyszeniową z Unią Europejską oraz swoje zobowiązania wobec Wspólnoty”. „Nie ulegniemy temu szantażowi” – podkreślił minister z rządu Viktora Orbana. Z kolei premier Słowacji Robert Fico zapowiedział podjęcie radykalnych kroków wobec Ukrainy. „Jeśli prezydent Ukrainy nie wznowi dostaw ropy na Słowację, tego samego dnia poproszę odpowiednie słowackie firmy o zatrzymanie awaryjnych dostaw energii elektrycznej na Ukrainę” – napisał w poście na Facebooku.
Polski też nie omijają „dobrodziejstwa” sąsiedztwa z Ukrainą. Narasta u nas przestępczość, której motorem napędowym są zorganizowane grupy z Ukrainy. Nie ukrywają tego choćby media głównego nurtu. Polskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Komenda Główna Policji przewidują, iż zakończenie wojny ukraińsko-rosyjskiej może oznaczać nowe problemy dla Polski. Zagrożeniem mogą stać się zdemobilizowani weterani wojenni, którzy mogą pojawić się u nas i dołączać m.in. do zorganizowanych grup pseudokibicowskich. Już realizowane są przygotowania w tej sprawie. – Niebezpieczny będzie moment zakończenia konfliktu na Ukrainie, bo wtedy trzeba liczyć się z tym, iż wiele wyszkolonych osób będzie szukać nowego sposobu na życie. Pokazał to konflikt w byłej Jugosławii, tam bardzo się rozwinął model przechodzenia weteranów do zorganizowanej przestępczości – powiedział anonimowy przedstawiciel resortu spraw wewnętrznych.
Jeśli do tego dodamy, iż Ukraina kosztuje nas bardzo dużo, a może kosztować jeszcze więcej (oficjalnie przekazaliśmy Ukrainie 100 mld zł, ale nieoficjalnie mówi się o 250 mld), bo dodać do tego należy spłaty pożyczek na „nigdy oddanie”, czy koszty utrzymania horrendalnie rozdętej 800-tysięcznej armii ukraińskiej, czego zażyczyli sobie liderzy UE. Nie wspomnę już o tym, iż na własne życzenie zafundowaliśmy sobie ukraińską V kolumnę we wnętrzu państwa polskiego, w ministerstwach, instytucjach, w mediach, na uczelniach. Wielu z tych ludzi, także w rządzie polskim, nie ukrywa swoich banderowskich sympatii. W imię czego to wszystko? W imię obsesji antyrosyjskiej, strachów motywowanych historycznymi fobiami, w imię szaleńczych planów „rozbicia Rosji”. Ten obłęd nie ma już poparcia społecznego, ale machina amoku, zastraszania i propagandowego zadęcia działa przez cały czas jak dobrze naoliwiona maszyna. Na zgubę Polski.
Jan Engelgard
Myśl Polska, nr 9-10 (1-8.02.2026)














![IV Konkurs Plastyczny "Mieszkam na Kurpiach". Wyniki konkursu! [ZDJĘCIA]](https://www.eostroleka.pl/luba/dane/pliki/zdjecia/2026/projekt_bez_nazwy_45.jpg)