Wielu Amerykanów może nie odczuwać „złotej ery” gospodarczej Donalda Trumpa — ale konto bankowe prezydenta już tak. Zgodnie z jego najnowszym rocznym oświadczeniem finansowym, opublikowanym we wtorek, w ubiegłym roku zarobił miliardy dolarów na posiadaniu kryptowalut, opłatach licencyjnych i inwestycjach w nieruchomości oraz osiągnął spore zyski ze sprzedaży Biblii, zegarków i butów sportowych marki Trump.
To było świeże przypomnienie, iż jest to prezydentura niepodobna do żadnej innej. Trump, daleki od ostentacyjnego całkowitego zerwania z osobistymi zobowiązaniami finansowymi podczas urzędowania, jak wszyscy jego współcześni poprzednicy, stworzył nowe – na przykład emitując własne tokeny kryptowalutowe.
Mimo iż prezydenci i wiceprezydenci w większości nie podlegają obowiązującym przepisom etycznym, starają się prowadzić swoje sprawy tak, jakby podlegały tym przepisom, choćby po to, by uniknąć politycznych konsekwencji nieprzestrzegania tych przepisów. Ale odkąd Trump zlekceważył zwyczaj i odmówił ujawnienia swoich zeznań podatkowych podczas kampanii prezydenckiej w 2016 r., zaczął ignorować konwenanse związane ze swoim bogactwem i interesami — i najwyraźniej w dużej mierze uniknął poważnych szkód politycznych.
Szczegóły rosnącego majątku Trumpa zostały zawarte w jego obowiązkowych oświadczeniach finansowych. Nie ma dowodów ani sugestii na popełnienie przestępstwa lub podjęcie działań przeciwko prezydentowi. Ale może istnieć odpowiedzialność polityczna.
Teraz pojawia się pytanie, czy najnowsze doniesienia o bogactwie Trumpa i rosnące obawy krytyków dotyczące potencjalnych konfliktów interesów dotrą do opinii publicznej w momencie, gdy większości Amerykanów nie wiedzie się tak dobrze, jak ich prezydentowi. To, iż w środę, przed wejściem na pokład swojego nowego luksusowego Air Force One — prezentu od Kataru o szacowanej wartości 400 milionów dolarów — skłoniło go albo do oderwania się od rzeczywistości, albo do czystej politycznej brawury.
Prezydenci od dawna martwią się sygnałami etycznymi
Prezydentura jest powszechnie postrzegana jako instytucja zaufania publicznego, której celem jest rządzenie dla dobra ogółu. Nic więc dziwnego, iż skala zysków finansowych Trumpa może budzić niepokój wśród wyborców.
Właśnie po to, by uniknąć takiej kontroli, większość byłych prezydentów podejmowała kroki mające na celu odizolowanie się od swoich majątków i interesów finansowych, gdy byli u władzy. Na przykład Jimmy Carter, zanim objął urząd w styczniu 1977 roku, powierzył swoją rodzinną farmę orzeszków ziemnych funduszowi powierniczemu zarządzanemu przez kancelarię prawną w Atlancie.
W najprostszym ujęciu jest to kwestia przyzwoitości. Jednak ustalenia finansowe Trumpa mogą również wywołać kontrowersje, które mogłyby zaszkodzić reputacji amerykańskiego systemu politycznego i gospodarki.
Jedno to, iż Trump kontynuuje swoją wieloletnią praktykę zarabiania pieniędzy dzięki brandingu — czego przykładem jest kwota, jaką zarobił w 2025 r. na tantiemach za Biblie Trumpa, 4,7 mln USD za zegarki Trumpa i 67 634 USD za perfumy i trampki Trumpa, zgodnie z jego obowiązkowymi ujawnieniami finansowymi.
Niektórzy obywatele mogą uznać to za niesmaczne nadużycie platformy, którą dali mu wyborcy, liczący na to, iż pomoże im rozwiązać ich problemy. Jednak to niezwykle dochodowe przedsięwzięcia Trumpa związane z kryptowalutami przyciągają największą uwagę w Waszyngtonie.
„Staje się niemożliwe stwierdzenie, czy prezydent tworzy te regulacje dotyczące kryptowalut dla własnej korzyści, dla swoich aktywów, czy też robi to, ponieważ uważa, iż jest to najlepsze rozwiązanie dla narodu amerykańskiego” – powiedziała Danielle Caputo, starsza radczyni ds. etyki w Campaign Legal Center.
Trump upierał się w środę, iż ma „fundusze, które zarządzają jego pieniędzmi” i iż nigdy nie rozmawia z osobami, które nimi zarządzają. Nic nie wskazuje na to, iż kieruje codzienną działalnością swojego imperium nieruchomości.
Trump zarobił jednak ponad 526 milionów dolarów na sprzedaży tokenów kryptowalutowych powiązanych z World Liberty Financial LLC – firmą zarządzaną częściowo przez jego synów, Erica i Donalda Trumpa Jr. Bracia zostali uchwyceni przez kamery stojące na płycie lotniska, gdy Trump rozmawiał z prasą przed wylotem do Dakoty Północnej. Prezydent podpisał również umowę licencyjną na sprzedaż swojej monety memowej, która przyniosła mu 635 milionów dolarów, jak wynika z ujawnionych informacji.
Biały Dom od dawna ignorował pytania o potencjalne konflikty między oficjalną rolą Trumpa a jego interesami finansowymi, argumentując, iż zawsze stawia na pierwszym miejscu dobro narodu amerykańskiego. W ostatnich tygodniach Trump twierdził, iż przywrócił dobrobyt kraju akurat w sobotę, tuż przed 250. rocznicą jego powstania.
Jednym z powodów, dla których gospodarka USA stała się najpotężniejsza na świecie, jest jej reputacja bezpiecznej przystani inwestycyjnej, w dużej mierze wolnej od korupcji, wymiany przysług i ingerencji rządu, charakterystycznych dla państw rozwijających się i posttotalitarnych. Każde podejrzenie, iż administracja nie przestrzega tych standardów, może spowodować długoterminowe szkody. Nie ma dowodów na to, iż prezydent manipuluje rynkami kryptowalut dla własnych korzyści. Jednak jakiekolwiek wrażenie, iż może to mieć charakter destrukcyjny.
Trump zaprzeczył, jakoby Amerykanie mieli się czym martwić. W środę powiedział, iż emir Kataru chciał po prostu „wnieść wkład w rozwój kraju” dzięki tego samolotu, który zostanie użyty przed przybyciem dwóch nowych Boeingów 747, przygotowywanych w tej chwili do prezydenckiego tranzytu, za około dwa lata.
W wywiadzie udzielonym Becky Anderson z CNN w zeszłym roku, premier Kataru i minister spraw zagranicznych szejk Mohammed bin Abdulrahman bin Jassim Al-Thani również zbagatelizował kontrowersje. Nazwał transakcję po prostu „handlem międzyrządowym”.
Jednocześnie jednak Katar jest kluczowym filarem polityki USA na Bliskim Wschodzie – regionie, w którym rodzina Trumpów prowadzi rozległe interesy. choćby jeżeli nie ma żadnej umowy quid pro quo z udziałem samolotu, jego akceptacja grozi stworzeniem wrażenia, iż w zamian za wcześniejszą życzliwość mógłby on okazać większe zrozumienie zagranicznemu przywódcy w ważnych kwestiach dyplomatycznych.
Czy będę musiał zapłacić cenę polityczną?
Widoczne podekscytowanie Trumpa nowym samolotem może okazać się politycznym obciążeniem.
„Trump zarobił ponad miliard dolarów na swoich przedsięwzięciach kryptowalutowych, gdy sprawował urząd” – napisał na X-ie kongresmen z Kolorado, Jason Crow. „Dziś po raz pierwszy leci samolotem z nielegalnym darem w wysokości 400 milionów dolarów od obcego rządu. Ta przekrętowość i korupcja są porażające”.
Nie ma dowodów na nielegalne działania prezydenta, a ponadto istnieją spory co do tego, czy przepisy takie jak ustawa o zagranicznych prezentach i odznaczeniach, która uniemożliwia pracownikom federalnym przyjmowanie prezentów od rządów zagranicznych, mają zastosowanie do Trumpa i samolotu. Crow zapowiedział jednak również potencjalne ścieżki śledztwa, jeżeli Demokraci odzyskają kontrolę nad Izbą Reprezentantów jesienią, dodając: „Nadchodzi odpowiedzialność”. Nie jest tajemnicą, iż Trump jest bogaty. A w ostatecznym rozrachunku jego majątek – i aura aury ambitnego biznesmena – okazały się jego politycznym atutem. Uczestnicy wieców Trumpa często wskazują na jego sukcesy jako na kwalifikacje do zarządzania gospodarką.
Jednak chwali się swoim nowym samolotem w momencie, gdy miliony Amerykanów zmagają się z kryzysem dostępności biletów lotniczych, który może zadecydować o wyniku wyborów uzupełniających.
Choć w środę, mówiąc: „Wszyscy na tym korzystamy”, nawiązał do rosnących rynków akcji, rosnące saldo środków w planie 401k oczekujących na emeryturę wcale nie ułatwia zakupu cotygodniowych artykułów spożywczych. Jeśli wyborcy myślą, iż prezydent się bogaci, a tak nie jest, może on popaść w kłopoty polityczne.
Ostatnie sondaże pokazują, iż większość Amerykanów straciła zaufanie do polityki gospodarczej Trumpa, jest rozgniewana, iż nie udało mu się obniżyć cen i uważa, iż jego podejście pogarsza ich życie. W najnowszym sondażu CNN Poll of Polls Trump utknął na poziomie 37% – niebezpiecznym poziomie dla partii rządzącej przed wyborami uzupełniającymi.
„To administracja, która mówi: »Spójrzcie na mojego Boeinga 747, spójrzcie na moje złoto. Tymczasem, wiecie, możecie jeść ciastka«” – powiedział w środę CNN News Central demokratyczny kongresmen Jimmy Panetta. Trump odnotował wzrosty finansowe jako prezydent. Kolejne cztery miesiące pokażą, czy będzie to miało swoją cenę polityczną.

5 godzin temu












