Prezydent Iranu reaguje na słowa Trumpa. "Równoznaczny z wojną"

3 godzin temu

"Atak przeciwko najwyższemu przywódcy naszego kraju byłby równoznaczny z wojną totalną przeciwko narodowi irańskiemu" - przekazał w mediach społecznościowych prezydent Iranu Masud Pezeszkian. To reakcja na deklarację Donalda Trumpa, który stwierdził w sobotę, iż "nadszedł czas, by poszukać nowego przywódcy dla Iranu".

Prezydent Iranu: atak na Alego Chameneia jak wypowiedzenie wojny

Fala protestów w Iranie rozpoczęła się 28 grudnia po gwałtownym spadku wartości waluty - riala. Demonstracje, początkowo związane z sytuacją gospodarczą i inflacją, rozlały się na wszystkie prowincje, nabierając antyrządowego charakteru. Były wymierzone również w islamskich duchownych rządzących Iranem od 45 lat. Władze zareagowały brutalnymi represjami, co spotkało się z komentarzami amerykańskiego prezydenta.

Reakcja na słowa Trumpa. Prezydent Iranu grozi wojną

- Osoby powiązane z USA i Izraelem doprowadziły do śmierci kilku tysięcy osób - stwierdził ajatollah Ali Chamenei, polityczny i duchowny przywódca Iranu. Donald Trump odpowiedział, iż ajatollah jest winny "całkowitego zniszczenia swojego kraju i użycia przemocy na poziomie nigdy wcześniej nie widzianym" i "nadszedł czas, by poszukać nowego przywództwa w Iranie".

W niedzielę na słowa amerykańskiego prezydenta odpowiedział prezydent Iranu.

ZOBACZ: Trump odpowiedział na słowa ajatollaha Iranu. "Nadszedł czas"

"Atak przeciwko najwyższemu przywódcy naszego kraju byłby równoznaczny z wojną totalną przeciwko narodowi irańskiemu” - napisał na platformie X Pezeszkian i dodał, iż przyczyną problemów jego narodu jest "długotrwała wrogość i nieludzkie sankcje ze strony USA i ich sojuszników".

Protesty w Iranie. Władze przywróciły częściowy dostęp do internetu

Państwowa telewizja irańska podała, iż ponownie otwarte zostały szkoły i uniwersytety, które przez tydzień były zamknięte w związku z ogólnokrajowymi protestami antyrządowymi.

ZOBACZ: Szef NATO rozmawiał z Donaldem Trumpem. "Czekam z niecierpliwością"

Organizacja pozarządowa Netblocks powiadomiła w niedzielę, iż w Iranie przywrócono ograniczony dostęp do internetu. Przez dziesięć dni w całym kraju władze blokowały dostęp do sieci - celem było ograniczenie przepływu informacji, gdy na ulicach trwały, brutalnie tłumione, protesty.

Reuters, powołując się informacje irańskiego urzędnika, przekazał, iż władze w Teheranie potwierdziły, iż w protestach zginęło co najmniej 5 tys. osób, w tym około 500 funkcjonariuszy sił bezpieczeństwa. Inne źródła podawały ogólny bilans, który sięgał nawet 20 tys. ofiar śmiertelnych. Ponadto tysiące osób zostało aresztowanych.

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Idź do oryginalnego materiału