Prezydent na urlopie, urząd działa „z podpisem zastępcy”

1 godzina temu

Przez najbliższy tydzień bieżącymi sprawami Krakowa kieruje zastępca prezydenta Łukasz Sęk. Wynika to z zarządzenia podpisanego 29 stycznia, w którym wskazano, iż od 31 stycznia do 7 lutego na czas urlopu Prezydenta Miszalskiego obowiązki prezydenta przechodzą na II zastępcę.

Szerokie kompetencje – z jednym istotnym ograniczeniem

Zarządzenie daje zastępcy realną możliwość działania w imieniu prezydenta w sprawach, które wymagają decyzji organu wykonawczego miasta: podpisywania dokumentów, zawierania umów czy prowadzenia korespondencji kierowanej do prezydenta. W dokumencie zapisano też możliwość powoływania pełnomocników – w zakresie niezbędnym do bieżącej pracy urzędu.

Jednocześnie wprowadzono wyraźną „barierę bezpieczeństwa”: Łukasz Sęk nie może udzielać upoważnień do wydawania decyzji administracyjnych. W praktyce oznacza to, iż system podpisywania decyzji pozostaje bez zmian — osoby, które miały takie kompetencje przed 31 stycznia, zachowują je, a zastępca nie może go rozszerzać ani przebudowywać na czas zastępstwa.

Urlop na starcie akcji referendalnej

Nieobecność prezydenta zbiegła się w czasie z początkiem zbiórki podpisów pod referendum dotyczącym jego odwołania. W samym magistracie decyzja o tygodniowym zastępstwie wygląda jak standardowa procedura urlopowa. Politycznie jednak trudno nie zauważyć kontekstu: urlop wypada w momencie, gdy emocje wokół inicjatywy referendalnej dopiero się rozkręcają, a narracje obu stron dopiero ustawiają ton na kolejne tygodnie. W najprostszej interpretacji może to sugerować, iż prezydent nie uznał pierwszych dni akcji za wystarczający powód, by rezygnować z ferii — zwłaszcza iż urząd formalnie funkcjonuje bez zakłóceń.

„Kontra” przed wyjazdem: inwestycje 2026 i komunikacyjna ofensywa

Zanim prezydent rozpoczął urlop, miasto zagrało mocnym komunikacyjnym akcentem. Pod koniec stycznia prezydent przedstawił plany inwestycyjne na 2026 rok – z naciskiem na projekty infrastrukturalne i „inwestycje blisko mieszkańców”.

Równolegle Interia informowały o przygotowaniach do wydatku rzędu ok. 1,5 mln zł na druk i dystrybucję miejskiej gazetki, powiązanej z komunikacją działań miasta (i – w ocenie krytyków – także wizerunku prezydenta).

Co dalej: tydzień „ciszy” i powrót do oceny sytuacji

W praktyce najbliższe dni to czas, w którym stery formalnie trzyma zastępca, a politycznie — obie strony będą mierzyć dynamikę: tempo zbiórki podpisów, mobilizację wolontariuszy i to, czy temat referendum utrzyma wysoką temperaturę. Po powrocie 7 lutego prezydent będzie mógł ocenić, jak ukształtował się pierwszy tydzień akcji i czy potrzebna jest dalsza eskalacja komunikacyjna, czy raczej „normalizacja” przekazu urzędu.

(PB)

Idź do oryginalnego materiału