Decyzja prezydenta Karola Nawrockiego o zawetowaniu tzw. ustawy cyfrowej wywołała gwałtowną reakcję na scenie politycznej. Jedni mówią o obronie wolności słowa i sprzeciwie wobec administracyjnej cenzury, inni o zagrożeniu dla bezpieczeństwa i straconym czasie, który może mieć realne konsekwencje.

Fot. Shutterstock
Burza po wecie prezydenta Karola Nawrockiego. Spór o granice wolności w internecie
Decyzja prezydenta Karola Nawrockiego o zawetowaniu nowelizacji tzw. ustawy cyfrowej wywołała gwałtowną reakcję na polskiej scenie politycznej. Głowa państwa uzasadniła weto obawami przed wprowadzeniem administracyjnej cenzury w internecie. Politycy koalicji rządzącej mówią jednak o straconym czasie i zagrożeniu dla bezpieczeństwa, a krytyka wobec prezydenta przybrała wyjątkowo ostry ton.
Co się zmienia po decyzji prezydenta
Zawetowana ustawa miała dać instytucjom państwowym nowe narzędzia do walki z nielegalnymi treściami w sieci. W praktyce oznaczałoby to możliwość nakazywania platformom internetowym blokowania materiałów dotyczących określonych czynów zabronionych. Po decyzji prezydenta proces legislacyjny został zatrzymany, a rząd będzie musiał zdecydować, czy przygotować nową wersję przepisów, czy próbować odrzucić weto w Sejmie.
Prezydent Karol Nawrocki podkreślił, iż proponowane rozwiązania ingerowałyby w konstytucyjne prawo do swobody wypowiedzi. W jego ocenie zwykły obywatel mógłby zostać postawiony w sytuacji konfliktu z aparatem urzędniczym tylko dlatego, iż wyraził opinię w internecie.
Fakty i tło sprawy
Nowelizacja tzw. ustawy cyfrowej przewidywała, iż urzędnicy Urzędu Komunikacji Elektronicznej oraz Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji mogliby nakazywać blokowanie treści dotyczących 27 kategorii czynów zabronionych. Wśród nich znalazły się między innymi groźby karalne, propagowanie ideologii totalitarnych, nawoływanie do nienawiści, znieważanie ze względu na pochodzenie lub wyznanie, a także naruszenia praw autorskich i nielegalna sprzedaż towarów.
Zdaniem prezydenta takie uprawnienia oznaczałyby w praktyce wprowadzenie administracyjnej cenzury. W opublikowanym nagraniu w mediach społecznościowych wskazał, iż proponowany system przerzucałby ciężar walki o wolność słowa na obywatela, który musiałby dochodzić swoich praw w starciu z instytucjami państwa.
Polityczne reakcje i podział stanowisk
Weto wywołało ostrą krytykę ze strony polityków koalicji rządzącej. Tomasz Trela z Lewicy stwierdził, iż decyzja prezydenta miała charakter polityczny i była podyktowana chęcią przypodobania się części środowisk opozycyjnych. Zwracał uwagę, iż projekt był długo konsultowany, a uwagi zgłaszane przez prezydenta miały zostać uwzględnione na etapie prac parlamentarnych.
Z kolei politycy Prawa i Sprawiedliwości bronili decyzji głowy państwa. Mirosława Stachowiak-Różecka argumentowała, iż ustawa „szła za daleko” i dawała zbyt dużą władzę urzędnikom oraz organizacjom pozarządowym. Jej zdaniem istniało realne ryzyko paraliżowania działalności internetowej na podstawie decyzji administracyjnych.
Głos zabrali także przedstawiciele innych ugrupowań. Łukasz Rzepecki z Konfederacji ocenił, iż ustawa naruszałaby konstytucyjną wolność wyrażania poglądów. Adam Jarubas z PSL wskazywał natomiast na zagrożenia wynikające z opóźnienia wprowadzenia przepisów, które miały poprawić bezpieczeństwo w sieci.
Najostrzejsze słowa padły ze strony Koalicji Obywatelskiej. Dariusz Joński stwierdził, iż zawetowana ustawa miała chronić dzieci przed szkodliwymi treściami i iż decyzja prezydenta będzie miała długofalowe konsekwencje dla bezpieczeństwa w internecie.
Co to oznacza dla obywateli
Spór wokół ustawy cyfrowej pokazuje, jak trudne jest wyważenie pomiędzy ochroną użytkowników internetu a zachowaniem wolności słowa. Z jednej strony rośnie presja na skuteczniejszą walkę z nielegalnymi treściami, z drugiej pojawiają się obawy przed nadmierną ingerencją państwa w sferę debaty publicznej.
Dla obywateli oznacza to utrzymanie dotychczasowych zasad funkcjonowania platform internetowych, przynajmniej do czasu wypracowania nowego rozwiązania legislacyjnego. Jednocześnie konflikt polityczny wokół weta zapowiada dalszą, ostrą debatę o tym, gdzie powinny przebiegać granice regulacji internetu.
Spór, który gwałtownie się nie zakończy
Weto prezydenta Karola Nawrockiego stało się kolejnym punktem zapalnym w relacjach między rządem a głową państwa. Choć formalnie dotyczyło ono konkretnych przepisów, w praktyce uruchomiło szerszą dyskusję o wolności słowa, bezpieczeństwie i roli państwa w kontrolowaniu treści w sieci.
Niezależnie od dalszych decyzji legislacyjnych, temat regulacji internetu pozostanie jednym z kluczowych sporów politycznych najbliższych miesięcy.

4 godzin temu













