Prokuratura przyjrzała się kampaniom Polski 2050. Efekt? Zarzuty dla trzech osób

2 godzin temu
Wciąż trwa prokuratorskie śledztwo, dotyczące kampanii wyborczej Trzeciej Drogi przed wyborami samorządowymi w 2024 r. Postępowanie zaczęło się o głośnej publikacji na temat nagrania rozmowy, którą poseł Polski 2050 Adam Gomoła, odbył z jednym z niedoszłych kandydatów. Jak ustalił portal Gazeta.pl, prokuratura postawiła do tej pory zarzuty trzem osobom. Wśród nich nie ma parlamentarzysty.
O sprawie "taśm Adama Gomoły" zrobiło się głośno w marcu 2024 r. Wówczas "Nowa Trybuna Opolska" opublikowała zapis rozmowy, którą poseł Polski 2050 odbył przed wyborami samorządowymi z jednym z niedoszłych kandydatów.


REKLAMA


Przebieg rozmowy opisany przez "NTO" mógł sugerować, iż parlamentarzysta namawiał kandydata na wpłatę prywatnej firmie, prowadzonej przez 22-letnią znajomą posła, 20 tys. zł za usługi konsultingowe. Z artykułu wynikało, iż kandydat miał wątpliwości i wolał przelać te pieniądze na konto komitetu wyborczego. Adam Gomoła wskazywał jednak, iż w kampanii wyborczej obowiązują limity wydatków. Ostatecznie rozmówca Gomoły w wyborach nie wystartował.
W medialnych publikacjach na temat sprawy rozważano, czy w związku z tą rozmową w Polsce 2050 mogło dochodzić przed wyborami samorządowymi do "handlu" miejscami na listach wyborczych.


Zobacz wideo Zmowa cenowa lekarzy ginekologów i firm farmaceutycznych utrudnia aborcję w Polsce


Adam Gomoła: Jestem niewinny, to była zasadzka
- Ta rozmowa była częścią dłuższej dyskusji i rozmów prowadzonych z tym kandydatem - przekonywał Adam Gomoła w marcu 2024 r. w TVN24. - Jestem niewinny i w moim najgłębszym przekonaniu wszystko, co powinienem zrobić w tym momencie, to po pierwsze udowodnić swoją niewinność, a po drugie pokazać mechanizm tej zasadzki, która była na mnie zastawiona - podkreślał.
- Oczywistym jest, iż aby zyskać profesjonalny wizerunek, trzeba podpisać tego rodzaju umowy [na usługi konsultingowe - red.]. o ile one były podpisywane przed okresem kampanii, to oczywiście między osobą prywatną a daną firmą konsultingową. Natomiast o ile to się działo w wyborach w czasie kampanii, to zgodnie z Kodeksem wyborczym, działo się oczywiście poprzez komitet wyborczy - zapewniał w TVN24 Adam Gomoła.


Polska 2050 wykluczyła wtedy parlamentarzystę ze swoich szeregów. "Wszyscy członkowie partii Polska 2050, zgodnie ze statutem, są zobowiązani do przestrzegania powszechnie przyjętych norm etycznych, a także sumiennego i rzetelnego wykonywania funkcji powierzonych im w wyborach do organów publicznych z rekomendacji partii. Zaistniała sytuacja pozostawia wątpliwości, czy w przypadku pana posła Adama Gomoły zostały zachowane standardy przejrzystości i transparentności" - przekazało ugrupowanie w komunikacie.
Adam Gomoła do Polski 2050 wrócił w październiku ubiegłego roku. - W tej całej sprawie usłyszałem najważniejsze słowo, czyli "przepraszam" i moim zdaniem to zamyka dyskusję. Wnioski zostały wyciągnięte - mówił.
Czytaj również: Ponad 208 tys. zł - taką karę proponuje NFZ dla szpitala w Łodzi, którego pacjentką była pani Anita. To efekt wnikliwej kontroli, wszczętej po artykule "Wyborczej". Lekarze będą mogli się jeszcze od tej decyzji odwołać - pisze Paulina Nodzyńska na Wyborcza.pl >>>
Śledztwo ws. kampanii Polski 2050. Zarzuty dla trzech osób
Śledztwo w tej sprawie wszczęła Prokuratura Okręgowa w Opolu. Postępowanie wciąż trwa, zostało przedłużone do maja. Wśród przesłuchanych do tej pory świadków znalazł się m.in. wspomniany poseł.


Jak ustalił portal Gazeta.pl, prokuratura do tej pory postawiła zarzuty trzem osobom, żadną z nich nie jest poseł Adam Gomoła. Zarzuty dotyczą wątków pobocznych, które pojawiły się "przy okazji" śledztwa dotyczącego "taśm" i kampanii przed wyborami samorządowymi w 2024 r.
Dwie osoby usłyszały zarzuty w sprawie dotyczącej kampanii Adama Gomoły przed wyborami parlamentarnymi w 2023 r. Dotyczą przekazania i przyjęcia pieniędzy z innego źródła niż fundusz wyborczy (z którego zgodnie z prawem może być finansowana kampania).
Jak ustaliliśmy, jedna ze znajomych posła Adama Gomoły przekazała kolejnej znajomej 40 tys. zł na druk materiałów wyborczych parlamentarzysty, z pominięciem funduszu wyborczego. Co istotne, pieniądze zostały zwrócone później kobiecie z tego funduszu. Sprawa dotyczy zatem kwestii czysto formalnych.
- Nikt nie informował mnie o tych zarzutach. O sprawie dowiaduję się od pana. Jestem pewien, iż wszystkie działania w mojej kampanii, które prowadziłem, były zgodne z prawem. jeżeli są jakieś wątpliwości, to na nie odpowiem, ale nikt do tej pory takich wątpliwości mi nie zgłaszał. Zarzuty jeszcze o niczym nie przesądzają, to sąd oceni, czy doszło do przestępstwa - mówi w rozmowie z Gazeta.pl poseł Polski 2050 Adam Gomoła.


Zarzut dla trzeciej osoby ma związek z kampanią przed wyborami samorządowymi w 2024 r. Osoba, która wtedy, jak podaje prokuratura, "pełniła funkcję" w biurze Adama Gomoły, jest podejrzana o podrobienie podpisu pod oświadczeniem o wyrażeniu zgody na kandydowanie kandydata Koalicyjnego Komitetu Wyborczego Trzecia Droga Polska 2050 Szymona-Hołowni - Polskie Stronnictwo Ludowe.


- Żadna osoba pracująca w moim biurze nie usłyszała takich zarzutów. Nie rozumiem, jaki inny niż polityczny cel ma trwająca trzeci rok bezczynność w tej sprawie i łączenie innych wątków ze mną - skomentował krótko Adam Gomoła.
Idź do oryginalnego materiału