W słowach Roty- przysięgi polski żołnierz zobowiązuje się wobec własnej Ojczyzny: „bronić jej niepodległości i granic”. Patrząc na obecną scenę polityczną wydaje się, iż politycy, którzy nauczyli się, iż słowa nic nie znaczą i można obiecywać wszystko uważają, iż całe społeczeństwo za nic ma przysięgę i honor. Dlatego dla tych, którzy odważają się realnie realizować słowa przysięgi w uśmiechniętej Polsce czeka sąd i szykany.
Prokuratura pod rządami Waldemara Żurka nie zaprzestaje szykan wobec polskiego żołnierza Wojska Polskiego, który oddał strzał w trakcie pełnienie służby wojskowej wobec grupy nielegalnych migrantów, którzy sforsowali wbrew prawu polską granicę. Obrońca polskiej granicy usłyszał zarzut nieostrożnego obchodzenia się z bronią, a sprawa trafiła do Wojskowego Sądu Garnizonowego. Prokuratura obecnego ministra Żurka wniosła apelację od wyroku uniewinnienia.
Sytuacja ta wywołuje szczere oburzenie wśród Polaków, jednak jeżeli spojrzymy na nią na chłodno możemy stwierdzić, iż jest ona podsumowaniem wieloletniego działania zmierzającego do upodlenia polskiego żołnierza, który w danym okresie historii Polski stał niestrudzenie na jej krańcach, zapewniając bezpieczeństwo mieszkańcom i integralność terytorialną Polski.
Od lat jesteśmy świadkami, iż polscy żołnierze, którzy po II wojnie światowej chronili ludność cywilną przed bandami UPA, które poprzez terror starały się (…) pozbawić Państwo Polskie niepodległego bytu i oderwać część jego obszaru[1] odsądzani są od czci i wiary. Przykładem jest choćby wypowiedź niedawnego szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego Sławomira Cenckiewicza, który o obrońcach Birczy wyrażał się jako o bolszewikach, a wkład żołnierzy I i II Armii Polskiej walczącej i ginącej z nazistowskimi Niemcami skomentował: (…) Trudno mi uznać tę formację za część historii naszego oręża[2].
Jeśli jako naród pozwalamy ośmieszać, dyskredytować walkę jakiegokolwiek Polaka o integralność w naszej Ojczyźnie i o bezpieczeństwo zwykłego obywatela, bo nie podobają nam się jego poglądy polityczne, jesteśmy już jedną nogą w trumnie, której wieko domkną politycy, którzy zapewnili już sobie w wypadku wojny, do której tak mocno dążą brak mobilizacji dla siebie. Polskość to nie machanie flagą na marszu niepodległości, to odpowiedzialność przed potomnością za decyzje, które mogą zniszczyć naród.
Coraz bliżej wybory, na których trzeba pamiętać o postawie polityków w kwestiach bezpieczeństwa i pamięci historycznej naszego narodu. To nie tylko obowiązek, ale wypełnienie testamentu tych, którzy gotowi byli poświęcić swoją młodość, abyśmy my mogli żyć w Ojczyźnie, jaką oni własną krwią wypracowali.
Źródła:
[1] https://ipn.gov.pl/represje/pdf_file/0010/97318/Boczkowski_Jozef.pdf
Polecamy również: Szef POLIN zrównał NSZ z UPA

7 godzin temu



![Prawica nie gra o zwycięstwo w 2027, ale o przebudowę polityki na kolejne 15-20 lat [ROZMOWA]](https://cdn.oko.press/cdn-cgi/image/trim=420;0;448;0,width=1200,quality=75/https://cdn.oko.press/2026/08/ZAT260705_015891.jpg)







