Prof. Dudek: Nawrocki może zostać wielkim integratorem prawicy

dzienniknarodowy.pl 1 godzina temu
Zdjęcie: Prof. Dudek: Nawrocki może zostać wielkim integratorem prawicy


Politolog i historyk prof. Antoni Dudek ocenił, iż narastający spór w PiS przemebluje całą prawicę, a jednym z jego beneficjentów będzie prezydent Karol Nawrocki. W rozmowie z „Gazetą Wyborczą” wskazał, iż głowa państwa ma szansę stać się „wielkim integratorem” podzielonego obozu po wyborach w 2027 roku.

Spór wewnątrz Prawa i Sprawiedliwości wszedł w fazę, w której coraz trudniej mówić o przejściowym napięciu. Politolog i historyk prof. Antoni Dudek przygląda się temu pęknięciu chłodno. W rozmowie z „Gazetą Wyborczą” opisał, jak konflikt może przemodelować całą polską prawicę i komu realnie się opłaci. W centrum jego analizy stanął urzędujący prezydent.

Prezydent w roli spoiwa

Zdaniem Dudka pęknięcie w PiS zmieni układ sił po prawej stronie sceny. Politolog stwierdził, iż Karol Nawrocki „na pewno będzie jednym z beneficjentów tego, co się stało w PiS”. Prezydent może z czasem przyjąć rolę patrona całego obozu. jeżeli po wyborach prawica rozsypie się na cztery czy pięć ugrupowań, ktoś będzie musiał spróbować je zszyć. Dudek widzi w tej roli właśnie głowę państwa i mówi wprost o „wielkim integratorze”. Rola integratora oznaczałaby coś więcej niż symboliczne zwierzchnictwo. Chodziłoby o realne godzenie ambicji liderów, którzy dziś rywalizują o ten sam elektorat. Prezydent stoi ponad bieżącymi sporami z racji urzędu, co w takiej sytuacji daje mu naturalną przewagę.

Kaczyński słabnie

Historyk czyta obecny spór jako sygnał malejącej władzy prezesa. Ocenił, iż „Kaczyński słabuje, coraz mniej kieruje partią”. Według niego lider PiS z coraz większym trudem panuje nad ludźmi, których sam wprowadził do wielkiej polityki. To istotna diagnoza. Przez lata żelazna dyscyplina i pełna kontrola prezesa były znakiem firmowym ugrupowania. Politolog sugeruje, iż ten mechanizm zaczyna się zacinać, a partyjne pożegnania bywają brutalne.

Kłopot Morawieckiego

Osobny wątek dotyczy Mateusza Morawieckiego. W ocenie Dudka największym problemem byłego premiera jest konieczność jednoczesnego bronienia dorobku PiS i oferowania wyborcom czegoś nowego. Trudno robić obie rzeczy naraz, gdy odchodzi się od macierzystej formacji albo zostaje z niej wypchniętym. Politolog zwrócił uwagę, iż skutki konfliktu między Kaczyńskim a Morawieckim rozłożą się w czasie. Prawdziwe konsekwencje mają ujawnić się dopiero za kilka miesięcy.

Rozproszona prawica przed 2027 rokiem

Dudek studzi nadzieje na łatwe zwycięstwo. Rozłam może otworzyć przestrzeń również dla Konfederacji, do której odpłyną rozczarowani wyborcy. Historyk przewiduje raczej „Sejm pełen rozproszonych sił” niż wyraźną wygraną jednej formacji. W takim układzie o władzy zdecydują negocjacje koalicyjne, a nie sam wynik przy urnach. Dlatego politolog radzi politykom PiS, by na razie schowali ambicje premierowskie i nie wysuwali się przed szereg.

To wciąż prognoza, a nie fakt. Dudek kreśli scenariusz, w którym prezydent zyskuje pozycję rozjemcy skłóconego obozu. Czy Nawrocki zechce i udźwignie tę rolę, pokażą kolejne miesiące. Wiele zależy od tego, jak gwałtownie PiS ureguluje własne rachunki i czy znajdzie się miejsce dla wszystkich dotychczasowych liderów. Politolog nie przesądza jednak, iż tak się stanie. Jego zdaniem równie prawdopodobny jest wariant, w którym prawica przez lata pozostaje rozbita, a rywalizacja o przywództwo osłabia cały obóz. Na razie prawica wchodzi w okres, w którym każda decyzja liderów waży więcej niż zwykle, a błąd jednego z nich może przesądzić o układzie sił na lata.

Idź do oryginalnego materiału