Prezydent Tarnobrzega pomyślnie przeszedł przez coroczny test poparcia. Podczas poniedziałkowej sesji w Tarnobrzeskim Domu Kultury radni zdecydowali o udzieleniu Łukaszowi Nowakowi wotum zaufania oraz absolutorium za 2025 rok. Głosowania poprzedziła dyskusja nad finansami i raportem o stanie miasta.
Czerwiec to dla samorządów czas ustawowych podsumowań i rozliczenia prezydenta z zarządzania miejską kasą. Ostateczne wyniki poniedziałkowych głosowań potwierdziły, iż prezydent dysponuje stabilną większością. Uchwała w sprawie wotum zaufania przeszła stosunkiem głosów 16 do 5, natomiast za udzieleniem absolutorium opowiedziało się 15 radnych, przy 6 głosach sprzeciwu. Jedyną zmianą w układzie sił był głos Norberta Mastalerza, który w pierwszym głosowaniu poparł prezydenta, ale przy ocenie budżetu zagłosował na „nie”.
Główna część debaty budżetowej dotyczyła ubiegłorocznej decyzji o restrukturyzacji miejskiego zadłużenia i zamianie kredytów na obligacje.
Radny Robert Niedbałowski, uzasadniając swój głos przeciwko absolutorium, podszedł do tematu czysto technicznie:
– Absolutorium to nie jest jakaś ocena sympatii politycznych, to ocena jakości zarządzania finansami i majątkiem miasta. (…) Jedną z najbardziej kontrowersyjnych i zarazem najbardziej kosztownych decyzji była zmiana kredytu na obligacje miasta połączona z wydłużeniem okresu ich wykupu. W praktyce oznacza to odsunięcie problemów w czasie, a nie ich rozwiązanie. W efekcie suma spłat jest o 17 milionów wyższa. To nie jest kosmetyczna różnica, to są realne pieniądze mieszkańców.
W podobnym tonie wypowiedział się przewodniczący Norbert Mastalerz, krytykując strategię zadłużania i przestrzegając przed pochopną wyprzedażą miejskich gruntów:
– Nigdy nie zgodzę się z tym, iż rolujemy dług publiczny po to, żeby uwalniać możliwości finansowe. W którymś momencie któryś prezydent po kolei stanie pod ścianą po wygranych wyborach i powie: „kochani, wygrałem wybory, ale ja nie mogę nic zrobić, muszę spłacić długi swojego poprzednika”.
Z taką argumentacją stanowczo nie zgodził się radny Marian Cąpała, który bronił posunięć magistratu i wskazywał na zyski z tej operacji:
– Ta uchwała miała na celu zwiększenie możliwości rozwojowych miasta. Stało się to możliwe dzięki wydłużeniu okresu spłaty zaciągniętych kredytów. Środki własne, jakie ma miasto, są za małe, żeby korzystać z programów zewnętrznych – brakuje na wkład miasta. Dzięki tej uchwale nastąpi większy rozwój i zwiększą się dochody, które zrekompensują koszt wydłużenia tego kredytu.
Podczas dyskusji poprzedzającej głosowanie nad udzieleniem wotum zaufania, radni odnosili się takze do zaprezentowanego filmu promocyjnego oraz samego „Raportu o stanie miasta za 2025 rok”.
Radny Damian Szwagierczak docenił jakość filmu, ale zarzucił prezydentowi brak twardego stąpania po ziemi:
– W tym filmie opowiada pan o swoich marzeniach. Marzyć trzeba, bardzo się z tego cieszę, ale żeby marzenie stało się realne, trzeba je skonkretyzować w cele. Ja jednak ten 2025 rok zapamiętam jako rok, kiedy nie mogę powiedzieć, iż panu ufam nadal. kooperacja to jest coś, czego przede wszystkim w moim odczuciu brakuje. Ja tej współpracy nie czuję. Obawiam się, iż fantastyczny film będzie tylko i wyłącznie filmem o marzeniach.
Zupełnie inaczej na ten sam dokument patrzyła radna Bożena Kapuściak, która nie szczędziła pochwał pod adresem urzędników:
– Ten raport co roku jest ciekawszy, obszerniejszy i ta wiedza jest szersza dla nas jako radnych i dla mieszkańców. (…) Jest to naprawdę kompendium wiedzy o naszym mieście. Można dowiedzieć się bardzo dużo, bo naprawdę dzieje się dużo, tylko trzeba to jeszcze bardziej nagłośnić. Panie prezydencie, ten film od jutra w internecie!
Podsumowując dyskusję, prezydent Łukasz Nowak odniósł się do uwag opozycji, zaznaczając, iż krytyka motywuje go do dalszej pracy, ale pokazywane w filmie projekty to rzeczywistość, a nie obietnice:
– Bardzo dziękuję za wszystkie słowa uznania, jak i za słowa krytyczne. (…) Od marzeń się zaczęło, ale dzisiaj to, co pokazałem w tym filmie, to nie są marzenia. To są już realne działania, realne inwestycje. Wszystko, co tu jest zawarte, jest albo rozpoczęte, albo realizowane, albo jesteśmy przygotowani do realizacji. Po to zamienialiśmy dług na obligacje, żebyśmy mieli na wkład własny do tych projektów, żeby one nie były w sferze marzeń. Bez takich działań Tarnobrzeg nie będzie atrakcyjny.












