Policja zatrzymała 34-letniego obywatela Kolumbii, który na terenie Muzeum Auschwitz-Birkenau wykonał gest hitlerowskiego pozdrowienia, pozując do zdjęcia. Mężczyzna usłyszał zarzut propagowania nazizmu, przyznał się, a następnie został przekazany Straży Granicznej wraz z wnioskiem o zobowiązanie go do powrotu do kraju pochodzenia.
Interwencja na terenie Muzeum Auschwitz-Birkenau
Do zdarzenia doszło 15 lipca 2026 roku podczas zwiedzania byłego niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz. Jak poinformowała Policja, Straż Muzealna ujęła 34-letniego obywatela Kolumbii w związku z podejrzeniem propagowania nazizmu i powiadomiła funkcjonariuszy z Oświęcimia.
Według policyjnego komunikatu mężczyzna pozował do zdjęcia, wykonując ręką gest hitlerowskiego pozdrowienia. Fotografował go znajomy. Policjanci przejęli cudzoziemca i przewieźli go do oświęcimskiej komendy.
Miejsce, w którym niemiecki narodowy socjalizm pozostawił świadectwo masowej zbrodni, wymaga szczególnej powagi. Tego obowiązku nie znosi ani obywatelstwo, ani niewiedza, ani turystyczna lekkomyślność. Pamięć ofiar nie może być tłem dla prowokacji i gestów gloryfikujących zbrodniczą ideologię.
Zarzut i przyznanie się do czynu
O sprawie została powiadomiona Prokuratura Rejonowa w Oświęcimiu. Policja podała, iż na podstawie zebranych dowodów mężczyźnie przedstawiono zarzut propagowania nazizmu. Podejrzany przyznał się do zarzucanego czynu i dobrowolnie poddał karze dwóch tysięcy złotych oraz podaniu wyroku do publicznej wiadomości.
W tej sprawie nie ma miejsca na odpowiedzialność zbiorową ani ocenianie ludzi przez pryzmat narodowości. Odpowiada konkretny człowiek za konkretny czyn. Jednocześnie państwo ma obowiązek reagować zdecydowanie, gdy cudzoziemiec narusza polskie prawo, zwłaszcza w miejscu będącym symbolem niemieckiego terroru i zagłady.
To także sprawdzian elementarnej odpowiedzialności wobec historii. Auschwitz nie jest zwykłą atrakcją turystyczną. Polska jako strażnik miejsca pamięci ma prawo wymagać od odwiedzających zachowania, które szanuje ofiary i prawdę o sprawcach niemieckich zbrodni.
Wniosek o zobowiązanie do powrotu
Po zakończeniu czynności obywatel Kolumbii został przekazany funkcjonariuszom Grupy Zamiejscowej w Oświęcimiu Placówki Straży Granicznej w Krakowie, działającej w strukturach Karpackiego Oddziału Straży Granicznej. Policjanci dołączyli wniosek o wydanie decyzji zobowiązującej obcokrajowca do powrotu do kraju pochodzenia.
Straż Graniczna ma przeprowadzić postępowanie dotyczące deportacji. Ostateczna decyzja należy więc do adekwatnego organu i zapadnie w przewidzianej prawem procedurze. To ważne rozróżnienie: mężczyzna został przekazany wraz z wnioskiem, a nie deportowany na podstawie samego policyjnego komunikatu.
Polskie prawo musi być egzekwowane
Sprawna kooperacja Straży Muzealnej, Policji, prokuratury i Straży Granicznej pokazuje adekwatny kierunek. Goście są w Polsce mile widziani, ale każdy, kto przekracza granicę Rzeczypospolitej, podlega jej prawu. Państwo poważne nie przeprasza za ochronę własnego porządku, pamięci historycznej i bezpieczeństwa.
Stawką jest wiarygodność Polski. jeżeli zakazy istnieją tylko na papierze, cierpi autorytet państwa i godność ofiar. Gdy instytucje reagują szybko, wysyłają jasny sygnał: wolność nie oznacza przyzwolenia na propagowanie ideologii odpowiedzialnej za niewyobrażalne zbrodnie.
Źródło: Policja














