Zaledwie 3,34 proc. wzrostu dochodów wobec średniej wynoszącej 10 proc. dla miast na prawach powiatu – to bilans obecnych zasad naliczania dochodów samorządowych dla Tarnobrzega. Władze miasta podjęły intensywne działania w Warszawie, zabiegając o zmianę niekorzystnych dla mniejszych ośrodków algorytmów.
Władze Tarnobrzega wskazują na rażące nierówności w nowym systemie finansowania jednostek samorządu terytorialnego. W minionym tygodniu prezydent miasta odbył serię kluczowych spotkań w stolicy, przedstawiając w Ministerstwie Finansów oraz w Kancelarii Prezydenta RP konkretne dane pokazujące, jak obecne przepisy uderzają w lokalny budżet.
Algorytmy faworyzują metropolie
Głównym problemem nowej ustawy jest wrzucenie mniejszych miast na prawach powiatu do jednej kategorii z największymi polskimi aglomeracjami, takimi jak Warszawa, Kraków, Wrocław czy Rzeszów. Przyjęty mechanizm wyliczania dochodów nie uwzględnia w wystarczającym stopniu specyfiki oraz rzeczywistych kosztów funkcjonowania średniej wielkości samorządów.
Skutki tych rozwiązań widać wyraźnie w konkretnych liczbach:
- Wychowanie przedszkolne: Średni wzrost w miastach na prawach powiatu wyniósł około 62 proc., podczas gdy w Tarnobrzegu było to niespełna 25 proc.
- Ogólny wzrost dochodów na 2026 rok: Średnia dla miast na prawach powiatu to 10 proc., natomiast Tarnobrzeg otrzymał jedynie 3,34 proc.
Ta ogromna dysproporcja przekłada się bezpośrednio na realne pieniądze i ogranicza możliwości realizowania codziennych zadań – od oświaty i usług publicznych po bieżące utrzymanie miejskiej infrastruktury. Problem potęgowały również dotychczasowe zasady rozliczania środków na dzieci w przedszkolach niepublicznych, choć w tym zakresie wprowadzono już pierwsze korekty.
Podatek CIT ucieka z miasta
Kolejną kwestią wymagającą pilnej reformy systemowej jest sposób podziału wpływów z podatku dochodowego od osób prawnych (CIT). Zgodnie z obecnymi regulacjami podatek trafia do samorządów, w których zarejestrowana jest siedziba danej firmy.
W praktyce oznacza to, iż mieszkańcy Tarnobrzega robią zakupy w lokalnych marketach czy dyskontach, ale należny podatek CIT zasilają budżety metropolii, gdzie mieszczą się centrale tych przedsiębiorstw. Włodarz miasta podkreśla, iż system powinien uwzględniać miejsce, w którym konsumenci faktycznie wydają swoje pieniądze.
Działania w stolicy i wsparcie samorządowców
Sytuacja finansowa Tarnobrzega była głównym tematem wtorkowego spotkania w Ministerstwie Finansów z minister Hanną Majszczyk. Z kolei w czwartek sprawa ta została poruszona podczas posiedzenia Rady Samorządu Terytorialnego przy Prezydencie RP z udziałem przedstawicieli m.in. Związku Miast Polskich oraz Unii Miasteczek Polskich.

Przedstawiciele innych samorządów potwierdzili, iż problem dotyczy wielu mniejszych miast w całym kraju.
Władze Tarnobrzega zapowiadają dalszą walkę o zmianę niekorzystnych przepisów, podkreślając, iż stabilność finansowa samorządów nie może oznaczać pogłębiania przepaści między największymi miastami a resztą Polski.
Info/fot. profil prezydenta Łukasza Nowaka










