"Próba ratunku zakończyła się śmiercią wszystkich". Tragedia na oczach dzieci

3 godzin temu

Wieczorny wypoczynek nad rzeką Scioto w amerykańskim stanie Ohio zakończył się tragedią. Gdy jeden z dorosłych zaczął tonąć, do wody kolejno weszły cztery osoby, próbując go ratować. Nikt nie wrócił na brzeg. Alarm wszczęło przerażone dziecko, które wybiegło na pobliską drogę i zatrzymało przejeżdżającego kierowcę.

Jay LaPrete/AP
Szeryf hrabstwa Delaware Jeffrey Balzer ostrzega przed niebezpiecznymi warunkami panującymi na rzece

Do dramatycznych wydarzeń doszło w niedzielę wieczorem w miejscowości Powell, na przedmieściach Columbus. Grupa dorosłych i dzieci spędzała czas nad rzeką Scioto. W pewnym momencie jedna z osób weszła do wody, aby popływać, jednak nie była w stanie utrzymać się na powierzchni.

- Wtedy zaczęła się tragedia - powiedział podczas konferencji prasowej szeryf hrabstwa Delaware Jeffrey Balzer.

USA. Ruszyli na pomoc tonącemu. Silny nurt pochłonął pięć osób

Według relacji szeryfa na pomoc pływakowi ruszyły najpierw dwie osoby. One również zaczęły jednak walczyć z silnym nurtem. Widząc, co się dzieje, do rzeki weszło jeszcze dwoje dorosłych.

Próba ratunku zakończyła się śmiercią wszystkich pięciu osób – dwóch kobiet i trzech mężczyzn. Żadna z nich nie zdołała samodzielnie wydostać się na brzeg.

ZOBACZ: Tragedia we Wrocławiu. Ciało poszukiwanej modelki wyłowiono ze stawu

Służby otrzymały zgłoszenie krótko po godz. 21. Przejeżdżający w pobliżu kierowca zauważył wyraźnie przerażone dziecko, które biegło wzdłuż drogi i szukało pomocy. Chłopiec przekazał mu, iż jego rodzina znajduje się w rzece. To kierowca zadzwonił pod numer alarmowy 911.

Po przybyciu na miejsce ratownicy rozpoczęli poszukiwania uczestników tragicznego zdarzenia. Jeszcze w niedzielę z wody wyciągnięto dwie kobiety. Zostały przewiezione do szpitali, jednak lekarzom nie udało się uratować ich życia.

Gwałtowny nurt porwał kolejne osoby. Dwoje dzieci zostało bez opieki

Poszukiwania pozostałych osób kontynuowano następnego dnia. W poniedziałek ratownicy odnaleźli w rzece ciała trzech mężczyzn. Władze nie podały dokładnych miejsc, w których natrafiono na ofiary.

Na brzegu znajdowało się także drugie dziecko. Oboje dzieci mają mniej niż 10 lat i po tragedii zostały objęte opieką odpowiednich służb. Władze pracują nad odnalezieniem oraz powiadomieniem krewnych ofiar. Ich nazwiska nie zostały dotychczas ujawnione.

W dniu tragedii warunki na rzece były bardzo niebezpieczne. Dane amerykańskiej służby geologicznej USGS wskazują, iż woda płynęła z prędkością przepływu około 10 metrów sześciennych na sekundę.

ZOBACZ: Uznali 18-miesięczne dziecko za zmarłe. Kilka godzin później chłopiec żył

Było to ponad cztery razy więcej niż trzy dni wcześniej i ponad dwukrotnie więcej od przeciętnego poziomu. Wysoka woda i gwałtowny nurt mogły sprawić, iż kolejne osoby wchodzące do rzeki niemal natychmiast traciły nad nią kontrolę.

Szeryf Jeffrey Balzer zaapelował, aby przed wejściem do rzeki dokładnie oceniać swoje umiejętności pływackie oraz zwracać uwagę na warunki panujące w wodzie. Podkreślił także, iż nad rzeką powinny znajdować się osoby, które w razie zagrożenia będą mogły natychmiast wezwać pomoc.

Idź do oryginalnego materiału