Prezydent Gibała odziedziczył wielką dziurę budżetową. Na wydatki bieżące brakuje 400 mln złotych

1 godzina temu

W tegorocznym budżecie miasta brakuje pieniędzy na komunikację miejską oraz pensje dla nauczycieli i pracowników oświaty. Dziuraw budżetowa, którą odziedziczył prezydent Łukasz Gibała po poprzednikach, to 400 mln złotych. Nowy prezydent i jego współpracownicy nie chcą brać kredytu na pokrycie tych zobowiązań, maja szukać oszczędności.

Brak pieniędzy na wydatki bieżące nie jest czymś nadzwyczajnym w przypadku Krakowa. Ale tym razem sytuacja jest dużo poważniejsza niż w poprzednich latach. Skala problemu – brak 400 mln złotych – jest znacznie większa niż wcześniej. Po drugie trudno będzie znaleźć takie pieniądze w obowiązujących planie wydatków miasta, bo inwestycje realizowane są zgodnie z harmonogramem, więc nie można im zmniejszyć finansowania.

Za poszukiwanie oszczędności ma odpowiadać radny Krakowa dla Mieszkańców Michał Starobrat. To razem ze skarbnikiem mają znaleźć sposób zatkania wielkiej dziury budżetowej. Najprostszą receptą byłoby zaciągnięcie kredytu na brakujące wydatki, ale to rozwiązanie nie wchodzi w grę wobec zapowiedzi nowego prezydenta o oszczędnościach i zmniejszaniu zadłużenia miasta.

Wielka dziura w tegorocznym budżecie to w tej chwili największe wyzwania dla nowego prezydenta miasta i jego ekipa. Kolejnym będzie skonstruowanie planu dochodów i wydatków na przyszły rok. O ile tegoroczną dziurę budżetową prezydent Gibała odziedziczył po poprzednikach, za nowy budżet będzie już w pełni odpowiedzialny. Jego projekt musi się pojawić do 15 listopada tego roku, radni powinni uchwalić budżet miasta na rok 2027 do końca grudnia.

Idź do oryginalnego materiału